Dziennik.pl logo

Exodus na polskich uczelniach. Nawet 60 procent studentów rezygnuje

44 minut temu
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
MEN wydał wytyczne. Uczniowie sami mogą usprawiedliwiać nieobecności
Exodus na polskich uczelniach. Ponad połowa studentów rezygnuje/Shutterstock
Na niektórych kierunkach studiów naukę po pierwszym roku porzuca nawet 60 proc. osób. Jedną z przyczyn drop outu są koszty studiowania. Ważna jest także kwestia akademików. Eksperci mówią m.in. o trudnościach w łączeniu nauki z pracą, błędnym wyborze kierunku, problemach zdrowotnych i psychicznych młodych ludzi.

Jak wynika z Zintegrowanego Systemu Informacji o Nauce i Szkolnictwie Wyższym POL, w latach 2012–2020 studia rozpoczęło 1,3 mln osób, które nie ukończyły nauki. Oznacza to, że nawet 30–40 proc. studentów rezygnuje przed uzyskaniem dyplomu. To zjawisko się nasila, a jedną z przyczyn są rosnące koszty studiowania. Najgorzej jest na pierwszym roku, kiedy to rezygnuje nawet 60 proc.

Praca zamiast edukacji

Minister nauki i szkolnictwa wyższego Marcin Kulasek Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego powiedział, że mamy do czynienie z niżem demograficznym i spadkiem motywacji młodych ludzi do podejmowania studiów. Jak zaznaczył, część absolwentów szkół wybiera szybkie rozpoczęcie pracy zamiast dalszej edukacji.

Kulasek przekonywał, że nie należy wybierać "drogi na skróty", ponieważ dobre wykształcenie daje większe szanse na stabilną pracę i wyższe zarobki. Jego zdaniem rozwój kierunków związanych z sektorem kosmicznym może być jednym ze sposobów przyciągnięcia młodych ludzi do nauki i pokazania im nowych możliwości zawodowych.

Rezygnowanie ze studiów

Minister mówił również o problemie rezygnowania ze studiów. Według przedstawionych przez niego danych na niektórych kierunkach naukę po pierwszym roku porzuca nawet 60 proc. osób. Często ma to wynikać z przypadkowego wyboru ścieżki edukacyjnej.

Z przeprowadzonych analiz wynika, że nawet ponad połowa studentów rezygnuje przed uzyskaniem dyplomu. Mężczyźni częściej rezygnują ze studiów. Udział drop-outów jest wśród nich o 15 proc. wyższy niż wśród kobiet. Zdecydowana większość rezygnacji nastąpiła w relatywnie niedługim czasie od rozpoczęcia studiów.

Prawie dwie trzecie osób skreślonych z listy studentów w ciągu roku od tego zdarzenia nie zdecydowało się na ponowne podjęcie nauki. Niemal połowa studentów w ciągu 12 miesięcy od daty skreślenia, zdecydowała się na wybór innego kierunku.

Przyczyny drop outu

Jakie są inne przyczyny drop outu? Eksperci mówią m.in. o trudnościach w łączeniu nauki z pracą, błędnym wyborze kierunku, problemach zdrowotnych i psychicznych, wypaleniu, konieczność podjęcia pracy zarobkowej albo zmianie zainteresowań i planów zawodowych.

Jedną z przyczyn drop outu są koszty studiowania. Z raportu "Portfel Studenta 2025" wynika że, średnie miesięczne wydatki studenta wynosiły w 2025 r. niemal 4 tys. zł. To o 50 proc. więcej niż w 2020 r. W 2025 roku niemal co piąty student rozważał rezygnację z kształcenia w związku ze swoją sytuacją finansową – informuje MNiSW.

Kluczowa jest także kwestia akademików. Ministerstwo podkreśla, że dostępność miejsc w domach studenckich ma znaczenie zwłaszcza dla osób spoza dużych ośrodków akademickich oraz tych, dla których komercyjny najem jest zbyt dużym obciążeniem.

Jak uczelnie chcą zatrzymać studentów?

Zaproponowane przez uczelnie działania odnoszą się do różnych powodów rezygnacji. Dotyczą m.in.:

  • zwiększania efektywności procesu rekrutacji, tak aby przyjmować bardziej świadomych kandydatów;
  • tworzenia lub wsparcia funkcjonowania uczelnianych struktur, takich jak akademickie biura karier,
  • współpracy ze szkołami średnimi, podmiotami doradztwa zawodowego i pracodawcami w zakresie prowadzenia efektywnego kształcenia;
  • zmian w zakresie sposobu realizacji samego procesu kształcenia;
  • wdrożenia zajęć wyrównawczych;
  • wsparcia psychologicznego.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Agnieszka Maj
Agnieszka Maj

Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.

Zobacz wszystkie artykuły tego autora"Kopuła Michała Anioła" ochroni Ukrainę przed zaawansowanymi atakami. Potem trafi do NATO »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj