Termin "osobowość typu D" pochodzi od angielskiego słowa distressed, oznaczającego osobę przeżywającą przewlekły stres. Składają się na nią dwa elementy: negatywna emocjonalność, czyli skłonność do częstego przeżywania lęku, smutku, napięcia, frustracji czy pesymizmu oraz hamowanie społeczne, oznaczające tendencję do wycofywania się z relacji społecznych, tłumienia emocji oraz obawę przed oceną innych ludzi.
Studenci sami ze swoimi problemami
Osoba o wysokim nasileniu obu tych cech nie tylko częściej doświadcza negatywnych emocji, ale również rzadziej dzieli się nimi z otoczeniem i rzadziej poszukuje wsparcia. W efekcie może pozostawać sama ze swoimi problemami, co zwiększa ryzyko pogorszenia samopoczucia - wyjaśniła dr Iga Florczyk ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.
Dotychczas osobowość typu D badano przede wszystkim u pacjentów z chorobami sercowo-naczyniowymi, nowotworami czy przewlekłymi chorobami skóry. W wielu badaniach wykazywano jej związek z niższą jakością życia oraz większym ryzykiem depresji i zaburzeń lękowych. Znacznie mniej wiadomo było natomiast o jej znaczeniu w populacji młodych, zdrowych dorosłych. Badacze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego sprawdzili jak pod tym względem wypadają studenci.
Kryteria spełniało aż 50,5 proc. uczestników
Przeprowadzili badanie internetowe wśród studentów dwudziestu polskich uczelni. W analizie uwzględniono kwestionariusze 364 osób. Wyniki opublikowali w Scientific Reports.
Badanie pokazało, że kryteria osobowości typu D spełniało aż 50,5 proc. uczestników badania. To wynik znacznie wyższy od szacunków dla ogółu populacji, w której odsetek ten zwykle wynosi od 15 do 25 proc.
Autorzy podkreślają, że nie należy traktować uzyskanego w badaniu wyniku jako reprezentatywnego dla wszystkich polskich studentów. Dobrowolne badanie online mogło przyciągać osoby bardziej zainteresowane tematyką zdrowia psychicznego lub doświadczające większego stresu.
Osobowości typu D
Wynik zwraca uwagę na skalę potencjalnego problemu. Nawet jeśli rzeczywista częstość występowania osobowości typu D jest niższa, dane sugerują, że znaczna grupa studentów może funkcjonować pod wpływem przewlekłego napięcia emocjonalnego - skomentowała dr Florczyk.
Badanie pokazało też silny związek między osobowością typu D a obniżoną jakością życia. Studenci o takiej osobowości uzyskiwali istotnie niższe wyniki w obszarach zdrowia fizycznego, dobrostanu psychicznego, relacji społecznych oraz oceny własnego środowiska życia, czyli we wszystkich analizowanych.
W praktyce oznacza to, że osoby z osobowością typu D częściej zgłaszały: mniejszą satysfakcję z życia, gorszą ocenę własnego zdrowia, niższy poziom energii, większe trudności z koncentracją, mniejsze zadowolenie ze snu, gorsze relacje interpersonalne, niższe poczucie wsparcia społecznego, mniejsze zadowolenie z warunków życia - wyjaśniła autorka publikacji.
Depresja i zaburzenia lękowe
Badacze zaobserwowali również, że osoby z osobowością typu D częściej deklarowały wcześniejsze rozpoznanie depresji i zaburzeń lękowych. W grupie tej diagnozy psychiatryczne pojawiały się wyraźnie częściej niż wśród pozostałych studentów.
Na pierwszy rzut oka można by więc uznać, że to właśnie depresja i lęk odpowiadają za niższą jakość życia. Analizy statystyczne pokazały jednak bardziej złożony obraz. Nawet po uwzględnieniu obecności tych zaburzeń, osobowość typu D nadal pozostawała niezależnym czynnikiem związanym z gorszą jakością życia - wskazała ekspertka.
Autorzy publikacji przypomnieli, że negatywną emocjonalność, jak i hamowanie społeczne mogą zmniejszać programy redukcji stresu oparte na uważności. Uczelnie mogłyby więc odgrywać ważną rolę w promowaniu zdrowia psychicznego wprowadzając warsztaty radzenia sobie ze stresem, treningi umiejętności społecznych, konsultacje psychologiczne czy programy rozwijające odporność psychiczną.