Dziennik Gazeta Prawana logo

Studia za granicą? Nie musisz być prymusem ani milionerem. "Kluczowe jest przygotowanie" [ROZMOWA]

dzisiaj, 05:10
Ten tekst przeczytasz w 12 minut
Studia za granicą nie tylko dla prymusów. "Kluczowe jest dobre przygotowanie" [ROZMOWA]
Studia za granicą nie tylko dla prymusów. "Kluczowe jest dobre przygotowanie" [ROZMOWA]/Shutterstock
Czy studia za granicą są tylko dla wybitnych uczniów lub z bardzo zamożnych rodzin? Jak wygląda rekrutacja, ile to kosztuje i kiedy najlepiej zacząć przygotowania? O realiach studiowania poza Polską, najczęstszych mitach i możliwościach wsparcia mówią w rozmowie z Dziennik.pl - Mikołaj i Konrad Talaga z Your Path Academy.

Aneta Malinowska, Dziennik.pl: Studia za granicą nadal wielu osobom kojarzą się z elitarną ścieżką dla nielicznych. To rzeczywiście opcja tylko dla wybranych?

Mikołaj Talaga, Your Path Academy: To zależy przede wszystkim od tego, czy ktoś naprawdę chce wyjechać i czy jest na to gotowy. Sam wyjazd za granicę nie jest dla każdego, bo wiąże się z dużą samodzielnością. Taki krok bardzo rozwija, uczy otwartości, zarządzania czasem i szybkiego wejścia w dorosłość. Często wyjeżdża się samemu, bez znajomych, więc trzeba od zera zbudować sobie nowe środowisko, a przy okazji poradzić sobie z codziennymi sprawami, jak wynajem mieszkania, konto w banku czy organizacja życia na miejscu. Dlatego powiedziałbym, że studia za granicą są przede wszystkim dla osób ambitnych, gotowych na zmianę i świadomych tego, z czym taki wyjazd się wiąże.

Co decyduje o tym, że ktoś naprawdę odnajdzie się na studiach poza Polską i poradzi sobie nie tylko na uczelni, ale też w codziennym życiu?

Konrad Talaga, Your Path Academy: Na pewno samodzielność, dojrzałość, dobra organizacja i dyscyplina. Bardzo pomaga też otwartość na nowe środowisko i umiejętność odnalezienia się w międzynarodowej grupie. Studia za granicą to nie tylko nauka, ale też codzienne funkcjonowanie w nowym kraju, często bez wsparcia rodziny na miejscu. Dlatego sukces osiągają zwykle osoby, które potrafią łączyć obowiązki akademickie z życiem codziennym i są gotowe ciężko pracować na swoje cele.

A czy żeby dostać się na uczelnię za granicą, trzeba być wybitnym uczniem?

Your Path Academy: Nie, to jeden z najczęstszych mitów. Oczywiście, jeśli mówimy o takich uczelniach jak np. Harvard, to konkurencja jest ogromna i tam rzeczywiście trzeba się mocno wyróżniać. Ale w przypadku bardzo wielu dobrych uczelni zagranicznych, także tych z czołowych światowych rankingów, nie trzeba być wybitnym uczniem. Nie zawsze kluczowe są same oceny czy wyniki matury. Część uczelni patrzy szerzej: na aktywności, egzaminy wstępne, profil kandydata, motywację. Zdarza się też, że uczelnia opiera rekrutację głównie na jednym teście wstępnym. Niskie oceny czy słabsze przewidywania maturalne nie przekreślają więc automatycznie szans.

Czyli o przyjęciu nie decydują wyłącznie stopnie. Jak dużą rolę odgrywają pasje, projekty i to, co kandydat robi poza szkołą?

Your Path Academy: Faktycznie, w wielu przypadkach bardzo ważne jest to, co kandydat robi poza szkołą. To mogą być konkursy, olimpiady, działalność społeczna, własne projekty, praktyki, staże czy aktywności związane z kierunkiem studiów. Uczelnie chcą widzieć, że dana osoba rzeczywiście interesuje się tym, co chce studiować i że potrafi coś wokół tego zbudować.

