Dzieciństwo kojarzy się z beztroską, ale to wtedy kształtują się postawy, które później decydują o jakości dorosłego życia. Przyszłość w wymiarze finansowym w dużej mierze zależeć będzie od umiejętności gospodarowania pieniędzmi, odróżniania potrzeb od zachcianek, a także od rozumienia, że pożyczone trzeba oddać, a o swoje warto umieć się upomnieć. Te kompetencje zaczynają być budowane znacznie wcześniej niż wielu dorosłym mogłoby się wydawać.
Skąd dzieci czerpią wiedzę o finansach?
Ważne
Dom rodzinny pozostaje głównym źródłem wiedzy o finansach dla 78,72 proc. badanych dzieci. Oznacza to wzrost o 4,31 p.p. Szkołę i przedszkole wskazuje 46,80 proc., czyli więcej o 2,59 p.p. Na kolejnych miejscach plasują się bajki i filmy (30,01 proc.), książki (19,2 proc.) oraz koleżanki i koledzy (18,6 proc.).
Pokazało to badanie ewaluacyjne dotyczące wiedzy finansowej dzieci biorących udział w projekcie „Uczymy się OOO finansach z KRUK S.A.” Zostało ono przeprowadzone przez Fundację Ogólnopolski Operator Oświaty wśród dzieci, które brały udział w I edycji projektu i przez cały rok szkolny uczestniczyły w zajęciach, warsztatach, zabawach z robotami Photon AI. Lekcje były prowadzone na podstawie specjalnie przygotowanej ścieżki edukacyjnej, która składa się z czterech scenariuszy.
Fundacja przeprowadziła badanie ewaluacyjne wśród uczestników z 10 publicznych placówek oświatowych, aby sprawdzić, czy i jak zmieniła się wiedza finansowa dzieci w rok od jego startu. W przedszkolach pedagodzy przeprowadzili wywiady z dziećmi, które w I edycji były pięciolatkami, a obecnie są sześciolatkami w oddziałach „0”. W szkołach podstawowych z uczniami będącymi na starcie projektu w klasach 1–2, a w momencie ewaluacji w klasach 2–3. Porównanie było możliwe, ponieważ przed startem projektu edukacyjnego dokonano pomiaru bazowego.
Finanse przestają być tematem tabu
Badanie ewaluacyjne pokazało, że dobrze skomponowana edukacja finansowa od najmłodszych lat ma sens i przynosi efekty. W ciągu jednego roku szkolnego dzieci mogą dokonać ogromnego postępu w zakresie umiejętności zarządzania pieniędzmi, a przekazana wiedza o podstawach ekonomii, przekłada się na podejmowane przez nie decyzje w codziennych sytuacjach. Pokazują to szczegółowe wyniki.
Jakie tematy finansowe najczęściej interesują dzieci?
Ważne
O oszczędzaniu rozmawia już 67,30 proc. dzieci, czyli o 12,46 p.p. więcej niż w poprzednim badaniu, co oznacza wzrost o 22,7 proc. O pożyczaniu rozmawia 31,1 proc. a o oddawaniu pożyczonych pieniędzy/rzeczy 28,7 proc. Kwestia co i ile kosztuje jest tematem rozmów dla 48,4 proc. dzieci, natomiast wydawanie pieniędzy dla 34 proc. W przypadku tej ostatniej tematyki odnotowano jedyny spadek, o 10,75 p.p.
Pierwszy ważny obszar zmian dotyczy samej rozmowy o finansach. Dzieci wyraźnie częściej wskazują, że o pieniądzach uczą się od rodziców i rodziny, a także w szkole lub przedszkolu. Rośnie również znaczenie rówieśników oraz bajek i filmów jako źródeł zdobywania informacji o pieniądzach. Szczególnie istotny jest jednak spadek liczby dzieci, które deklarują, że z nikim nie rozmawiają o takich tematach. Jednocześnie o 42 proc. wzrosła gotowość dzieci do rozmów o finansach z rodzicami, opiekunami. To jeden z tych wyników, które można odczytywać szerzej niż tylko jako efekt pojedynczego programu edukacyjnego. Finanse przestają być tematem tabu. Dzieci coraz częściej pytają, słuchają, opowiadają o własnych doświadczeniach i oswajają temat pieniędzy, który staje się naturalnym elementem ich codziennego życia.
To świadczy o zmianie kulturowej. Jeszcze niedawno rozmowy o pieniądzach były rzadkie i ograniczały się do prostego „stać nas” albo „nie stać nas”.
Jak pokazuje badanie, dziś dzieci coraz częściej rozmawiają o oszczędzaniu, kosztach życia, pożyczaniu, oddawaniu i cenach. Poznają finanse jako coś naturalnego – złożonego, ale zrozumiałego i bliskiego ich codziennym doświadczeniom.
Skąd dzieci mają pieniądze?
Ważne
Dzieci najczęściej dostają pieniądze w prezencie, co deklaruje 69,70 proc. badanych. Kieszonkowe otrzymuje 38,90 proc. dzieci. Kolejne miejsce zajmuje sytuacja, gdy pieniądze są przekazywane na prośbę dziecka (33,1 proc.) albo dostaje je za drobne prace (28,4 proc.).
Widać także, że źródła tej wiedzy wzajemnie się wzmacniają. Dom pozostaje najważniejszym punktem odniesienia. Szkoła i przedszkole wzmacniają przekaz, a grupa rówieśnicza oraz nowoczesne treści audiowizualne pomagają utrwalać wiedzę. Edukacja finansowa nie działa już wyłącznie jak szkolna lekcja, lecz jest obecna w różnych przestrzeniach życia dziecka.
Jeśli spojrzeć na tematy rozmów, na pierwszy plan nadal wybija się oszczędzanie. Odkładanie pieniędzy jest elementem codziennych rozmów. Ważnym tematem coraz częściej jest oddawanie pożyczonych pieniędzy i rzeczy. W tym obszarze widać dynamikę wzrostu na poziomie aż 74,6 proc. Zwiększyło się również zainteresowanie mechanizmem samego pożyczania, a także tym, co i ile kosztuje. Jednocześnie dzieci rzadziej myślą o pieniądzach tylko w kontekście wydawania. Coraz częściej dostrzegają ich wartość oraz związane z nimi decyzje i konsekwencje.
Kieszonkowa lekcja budżetowania
Oszczędzanie przestaje zatem być już hasłem, a staje się nowym standardem i praktyką. Ma to znaczenie nie tylko wychowawcze i społeczne. W świecie, w którym rynek pracy staje się mniej przewidywalny, rośnie znaczenie umiejętności samodzielnego zabezpieczania przyszłości. Raport wyraźnie akcentuje, że budowanie nawyku oszczędzania od najmłodszych lat tworzy fundament pod późniejszą odpowiedzialność finansową.
Ten wniosek dobrze koresponduje z szerszym kontekstem ekonomicznym. Młodsze pokolenia będą prawdopodobnie musiały żyć z niższą stopą zastąpienia. Relacja przyszłej emerytury do wcześniejszych zarobków może być mniej korzystna niż obecnie. W takim otoczeniu nawyk oszczędzania dodatkowo zyskuje na znaczeniu. Można i warto tę umiejętność kształtować już od dzieciństwa.
Agnieszka Salach, rzeczniczka prasowa KRUK S.A.:
W projekcie zależało nam na wypełnieniu pewnej luki edukacyjnej tak, aby do programu nauki o finansach obok znanych elementów, jak oszczędzanie czy wartość pieniądza dodać też elementy dotyczące pożyczania i oddawania, odpowiedzialności, konsekwencji finansowych i radzenia sobie w trudnych sytuacjach. Połączenie doświadczenia pedagogicznego fundacji i naszej znajomości świata finansów pozwoliło stworzyć taką ścieżkę edukacyjną, która da dzieciom bardzo przydatne kompetencje na całe życie.
Z badań dowiadujemy się, skąd dzieci mają pieniądze. Najczęściej dostają je w prezencie, w drugiej kolejności w formie kieszonkowego, ewentualnie na własną prośbę albo za drobne prace domowe. W każdym z tych obszarów przybyło deklaracji. Zmalał o 2,23 p.p. odsetek dzieci, które w ogóle nie otrzymują pieniędzy, co może wskazywać, że rodzice doceniają gotowość swoich pociech do nauki odpowiedzialności w praktyce, a dzieci chętniej mówią o swoich potrzebach związanych z finansami. Z kolei wzrost znaczenia kieszonkowego o 18,3 proc. sugeruje przechodzenie z modelu okazjonalnego dawania pieniędzy do uporządkowanej formy, która sprzyja planowaniu i uczy regularności. To cenne, bo kieszonkowe jest jedną z pierwszych praktycznych lekcji budżetowania. Dziecko uczy się, że pieniądze mają określoną wartość (siłę nabywczą), trzeba nimi gospodarować w czasie, a jedne decyzje wykluczają inne.
Raport pokazuje też, co dzieci robią z otrzymywanymi pieniędzmi. Aż 73,33 proc. badanych deklaruje, że zbiera je do skarbonki. To wzrost o 13,74 p.p, a więc bardzo wyraźny. Coraz silniejszy trend oszczędzania jest kształtowany już od najmłodszych lat i ma wymiar również praktyczny.
Samodzielne wydatki
Rośnie także odsetek dzieci (obecnie 25,64 proc.), które od razu wydają otrzymane pieniądze. Autorzy raportu interpretują to nie jako zjawisko negatywne, lecz próbę samodzielnego zarządzania finansami. Tego rodzaju doświadczenia są ważne, bo pozwalają uczyć się przez praktykę, czasem na własnych błędach. Dziecko, które wyda wszystkie oszczędności lub kieszonkowe zbyt szybko, zaczyna lepiej rozumieć wartość planowania wydatku.
Czy uczyć dzieci o finansach?
Uczyć już od najmłodszych lat. Edukacja finansowa rozwija się etapami. Młodsze dzieci przede wszystkim oswajają temat pieniędzy, uczą się podstawowych pojęć i nawyków. Starsze przechodzą stopniowo do bardziej praktycznych kompetencji liczenia, porównywania, planowania, oszczędzania, rozumienia pożyczania i samodzielnego podejmowania decyzji. Taki proces dobrze odpowiada naturalnemu rozwojowi dziecka i potwierdza, że edukacja finansowa powinna być dostosowana do wieku. W starszych klasach szkół podstawowych rośnie też udział rozmów o pożyczaniu, oddawaniu, rachunkach i cenach. Dla przykładu o oszczędzaniu mówi 58,9 proc. sześciolatków, 69,8 proc. uczniów klasy 2 i 72,4 proc. uczniów klasy 3. Z kolei samodzielne robienie zakupów deklaruje 9,6 proc. sześciolatków, 41,9 proc. uczniów klasy 2 i 64,7 proc. klasy 3.
Najistotniejszy pozostaje jednak fakt, że skala oszczędzania jest niemal trzykrotnie wyższa niż konsumpcji. To pokazuje, że mimo większej swobody dzieci nie kierują się wyłącznie impulsem. Coraz częściej potrafią odłożyć środki na później.
Z oszczędzaniem łączy się kolejny bardzo ważny wątek, jakim jest samodzielność. Odsetek dzieci, które deklarują, że same mogą decydować o swoich pieniądzach, wzrósł z 26,44 proc. do 41,50 proc. Oznacza to dynamikę wzrostu na poziomie aż 57 proc. Zmiana ma bardzo istotne znaczenie. Pokazuje, że dzieci uczą się sprawczości. Zaczynają rozumieć, że pieniądze to nie tylko coś, co się dostaje. Jest to również obszar decyzji, odpowiedzialności i konsekwencji. Większa samodzielność oznacza zarazem większą odpowiedzialność. Jeśli dziecko może zdecydować, na co przeznaczy środki, musi też wziąć na siebie skutki decyzji. W tym sensie edukacja finansowa staje się szkołą dorastania.
Warto dodać, że jednocześnie spadł odsetek dzieci, za które decyzje finansowe podejmują wyłącznie rodzice, z 22,9 proc. do 15,3 proc. To może świadczyć o rosnącym zaufaniu dorosłych oraz o zmianie podejścia wychowawczego. Wspólnie decyzje podejmowane są w 43,2 proc. przypadków. Rodzice dzieci biorących udział w projekcie „Uczymy się OOO finansach z KRUK S.A.” częściej zostawiają pociechom przestrzeń do uczenia się ekonomii poprzez praktykę. Nie oznacza to rezygnacji z roli opiekuna, lecz raczej przejście od pełnej kontroli do towarzyszenia pociechom w pierwszych samodzielnych wyborach.
Sztuka kupowania i asertywności
Podobną zmianę w kierunku samodzielności dzieci widać przy zakupach. 50,5 proc. dzieci deklaruje, że sprawdza ceny przed włożeniem produktu do koszyka, ponad 36 proc. potrafi samodzielnie zrobić zakupy. To ważny element finansowej edukacji praktycznej. Dzieci uczą się przez obserwację i działanie. Uczestnicząc w zakupach z rodzicami, zdobywają wiedzę nie tylko o samym pieniądzu, ale też o wartości, wyborze, ograniczeniu i konsekwencji.
Natomiast spadek znaczenia samego płacenia przy kasie (w obecności rodzica) o 4,9 p.p., do 40,9 proc. może świadczyć o tym, że sama czynność przyłożenia karty czy podania pieniędzy przestała być dla dzieci główną atrakcją. Ich uwaga przesunęła się na wcześniejsze etapy zakupów – planowanie i analizę kosztów, co jest znacznie wyższym poziomem edukacji finansowej.
Małgorzata Rabenda-Wojas, dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej SPECTO we Wrocławiu, autorka scenariuszy lekcji w projekcie
Dzieci po warsztatach stały się bardziej uważne. Zaczęły dostrzegać i nazywać sytuacje, w których ich własność nie została uszanowana, co wcześniej mogło umykać ich uwadze. Coraz częściej rozumieją, że dbanie o własne zasoby wymaga aktywnej postawy i mają odwagę upomnieć się o swoją własność. To pierwszy krok do budowania odpowiedzialnych postaw finansowych w dorosłym życiu.
Ważny wychowawczo jest też wątek pożyczania. Odsetek odpowiedzi wskazujących, że pożyczona rzecz nigdy do nich nie wróciła, wzrósł z 13,01 proc. do 22,60 proc., co oznacza dynamikę wzrostu aż o 73,7 proc. Z kolei liczba dzieci, które musiały przypominać o zwrocie, wzrosła o 54,8 proc.
To jeden z ciekawszych wniosków raportu i efektów projektu. Nie chodzi bowiem o to, że dzieci mają dziś więcej przykrych doświadczeń, lecz o to, że stają się bardziej uważne i lepiej rozpoznają sytuacje, w których ktoś nie uszanował ich własności. To lekcja rzetelności, odpowiedzialności za zobowiązania oraz szacunku do cudzej własności.
Jednocześnie jest to lekcja asertywności. Dziecko, które przypomina o zwrocie pożyczonego przedmiotu, uczy się upominania o swoje. W dorosłym życiu podobna postawa przekłada się na umiejętność egzekwowania ustaleń, rozumienia zobowiązań i ochrony własnych interesów.
Dzieci doceniają pracę rodziców
Ciekawym uzupełnieniem raportu są wypowiedzi dzieci i nauczycieli. Najmłodsi definiują pieniądze jako monety i banknoty, ale też jako efekt pracy rodziców, środek potrzebny na jedzenie i dom, a nawet coś, czym trzeba mądrze gospodarować. W starszych klasach pojawia się już zrozumienie, że pieniądze można zarobić albo dostać jako kieszonkowe, ale należy je oszczędzać i dzielić na wydatki oraz oszczędności.
Podobnie wygląda kwestia długu. U młodszych dzieci to po prostu pożyczenie czegoś i konieczność oddania. U starszych pojawiają się już skojarzenia z kartą, spłatą, kredytem, brakiem pieniędzy i byciem komuś coś winnym. To pokazuje, że wiedza finansowa nie ogranicza się do przyswojenia definicji, lecz zaczyna obejmować zależności oraz konsekwencje.
Nauczyciele również zauważają wzrost świadomości finansowej dzieci. W raporcie podkreślają, że uczniowie chętniej rozmawiają o pieniądzach, zadają więcej pytań, przywołują przykłady z domu, rozumieją potrzebę oszczędzania, potrafią planować wydatki i myśleć samodzielnie. Szczególnie cenne jest to, że ta wiedza jest oceniana jako adekwatna do wieku, a jednocześnie wyraźnie wyższa niż przed zajęciami.
Badanie ewaluacyjne dotyczące wiedzy finansowej dzieci zostało zrealizowane w roku szkolnym 2025/26. Uczestniczyło w nim 376 z 438 dzieci, które wzięły udział w I edycji projektu „Uczymy się OOO finansach z KRUK S.A.” w roku szkolnym 2024/25 (skrajne roczniki, sześciolatki i trzecioklasiści, opuściły placówki), w tym 182 dziewczynki i 194 chłopców.
PAO
Partner