Rodzice zaoszczędzą, ale kosztem rozwoju podopiecznych. Zapłacą mniej za publiczne przedszkole. Dzieci stracą jednak możliwość uczestnictwa w dodatkowych zajęciach. Nawet jeśli opiekun sam będzie chciał je opłacić.
Taki skutek spowoduje ustawa przedszkolna, która obniża do 1 zł opłaty za dodatkowe godziny opieki w placówce (każdą powyżej 5 godz.). Samorządy w zamian mają dostawać dotację budżetową. Ta nie pokryje – ich zdaniem – utraconych dochodów od rodziców, więc wójtowie czy burmistrzowie nie chcą nawet słyszeć o finansowaniu ponadprogramowych zajęć dla maluchów. Umowy z firmami zatrudniającymi instruktorów są już wypowiadane. W nowym roku szkolnym na pewno nie będą przedłużane m.in. w Szczecinie, Białymstoku i Wejherowie.
– Przedszkola, które miały umowy, rozwiązały je automatycznie. Jeśli po wakacjach rodzice będą się upierać przy wprowadzeniu dodatkowych zajęć, będą je ponownie zawierały – wskazuje Tadeusz Kołacz, naczelnik wydziału edukacji w gminie Chrzanów.
Problem jednak w tym, że placówki nie mogą pobierać dodatkowych opłat od rodziców.
– mówi Marek Pleśniar, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.
Szefowa MEN Krystyna Szumilas domaga się, aby zajęcia z angielskiego i tańca były finansowane z budżetowej dotacji. Zapowiada, że będzie wysyłać kuratorów na kontrole, jeśli któryś z opiekunów zapłaci za przedszkole więcej.
Na internetowych forach dyrektorów przedszkoli już pojawiają się różne pomysły na obejście nowej ustawy. Na przykład zawieranie umów na dodatkowe zajęcia przez rodziców bezpośrednio z firmami.
Katarzyna Fiedorowicz-Razmus z Urzędu Miasta w Krakowie ocenia, że zakazywanie opłat za zajęcia, których chcą rodzice, jest absurdem zubożającym oferty placówek. Część samorządów wciąż ma wątpliwości, czy takie umowy są dopuszczalne. – F – wylicza Antoni Pawlak, rzecznik prezydenta Gdańska.
Samorządy szukają też innych sposobów na obejście ustawy, np. przyjmując od rodziców darowizny na rzecz przedszkola.
Dziennikarz z wykształcenia prawnik, ukończył też studia podyplomowe na Uniwersytecie Warszawskim z zakresu Prawa Europejskiego. Zanim trafił do redakcji kilka lat pracował w administracji rządowej w tym Rządowym Centrum Legislacji i Ministerstwie Obrony Narodowej. Od 2003 r. jest członkiem Polskiego Towarzystwa Legislacji. W redakcji pisze o problemach dotyczących żołnierzy zawodowych i rezerwistów. Na bieżąco monitoruje również kwestie związane z zatrudnieniem i wynagrodzeniem nauczycieli. Porusza też problemy samorządów dotyczące stosowania przepisów oświatowych. W zakresie swoich obowiązków ma również zatrudnienie i płace w całej administracji publicznej.