A gdyby wskazać jeden najczęstszy mit dotyczący studiowania za granicą, to jaki on dziś jest?

Your Path Academy: Chyba właśnie ten, że to opcja wyłącznie dla wybitnych uczniów albo z bardzo zamożnych rodzin. Tymczasem rzeczywistość jest dużo bardziej złożona. Są świetne uczelnie, na które można się dostać bez bycia olimpijczykiem, są też stypendia i kraje, w których koszty są bardziej przystępne, niż wielu osobom się wydaje. Kluczowe jest dobre przygotowanie i realistyczne dopasowanie uczelni do możliwości kandydata.

To przejdźmy do konkretów. Jakie podstawowe warunki trzeba spełnić, żeby w ogóle realnie myśleć o studiach za granicą?

Your Path Academy: Trzeba mieć przede wszystkim gotowość do wyjazdu, sensownie dobrany kierunek i plan działania. Z formalnego punktu widzenia najczęściej liczą się oceny, znajomość języka, czasem egzamin wstępny, a czasem także list motywacyjny, esej aplikacyjny czy rekomendacja od nauczyciela. To zależy od kraju i konkretnej uczelni. Ale ogólnie można powiedzieć, że kandydat powinien zadbać o wyniki w szkole, rozwijać aktywności pozaszkolne i odpowiednio wcześnie sprawdzić wymagania.

A jak ważny jest język? I czy bez bardzo mocnego np. angielskiego w ogóle warto startować?

Your Path Academy: Angielski jest kluczowy, jeśli mówimy o studiach prowadzonych po angielsku. Najczęściej wymagany poziom to mniej więcej B2-C1, w zależności od uczelni. W praktyce dobrze jest być blisko poziomu C1, bo to ułatwia nie tylko rekrutację, ale później samo studiowanie i codzienne funkcjonowanie. Natomiast znajomość języka narodowego danego kraju zwykle nie jest konieczna, zwłaszcza w takich miejscach jak Holandia czy Dania, gdzie bardzo dużo osób mówi po angielsku. Oczywiście znajomość lokalnego języka pomaga w codziennym życiu, ale zazwyczaj nie jest warunkiem przyjęcia.

A uczelnie chcą to po prostu usłyszeć, czy trzeba też mieć formalne potwierdzenie znajomości języka?

Your Path Academy: Najczęściej tak. Uczelnie zazwyczaj akceptują kilka popularnych egzaminów językowych, przede wszystkim IELTS, TOEFL albo Cambridge English. My najczęściej polecamy IELTS, bo jest dobrze rozpoznawalny, praktyczny i zwykle najbardziej przystępny dla uczniów z Polski. W wielu przypadkach to właśnie ten egzamin najlepiej odpowiada temu, czego uczymy się w polskiej szkole, a jednocześnie daje realną szansę na uzyskanie wymaganych wyników.

A co z maturą i dodatkowymi testami? Czy są kraje albo uczelnie, gdzie bez konkretnych wyników albo egzaminów typu SAT czy IELTS właściwie nie ma o czym mówić?

Your Path Academy: To zależy od uczelni i kraju. IELTS bardzo często jest potrzebny jako potwierdzenie języka. Jeśli chodzi o SAT, to częściej pojawia się przy aplikacjach do Stanów Zjednoczonych, chociaż nie wszędzie. W Europie zwykle większe znaczenie mają oceny, ewentualne egzaminy wstępne i dokumenty aplikacyjne. Nie ma jednego uniwersalnego zestawu wymagań dla wszystkich uczelni.

Studia za granicą nie tylko dla prymusów. "Kluczowe jest dobre przygotowanie" [ROZMOWA]

W takim razie jak wygląda cały proces aplikacji? Od czego się zaczyna i ile realnie trzeba sobie dać czasu?

Your Path Academy: W przypadku Europy najczęściej zaczynamy pracę z uczniami na początku trzeciej klasy liceum. To dobry moment, pod warunkiem że wcześniej ktoś dbał już o oceny i zaczął budować swoje aktywności. Taki proces obejmuje najpierw wybór kierunku i uczelni, potem analizę wymagań, przygotowanie do egzaminów, rozwój aktywności, a następnie kompletowanie dokumentów i składanie aplikacji. Trzeba też pamiętać, że terminy rekrutacji często przypadają między wrześniem a styczniem klasy maturalnej, więc realnie dobrze mieć około roku przygotowań przed rozpoczęciem samej aplikacji.

Czyli kiedy najlepiej zacząć, żeby nie obudzić się za późno?

Your Path Academy: Najbezpieczniej jest zacząć w drugiej albo na początku trzeciej klasy liceum. Wtedy jest jeszcze czas, żeby poprawić oceny, zbudować sensowne aktywności, przygotować się do egzaminów językowych czy wstępnych i spokojnie wybrać uczelnie. Im wcześniej ktoś zaczyna, tym większy ma komfort i więcej możliwości.

A co z tymi, którzy orientują się dopiero po maturze, że jednak chcieliby studiować poza Polską? Też mogą?

Your Path Academy: Tak, jak najbardziej. To nie jest rzadkość. Część osób dopiero po maturze podejmuje decyzję, że chce studiować za granicą i wtedy też możemy pomóc. Oczywiście im wcześniej ktoś zacznie przygotowania, tym lepiej, ale wyjazd po maturze jest jak najbardziej realny.

Kto najczęściej trafia do was z taką potrzebą? To są głównie licealiści, czy też młodsze osoby a może właśnie absolwenci szkól średnich?

Your Path Academy: Najczęściej są to uczniowie liceum, głównie z drugiej i trzeciej klasy. To moment, w którym temat studiów zaczyna się robić naprawdę konkretny. Ale zdarzają się też osoby po maturze, a czasem nawet młodsi uczniowie, jeśli rodzice chcą wcześniej zadbać o język, olimpiady czy długofalowe przygotowanie do bardziej ambitnej ścieżki edukacyjnej.

I jacy to są kandydaci? Raczej szkolni prymusi, czy też osoby, które wyróżniają się bardziej pasją i pomysłami niż samymi ocenami?

Your Path Academy: Jedni i drudzy. Oczywiście dobre wyniki pomagają, ale to nie jest jedyne kryterium. Bardzo często pracujemy z osobami, które może nie są szkolnymi prymusami, ale mają ciekawe zainteresowania, konkretne projekty i dużą motywację. Dla wielu uczelni to właśnie taki całościowy profil kandydata jest bardzo ważny.

A czy matura międzynarodowa daje przewagę? I czy bez niej droga na zagraniczną uczelnię jest trudniejsza?

Your Path Academy: Nie, kompletnie nie. Oczywiście to może być ułatwienie, bo uczeń od początku funkcjonuje po angielsku i często jest zwolniony z części wymagań językowych, ale polska matura również pozwala dostać się na bardzo dobre uczelnie zagraniczne. Zdecydowanie nie jest tak, że bez matury międzynarodowej taka droga jest zamknięta.

To teraz temat, który zwykle studzi entuzjazm rodziców i uczniów: pieniądze. Ile naprawdę kosztują studia za granicą, jeśli policzymy nie tylko czesne, ale też normalne życie na miejscu?

Your Path Academy: To zależy od kraju i uczelni. W Europie publiczne uczelnie bywają relatywnie dostępne cenowo, a czasem nawet bezpłatne lub prawie bezpłatne. W Holandii czesne to zwykle około 2,5 tys. euro rocznie, we Włoszech oficjalnie może wynosić około 4 tys. euro, ale w praktyce wiele osób płaci znacznie mniej dzięki systemowi ulg i stypendiów. Do tego dochodzą koszty życia, które przeciętnie wynoszą około 1100-1500 euro miesięcznie, zakładając typowe studenckie warunki, czyli pokój we współdzielonym mieszkaniu i racjonalny budżet.

A możemy podać minimalny, roczny budżet, z jakim w ogóle warto siadać do planowania wyjazdu?

Your Path Academy: W Europie można znaleźć opcje od kilku do kilkunastu tysięcy euro rocznie za samo czesne, a przy części uczelni nawet mniej. Taki rozsądny budżet, który pozwala myśleć o dużej części uczelni europejskich, to około 10-15 tys. euro rocznie za czesne. Oczywiście do tego trzeba doliczyć utrzymanie. W Wielkiej Brytanii koszty są już wyraźnie wyższe, często około 30 tys. funtów rocznie za samo czesne, a w przypadku kierunków takich jak medycyna czy prawo nawet więcej. W Stanach Zjednoczonych mówimy zwykle o 50-70 tys. dolarów rocznie za czesne i opłaty, plus koszty życia.

To od razu dopytam: czy stypendia naprawdę zmieniają zasady gry, czy raczej są dodatkiem dla nielicznych?

Your Path Academy: Tak, stypendia są dostępne i mogą realnie obniżyć koszty, ale ich forma zależy od uczelni i kraju. Są dwa główne typy stypendiów. Pierwszy to pomoc finansowa uzależniona od dochodów rodziny. W niektórych krajach, jeśli rodzina mieści się w określonych progach dochodowych, stypendium przyznawane jest automatycznie. Drugi typ to stypendia za osiągnięcia, czyli tak zwane merit-based scholarships. Tutaj liczą się oceny, wyniki egzaminów, olimpiady, aktywności i cały profil kandydata. Takie stypendia są bardzo wartościowe, ale zwykle mocno konkurencyjne.

A czy student za granicą może realnie dorobić tak, żeby odciążyć domowy budżet? Czy to bardziej teoria niż praktyka?

Your Path Academy: Mogą, ale wiele zależy od kraju, uczelni, kierunku i organizacji konkretnej osoby. Są bardzo wymagające uczelnie, na których pogodzenie nauki z pracą jest trudne i realnie da się pracować tylko kilka godzin tygodniowo. Są też takie kierunki i programy, gdzie spokojnie można dorabiać nawet na pół etatu. Dużo zależy też od znajomości lokalnego języka. Na przykład w Holandii łatwiej znaleźć pracę znając tylko angielski, a we Włoszech bez włoskiego może być o to trudniej. Praca może pomóc pokryć część wydatków, ale raczej nie należy zakładać, że w każdym przypadku student samodzielnie sfinansuje z niej całe studia i życie.

Gdzie dziś najczęściej wyjeżdżają wasi podopieczni? Jakie kraje i kierunki dominują?

Your Path Academy: Zdecydowanie najwięcej osób wysyłamy do Europy, przede wszystkim do Hiszpanii, Włoch, Holandii, Francji i Szwajcarii. Najczęściej są to kierunki biznesowe, architektura, medycyna, prawo, polityka, inżynieria, sztuczna inteligencja i szeroko rozumiany computer science. Mamy też podopiecznych, którzy trafiają do Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych, ale dziś zainteresowanie Europą jest po prostu większe.

Jak w praktyce pomagacie kandydatom? Z czym najlepiej przyjść do was na początku: z gotowym planem czy raczej z samym pomysłem, że chce się wyjechać?

Your Path Academy: Przychodzą do nas osoby na bardzo różnych etapach. Czasem ktoś nie wie jeszcze nawet, jaki kierunek wybrać i wtedy pomagamy to uporządkować poprzez testy, konsultacje i rozmowy z osobami, które same studiowały za granicą. Najczęściej jednak trafiają do nas uczniowie, którzy mają już wstępną wizję kierunku, ale nie wiedzą jeszcze, jaki kraj i jaka uczelnia będą dla nich najlepsze. Wtedy pomagamy w researchu uczelni, planowaniu aktywności, diagnozie pod egzaminy, przygotowaniu do nich i w całym procesie aplikacyjnym od początku do końca. Najlepiej zgłosić się do nas w drugiej albo trzeciej klasie liceum.

I na koniec: jak skuteczne jest takie wsparcie? Jak wyglądają wasze efekty?

Your Path Academy: Od kilku lat prowadzimy własne statystyki i wynika z nich, że każdy nasz podopieczny dostał się co najmniej na jedną z pięciu wybranych uczelni. Oczywiście to zawsze zależy też od zaangażowania samego ucznia, jego pracy i tego, jak poważnie podchodzi do całego procesu. My stawiamy na kameralną skalę działania i bardzo indywidualną opiekę, bo zależy nam na jakości, a nie na masowości.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj