Dziennik Gazeta Prawana logo

Polskie szkoły dyskryminują chłopców. Dlaczego?

15 maja 2012, 06:55
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Dziewczynka przy tablicy
Dziewczynka przy tablicy/Shutterstock
Model kształcenia dzieci w wieku 6-7 lat w Polsce sprzyja dziewczynkom, a szkoła jest niedostosowana do chłopców. Takie wnioski płyną programu Instytutu Badań Edukacyjnych i krytycznych ocen ekspertów.

Sześcio- i siedmioletnie dziewczynki lepiej czytają, piszą i logiczniej myślą niż ich koledzy - wynika z pilotażowego programu Instytutu Badań Edukacyjnych, mającego ocenić umiejętności i wiedzę dzieci w wieku wczesnoszkolnym. To jednak nie kwestia ich lepszych predyspozycji intelektualnych, lecz modelu kształcenia i stereotypowego wychowania.

IBE dał 5 tysiącom sześcio- i siedmiolatków do rozwiązania specjalne testy na tabletach. Na tej podstawie oceniano ich postępy w czytaniu, pisaniu, a także w matematyce. Wynik jest jednoznaczny - dziewczynki zdecydowanie biją na głowę chłopców w każdej z tych kategorii. Np. w czytaniu ich wynik to 102 pkt (100 traktowane jest jako średnia), podczas gdy chłopców - tylko nieco ponad 97 pkt.

- oceniają eksperci. Ich zdaniem nawet w najmłodszych klasach dominuje model kształcenia oparty na powtarzaniu regułek i suchych definicji, w czym dziewczynki są znacznie lepsze. Tymczasem chłopcy najlepiej wchłaniają wiedzę w sposób doświadczalny. Kiedy nie czują bezpośredniego sensu nauki, nie garną się do niej.

- tłumaczy pedagog Urszula Moszczyńska. Tymczasem w szkołach publicznych nie ma miejsca na doświadczenia, a bazuje się na przekazywaniu wiedzy jako pewnej formuły do wkucia.

Paradoksalnie ofiarami mechanicznego systemu kształcenia padają nie tylko chłopcy, lecz także same dziewczęta. Często zaniedbuje się ich potencjał matematyczny, wychodząc z założenia, że to chłopcy są lepsi w naukach ścisłych. Tymczasem, jak pokazał pilotaż IBE, w testach z logicznego myślenia sześcio- i siedmioletnie dziewczynki uzyskały wyniki zbliżone do 100 pkt, podczas gdy chłopcy byli bliżej 99. Niemniej eksperci zwracają uwagę, że w obu grupach umiejętności matematyczne wypadają blado na tle związanych z pisaniem czy czytaniem. To kolejny dowód na to, że szkoła uczy myślenia pamięciowego zamiast myślenia logicznego.

Wyniki pilotażu dają do myślenia w jeszcze jednej kwestii. Fatalnie wypadły w nim dzieci z małych miast. Pod względem czytania, pisania i logicznego myślenia. Przy 100-punktowej średniej uzyskały wynik poniżej 96 pkt. A jeżeli chodzi o samo czytanie, znalazły się aż 10 pkt za dziećmi z dużych miast. - - mówi Piotr Rycielski z Pracowni Szkolnych Uwarunkowań Efektywności Kształcenia (SUEK) IBE, która prowadzi badania.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj