Przepisy wprowadzają nowość: nauczyciel będzie mógł uwzględnić systematyczność ucznia w wykonywaniu prac domowych przy ustalaniu rocznych ocen klasyfikacyjnych. Zmiany te mają na celu "wzmocnienie motywacji uczniów do samodzielnej pracy własnej".
MEN wprowadza m.in. zmiany dotyczące zadawania pisemnych i praktyczno-technicznych prac domowych. W klasach IV-VIII szkół podstawowych nadal będą one nieobowiązkowe, ale mają służyć "utrwalaniu, rozwijaniu lub praktycznemu stosowaniu treści nauczania realizowanych w czasie zajęć edukacyjnych". To nowość. Zniesiono natomiast możliwość zadawania w klasach IV–VIII praktyczno-technicznych prac domowych do wykonania w czasie wolnym od zajęć dydaktycznych
Nauczyciel musi sprawdzić prace domowe
Zgodnie z nowym projektem, każda wykonana przez ucznia praca domowa pisemna lub praktyczno-techniczna musi być przez nauczyciela sprawdzona, a uczeń musi otrzymać informację o wykonanym zadaniu. Resort chce też, by nauczyciel miał możliwość uwzględniania systematyczności w wykonywaniu prac domowych przy ustalaniu ocen na zakończenie roku.
Zmiany te mają na celu "wzmocnienie motywacji uczniów do samodzielnej pracy własnej”. "Projektowana zmiana umożliwi nauczycielom docenienie wysiłku wkładanego przez ucznia w wykonanie pracy domowej" – czytamy.
Nowości w ocenach z zachowania
Zmiany dotyczą też obszarów, jakie mają być brane pod uwagę przy ustalaniu śródrocznej i rocznej oceny klasyfikacyjnej zachowania. To m.in. wywiązywanie się z obowiązków ucznia, okazywanie szacunku innym osobom, dbałość o bezpieczeństwo i zdrowie własne oraz innych osób, przestrzeganie norm społecznych w szkole i poza nią czy współpraca w działaniu oraz dbałość o dobre relacje z innymi.
Zmiany wejdą w życie od 1 września 2026 r. Od 1 kwietnia 2024 r. w klasach I-III szkół podstawowych nie zadaje się prac domowych, z wyjątkiem ćwiczeń usprawniających motorykę małą. W klasach IV-VIII prace domowe nie są obowiązkowe, a zamiast oceny uczeń ma otrzymać informację, co zrobił dobrze, a co wymaga poprawy. MEN wielokrotnie podkreślało, że zmiana ma służyć m.in. dobrostanowi młodych.
"Na złość nauczycielom"
"Jestem przekonany że zmiany w rozporządzeniu dotyczące zadawania prac domowych zostały wprowadzone na złość nauczycielom. Po tym, jak nauczyciele przez kilka miesięcy przekonywali, że prace domowe są ważnym elementem procesu nauczania, ktoś w ministerstwie doszedł do wniosku, że skoro tak bardzo domagają się tych prac domowych, to trzeba im pokazać, że ich przywrócenie pójdzie im w pięty" - napisał Robert Górniak, autor profilu "Dealerzy wiedzy".
Podsumował obecny stan prawny:
- nauczyciel może zadać pracę domową,
- ale uczeń nie musi jej odrabiać,
- dodatkowo nie można postawić oceny za tę pracę domową,
- ale nauczyciel musi ją sprawdzić.
Jak podkreślił Robert Górniak prace domowe może przecież odrobić sztuczna inteligencja. "Nie ma znaczenia, czy uczeń tę pracę zrobił sam, czy może z czyjąś pomocą; nie ma znaczenia, czy jest zainteresowany w ogóle sprawdzeniem tej pracy; ważne, że nauczyciel musi ją sprawdzić i jeszcze doprecyzowano: nie sprawdza na ocenę, tylko musi powiedzieć uczniowi, co zrobił dobrze, a co wymaga poprawy" - napisał Robert Górniak.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
