Badanie obejmujące ponad 26 tys. uczniów szkół średnich w Chinach pokazało, że po rozpoczęciu korzystania z generatywnej AI wyniki prac domowych wzrosły średnio o 18 proc., ale wyniki egzaminów spadły nawet o 24 proc. Podobne wnioski zgłosiło OECD na kanwie wyników corocznego globalnego badania edukacyjnego Programu Międzynarodowej Oceny Uczniów (PISA). Codzienne wykorzystywanie AI koreluje się z niższymi wynikami w egzaminie globalnym sprawdzeniu umiejętności i wiedzy uczniów PISA.
Takie wyniki nie oznaczają, że należy wyeliminować czy zakazać korzystania z AI. Wszystkie cytowane raporty i badania wskazują jednoznacznie na konieczność zmiany modelu zastosowania technologii AI w edukacji.
Ekspertka Forum Wiedzy i Edukacji wskazuje, że dla szkół to sygnał: zamiast zakazywać AI, trzeba nauczyć młodych ludzi korzystać z niej tak, by nie zastępowała samodzielnego myślenia.
Dobra praca domowa nie zawsze oznacza dobrą naukę
Analiza „The Generative AI Learning Penalty: Evidence from Chinese Secondary Education”, oparta na danych 26 811 uczniów obserwowanych przez 30 miesięcy, pokazuje różnicę między wykonaniem zadania a rzeczywistym efektem uczenia się. Uczniowie korzystający z AI uzyskiwali średnio o 18 proc. lepsze wyniki prac domowych, ale ich rezultaty na egzaminach spadały - w przypadku egzaminów wysokiej stawki nawet o 18-24 proc.
Dla porównania, wyniki badań OECD, również wskazują na szerszy spadek wyników i sugeruje podobne przyczyny problemu. Przypominamy, że raporty OECD, oparte na wynikach PISA (Programu Międzynarodowej Oceny Uczniów z roku 2025 są globalnym i miarodajnym badaniem. W ramach tego badania, cyklicznie badana jest reprezentatywna próba ponad 760 000 piętnastolatków z 91 krajów. Rok 2025, to była pierwsza edycja PISA przeprowadzona od czasu, gdy generatywna sztuczna inteligencja weszła do powszechnego użytku.
PISA wskazuje AI jako jedną z przyczyn słabych wyników
Wyniki dotyczące AI pojawiły się wraz z szerszym spadkiem osiągnięć uczniów na całym świecie. Wyniki w czytaniu obniżyły się o 28 punktów w krajach OECD między 2015 a 2025 rokiem, natomiast wyniki z matematyki spadły o 22 punkty. Raport przypisał te spadki „głębszym problemom strukturalnym w systemach edukacji", w tym rozproszeniu uwagi przez technologie cyfrowe oraz malejącemu zainteresowaniu czytaniem książek. W ubiegłym tygodniu Nowy Jork zakazał korzystania z narzędzi AI przez uczniów szkół podstawowych i gimnazjów w nadchodzącym roku szkolnym.
Co istotne, negatywny efekt był szczególnie widoczny wśród uczniów, którzy powierzali AI wykonanie całej pracy domowej. Problemem nie musi być więc samo korzystanie ze sztucznej inteligencji, ale sposób, w jaki uczniowie wykorzystują nowe narzędzia.
- Nie powinniśmy pytać tylko, czy AI pomaga, ale do czego jest wykorzystywana. Jeśli uczniowie proszą ją o wyjaśnienie zagadnienia, a następnie sami rozwiązują zadanie, technologia może wspierać naukę. Jeśli natomiast przekazują jej całe polecenie i oddają gotową odpowiedź, tracią okazję do ćwiczenia konkretnej umiejętności - mówi Dorota Żuchowicz, doradczyni edukacyjna, założycielka Forum Wiedzy i Edukacji.
Według PISA istnieje luka w korzystaniu ze sztucznej inteligencji
Uczniowie, którzy nigdy lub prawie nigdy nie używali sztucznej inteligencji do pisania prac, uzyskali 509 punktów w teście z nauk przyrodniczych, podczas gdy ci korzystający z AI w tym celu codziennie lub prawie codziennie – jedynie 481 punktów. Ta różnica 28 punktów, po uwzględnieniu statusu społeczno-ekonomicznego, odpowiada mniej więcej półtora roku nauki. Podobne zależności zaobserwowano w przypadku innych zastosowań AI, takich jak wstępne wyszukiwanie informacji czy streszczanie zadanych lektur.
Tylko 14% uczniów zadeklarowało, że nigdy nie korzysta ze sztucznej inteligencji do celów szkolnych, choć stopień jej adopcji był bardzo zróżnicowany — w Japonii prawie 40% uczniów stwierdziło, że jej nie używa, podczas gdy w Wietnamie odsetek ten wyniósł zaledwie 4%. W raporcie OECD niekontrolowane wprowadzanie AI do szkół porównano do „podawania dzieciom niesprawdzonej szczepionki", wzywając rządy do opracowania jasnych wytycznych.
OECD: umiarkowane korzystanie z AI daje obiecujące wyniki
Obraz nie jest całkowicie czarny. Uczniowie, którzy korzystali ze sztucznej inteligencji mniej więcej raz lub dwa razy w tygodniu, osiągali lepsze wyniki niż zarówno ci, którzy sięgali po nią rzadziej, jak i ci, którzy używali jej codziennie. Wśród uczniów, którzy deklarowali korzystanie z AI „po to, żeby się uczyć", tygodniowi użytkownicy przewyższali wszystkich rówieśników, w tym tych, którzy nie korzystali z niej wcale. Z kolei wśród codziennych użytkowników wyniki z nauk przyrodniczych były o 13 punktów wyższe — co odpowiada ponad półrocznemu postępowi w nauce — gdy uczniowie byli regularnie proszeni o ocenę informacji generowanych przez AI podczas lekcji.
- Podobnie jak nie stajemy się sprawni fizycznie przez oglądanie sportu, lecz przez jego uprawianie, nauka nie zachodzi poprzez bierne przyswajanie treści, ale jako produktywna, poznawcza praca umysłu z nowym materiałem. — napisał Andreas Schleicher, dyrektor OECD ds. edukacji i umiejętności, określając AI mianem „rusztowania, nie kuli".
PARP: szkoła powinna uczyć AI Literacy
Temat nabiera znaczenia wraz z początkiem nowego roku szkolnego. 9 września Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości opublikowała materiał poświęcony tzw. AI Literacy, czyli kompetencjom potrzebnym uczniom do świadomego korzystania ze sztucznej inteligencji. Wskazuje w nim m.in. na znaczenie krytycznego myślenia, weryfikowania informacji i rozumienia ograniczeń nowych narzędzi.
Równolegle Ministerstwo Edukacji Narodowej uruchomiło bezpłatny kurs AI dla nauczycieli przygotowany przez Centrum Nauki Kopernik. Program obejmuje m.in. podstawy działania AI, tworzenie poleceń, kwestie etyczne i prawne oraz świadome wykorzystywanie nowych narzędzi w edukacji.
- To właśnie tych kompetencji powinniśmy uczyć od początku, zamiast czekać, aż uczniowie sami wypracują sobie sposób korzystania z AI. Warto wymagać od nich nie tylko końcowej odpowiedzi, ale również pokazania drogi, która do niej doprowadziła. Może to być uzasadnienie, porównanie kilku rozwiązań, wskazanie błędu w odpowiedzi AI czy sprawdzenie wykorzystanych źródeł. Dzięki temu nauczyciel nadal ocenia myślenie uczniów, a nie tylko efekt wygenerowany przez narzędzie - podkreśla Dorota Żuchowicz.
AI zmienia nie tylko sposób odrabiania lekcji ale też egzaminy
Rozwój generatywnej AI stawia przed szkołami jeszcze jedno pytanie: czy dotychczasowy sposób zadawania i oceniania prac nadal pozwala sprawdzić rzeczywistą wiedzę uczniów? Jeśli rozprawkę, rozwiązanie zadania czy odpowiedź na pytanie można wygenerować w kilka sekund, sama jakość końcowej pracy coraz mniej mówi o tym, co uczniowie rzeczywiście potrafią.
Większego znaczenia mogą więc nabierać zadania wymagające wyjaśnienia toku rozumowania, obrony własnego stanowiska, znalezienia błędu, porównania kilku rozwiązań czy zastosowania zdobytej wiedzy w nowej sytuacji.
- AI nie zniknie ze szkół i nie ma sensu udawać, że uczniowie nie będą z niej korzystać. Wyzwaniem na ten rok szkolny jest nauczenie ich, gdzie technologia rzeczywiście pomaga w zdobywaniu wiedzy, a gdzie zaczyna zastępować własny wysiłek. Uczniowie powinni nie tylko wiedzieć, jak korzystać z AI, ale również rozumieć, kiedy lepiej z niej nie korzystać. Inaczej możemy mieć coraz lepsze prace domowe, które będą coraz mniej mówiły o rzeczywistej wiedzy uczniów - podsumowuje ekspertka Forum Wiedzy i Edukacji.
PISA, Chiny, gdzie edukacja może spotkać się z AI
Dyskusja jaką wywołuje używanie technologii Ai w edukacji to dobry moment by odejść od popularnej, acz nie adekwatnej, oceny uczniów i efektów edukacji, za pomocą ,,obiektywnych’’ testów, na rzecz oceny praktycznej. Takiej mierzonej za pomocą efektów, czyli stwierdzenia czy uczeń jest w stanie ze swoją wiedzą i umiejętnościami nabytymi w procesie edukacji rozwiązać konkretny, problem. Taki z jakim styka się w życiu człowiek na jego poziomie wieku i stopnia edukacji. Ocena efektywności, czyli sprawdzenie w jaki sposób uczeń zastosował wiedzę teoretyczną, jakie zasoby użył do osiągnięcia celu przy zakładanych przez egzaminującego parametrach. (celu zadania, dostępnych zasobach). Takiej umiejętności oczekuje świat zdominowany przez technologie i pracodawcy.
Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię. Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.
