Szef MEN pytany był we wtorek w wywiadzie dla wp.pl, czy w związku z sytuacją epidemiczną szkoły powinny zostać zamknięte, czy w czwartek zostaną ogłoszone jakieś informacje na ten temat. O wprowadzeniu obostrzeń w czwartek mówił we wtorek wicepremier Piotr Gliński.
- - podkreślił Piontkowski. - - dodał.
Odniósł się do pomysłu, czy w związku z tym może szkoły powinny być zamykane w czerwonych strefach. - - powiedział minister.
- - wskazał.
Piontkowski odniósł się też do informacji, że część szkół zamykana jest przez dyrektorów, mimo że nie mają na to zgody sanepidu, gdyż nie są w stanie się z nim skontaktować. - - powiedział.
Wyjaśnił, że gdy tylko inspektor sanitarny otrzymuje informacje o zakażeniu, bądź prawdopodobieństwu zakażenia, podejmuje tzw. dochodzenie epidemiczne, które - jak zaznaczył - "może jednak potrwać trochę czasu i w związku z tym decyzja może być wydana w ciągu godziny, jak i kilku godzin". - zapewnił szef MEN.
Pytany czy potwierdza informacje o zamykaniu szkół przez dyrektorów, którzy nie mają na to zgody sanepidu, odpowiedział: .
Szef resortu edukacji mówił też o skali zakażeń w szkołach i placówkach oświatowych. - - poinformował.
- - wskazał. - - dodał.
Piontkowski pytany był także o dwoje nauczycieli, którzy zmarli w ostatnich dniach, a którzy zachorowali na COVID-19. Pytany był, czy w ich przypadku do zakażenia doszło w szkole. - - powiedział. Jednocześnie zaznaczył, że nie wie, jak było w przypadku tych dwóch konkretnych osób.
- - podkreślił.
MEN we wtorek podało, że w trybie stacjonarnym pracuje 47 399 szkół, przedszkoli i placówek oświatowych, czyli 97,76 proc. wszystkich. W trybie mieszanym, czyli z nauką prowadzoną częściowo w szkole i częściowo w domu, funkcjonuje 801 placówek, czyli 1,65 proc. wszystkich. W trybie wyłącznie zdalnym pracują 284 placówki, czyli 0,59 proc. wszystkich.