Nauczyciele narzekają na warunki pracy w szkołach i na pensje. Na to, że aby dobrze zarobić muszą pracować na dwóch etatach. "Szkoła utknęła w PRL. Czy się stoi, czy się leży, każdy tyle samo dostaje. Wyznacznikiem jest awans i staż pracy. Możesz się zajechać, a wypłata i tak będzie taka sama – napisała do Strefy Edukacji jedna z czytelniczek.
"Minimum, tak jak wypłata"
Na profilu FB "NIE dla chaosu w szkole" pojawiła się zapowiedź nauczyciela. "U nas od września będziemy realizować tylko to, co w podstawie. Żadnych wycieczek, festynów, zebrania z rodzicami tylko w godzinach pracy do 15:00. Z tego, co mi wiadomo, nauczyciele w niektórych szkołach okolicznych też będą tak robić. Minimum, tak jak wypłata" - czytamy.
Wypowiedź ta wywołała ogromny odzew także ze strony rodziców. "Czyli 8h dziennie w szkole. Bardzo dobrze. Po co festyny i inne dziwne atrakcje. Wystarczy, że będziecie dobrze uczyć. A co do zebrań? W dobie librusow czy vulcanow - to naprawdę zbędne. Najlepiej wspominam jako rodzic zebrania w lockdownie. Online. I tylko dla tych co muszą, bo jest jakiś problem" napisał jeden z komentujących.
"Jako rodzic nie muszę już współorganizować festynów"
Poparli go inni rodzice. "Czyli ja, jako rodzic nie muszę już współorganizować festynów? Nie muszę w wolnym czasie siedzieć w szkole i za swoje pieniądze przygotowywać ciast, których sprzedaż zasili konto szkoły? Cudownie" - czytamy dalej.
"Bardzo dobrze. Zacznijcie uczyć. Nie potrzeba mi kolejnych wycieczek. Zebrania organizujcie wirtualnie. Większość z rodziców będzie zadowolona jeżeli nie będą odwalać za was roboty z domu. Nikt mi za to nie płaci" - napisała inna wzburzona internautka.
Co z podwyżkami dla nauczycieli?
W tym roku nauczyciele otrzymali 3 proc. podwyżki. Może się okazać, że w przyszłym roku będzie to zero proc. Związki zawodowe domagają się 15 proc. zwiększenia wynagrodzeń. MEN tłumaczy, że te decyzje należą do rządu i Ministerstwa Finansów.
"Nie ma przestrzeni na nowe wydatki ponoszone z budżetu państwa w najbliższych latach budżetowych, w tym w szczególności na zwiększenie wynagrodzeń w administracji publicznej. Finansowanie nowych zadań odbywa się bowiem w ramach przestrzeni wydatkowej wyznaczonej przez stabilizującą regułę wydatkową (SRW), określającą nieprzekraczalny limit wydatków dla organów i jednostek, o którym mowa w art. 112aa ust. 3 ustawy o finansach publicznych” - napisał resort.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
