"Pracodawca zapewnia, aby ogłoszenia o naborze na stanowisko oraz nazwy stanowisk były neutralne pod względem płci, a proces rekrutacyjny przebiegał w sposób niedyskryminujący" - głosi znowelizowany przepis kodeksu pracy. Jak więc pisać: "nauczyciel czy nauczycielka?
Pilotka i architekta
Rada Języka Polskiego rekomenduje formułowanie ogłoszeń w sposób neutralny z użyciem rzeczowników męskich i żeńskich lub z użyciem słowa osoba. "Drugi sposób pasuje lepiej niż pierwszy do słownikowego znaczenia słowa neutralny ‘bezstronny, nieodnoszący się do żadnej ze stron’. Jednak ze względu na jednoznaczność i skuteczność komunikacyjną – ten pierwszy wydaje się lepszy. Z drugiej jednak strony przy jego wyborze trzeba się liczyć z tym, że niektóre rzadko używane nazwy żeńskie mogą prowokować do dyskusji i odciągać uwagę od treści ogłoszenia" - czytamy w komunikacie.
Przy okazji RDJ odniosła się do feminatywów. "Najczęstsze argumenty zgłaszane przez przeciwników nowych feminatywów dotyczą wieloznaczności oraz trudności w wymowie. Rzeczownik pilotka miałby być niemożliwy do użycia w odniesieniu do kobiety, ponieważ wcześniej oznaczał czapkę. Homonimia jest tymczasem typową cechą wielu polskich wyrazów, a kontekst wystarczająco jednoznacznie wskazuje, kiedy chodzi o czapkę, kiedy o kobietę" - argumentuje rada.
Marynarka czy marynarz?
"Rzeczownik marynarka ma dwa niekwestionowane znaczenia i nie mylimy raczej floty z odzieżą. Nie pomylimy więc żadnego z tych znaczeń z kolejnym znaczeniem ‘kobieta marynarz’. Na mocy argumentu fonetyczno-estetycznego rzeczownik architektka miałby być zbyt trudny do wymówienia i przez to "nieestetyczny". W języku, w którym mamy wyrazy z pięcioma spółgłoskami w ciągu, np. bezwzględny, wymówienie słowa architektka nie jest wyzwaniem. Zresztą rzeczowniki architektka i pilotka w odniesieniu do kobiety były używane w międzywojennej prasie" - zwrócili uwagę językoznawcy.
Pani profesori pani doktor
Jednocześnie podkreślili, że w środowisku akademickim wciąż znacznie częstsze są połączenia pani profesor i pani doktor niż profesorka i doktorka. Oprócz tego są nieliczne nazwy zawodów typowo żeńskich, którym we współczesnej polszczyźnie nie odpowiadają nazwy męskie w analogicznym znaczeniu, np. sekretarka.
"Jednak poza nielicznymi wyjątkami obawy, że użycie nietypowej nazwy żeńskiej zakłóci skuteczność komunikatu, są wyolbrzymione. Jeśli takie obawy się pojawią, można zastosować wzór z nazwą męską stanowiska i słowem osoba" - podsumowuje rada.