Dziennik Gazeta Prawana logo

Ucz się języka wśród native'ów. To coraz tańsze

13 lipca 2012, 11:59
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Ucz się języka wśród native'ów. To coraz tańsze
Shutterstock
Jeśli ktoś jest gotowy spać pod namiotem, to angielskiego w Anglii może się uczyć już za 2 tys. zł. Ceny wyjazdów językowych spadają, konkurencja robi się coraz większa.

Nauka angielskiego w gaju pomarańczowym albo kursy gotowania w języku włoskim w Kalabrii. Takie propozycje ma m.in. Language Abroad, która od lat organizuje wyjazdy językowe za granicę. Za taki wyjazd trzeba zapłacić ok. 10 tys. zł za tydzień, ale na rynku można znaleźć oferty dużo tańsze. Np. firma Atas oferuje tygodniowy kurs angielskiego na Malcie za 2,9 tys. zł. W cenie jest 20 lekcji, przelot i zakwaterowanie. Jeszcze 2 – 3 lata temu takie pieniądze trzeba było zapłacić za same lekcje, natomiast prawie drugie tyle za przelot i koszty pobytu.

Spadek cen to efekt rosnącej liczby szkół proponujących wyjazdy językowe. Kursy za granicą oferują renomowane szkoły, takie jak Berlitz, Lingwista, Speak Up, Lingua Nova czy Archibald, które do niedawna specjalizowały się głównie w edukacji krajowej, ale też setki małych firm, które podpisały umowy z 2 – 3 szkołami językowymi za granicą i pośredniczą tylko w transakcji. One proponują najbardziej konkurencyjne cenowo oferty – ok. 2 tys. zł za tydzień, ale kupujący musi się liczyć z tym, że będzie spał w namiocie lub dojeżdżał godzinę do szkoły, za przyjazd także musi zapłacić sam.

Na polskim rynku działają też duże zagraniczne agencje, które mają szkoły i kampusy na całym świecie. Wśród nich są m.in. Study Global, Tavel Exchange & Education czy Education First. To właśnie one jako pierwsze miały w swojej ofercie kursy w Nowej Zelandii, Singapurze, Dubaju. I oferty szyte na miarę, czyli zagraniczne kursy przygotowujące np. na studia w Stanach Zjednoczonych, kursy MBA za granicą czy naukę połączoną z pracą (np. jako opiekunka do dzieci).

Dziś podobne propozycje ma wiele firm. Rynek jest jednak coraz trudniejszy ze względu na niż demograficzny, rosnące koszty działalności i wahania kursowe. – – mówi jedna z pracownic poznańskiej spółki JDJ Blacharski. –.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj