Dziennik Gazeta Prawana logo

Kto zdaje ten egzamin? O wycieku arkuszy maturalnych

13 maja 2022, 08:11
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
matura
<p>Matura</p>/ShutterStock
W poniedziałek 9 maja, chwilę po godz. 8, wiceminister edukacji Tomasz Rzymkowski chwalił się w Polskim Radio 24, że trwająca właśnie maturalna sesja egzaminacyjna jest najspokojniejsza od lat. Godzinę później jego słowa nabrały groteskowego charakteru.

Urzędnicy Centralnej Komisji Egzaminacyjnej odebrali dziwacznego e-maila. Jak informowała TVN24, zawierał on zrzuty ekranu z zamkniętej grupy na Facebooku, w której ktoś opublikował arkusze matury z języka angielskiego na poziomie rozszerzonym. Te, które uczniowie w całej Polsce właśnie zaczęli rozwiązywać. Egzaminu nie przerwano, ale sprawą zapewne zajmie się prokuratura. Podobnie jak tą z ubiegłego piątku, kiedy do sieci miał trafić temat najważniejszego zadania z części podstawowej.

Podobnie było w ubiegłym roku. Tuż przed godz. 8 w Google Trends widać było wzrost zainteresowania frazami „ambicja” i „ambicja lalka”. Tak się złożyło, że były to kluczowe słowa w jednym z tematów wypracowania z języka polskiego. Szczyt wyszukiwań odnotowano 60 min przed momentem, gdy jakikolwiek maturzysta mógł otworzyć swój arkusz. Taki sam mechanizm zadziałał także w 2020 r. Google Trends pokazało wtedy poranny wzrost zainteresowania elementami fantastycznymi w „Weselu” w dniu, w którym taki temat pojawił się na egzaminie. W obu przypadkach CKE złożyła zawiadomienie do prokuratury.

Zdobycie arkuszy maturalnych przez grupę samych uczniów to misja prawie niemożliwa. Aby otrzymać wcześniej polecenia, musieliby mieć solidne wsparcie dorosłych

Od kilku dni na grupach dotyczących edukacji powtarzają się oskarżenia o nieudolność i żądania głowy szefa CKE Marcina Smolika – nie umie sprawić, by arkusze nie wyciekały, więc powinien odejść. Sęk w tym, że po pierwsze wcale nie wiadomo, czy do wycieków naprawdę doszło – efektów pracy śledczych z poprzednich lat do dziś jeszcze nie ma. Po drugie – za ujawnienie zadań egzaminacyjnych odpowiada nie tylko szef CKE. Są jeszcze dyrektorzy szkół, nauczyciele i… rodzice – to wśród nich upatruje się prawdziwie odpowiedzialnych za wycieki.

Zdobycie arkuszy maturalnych przez grupę samych uczniów to misja prawie niemożliwa. Gdyby to się udało, cała akcja nadawałaby się na scenariusz szpiegowskiego filmu. Choć duża część scenariusza średnio nadaje się na ekrany: to żmudny proces pozyskiwania informacji o dystrybucji testów. Szczegółów logistyki Centralna Komisja Egzaminacyjna nie zdradza z uwagi na bezpieczeństwo. Aby otrzymać wcześniej polecenia, uczniowie musieliby mieć solidne wsparcie dorosłych.

CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRONICZNYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj