>>> Matura bez bólu na Facebooku. Polub, a nic Cię nie ominie >>>

Reklama

Zdaniem niektórych amerykańskie bale maturalne bardziej przypominają wesele, niż zabawę na zakończenie szkoły średniej. Rosną bowiem wymagania nastolatków będących pod coraz większym wpływem mediów.

Wiele nastolatek traktuje ten bal jako swój moment na czerwonym dywanie. Widzą, jak żyją celebryci i też tak chcą - stwierdza Lida Korman, dyrektor działu reklam magazynów "Seventeen Prom" i "Teen Prom". Każda dziewczyna chce zachwycić swoją sukienką - dodaje.

Zakupy kreacji na bal to jeden z największych wydatków. Dziewczyna, która chce zrobić wrażenie, nie kupuje sukienki w sieciowym domu handlowym, gdzie na wieszakach wisi kilkanaście takich samych egzemplarzy, a wybiera droższe butiki.

Wydatki ponoszone przez rodziców nie zawsze zależą od ich zamożności. Wielu z nich kieruje się w tym przypadku bowiem zasadą "postaw się a zastaw się". Rodziny o niskich dochodach planują wydać na bal maturalny swoich dzieci ok. 2 600 dolarów, dwa razy więcej niż średnia krajowa - wynika z sondażu Visa.

W odróżnieniu od polskich studniówek, które odbywają się najczęściej w styczniu, amerykańskie "prom" organizowane są pod koniec roku szkolnego.