DGP dotarł do informacji zebranych przez resort edukacji, z których wynika, że samorządy zaoszczędziły w zeszłym roku szkolnym 1,4 mld zł. Najwięcej na wynagrodzeniach, ale też na utrzymaniu budynków i dowożeniu uczniów. Samorządy twierdzą, że te pieniądze i tak w dużej mierzę będą musiały oddać w postaci jednorazowego dodatku uzupełniającego (potocznie nazywanego czternastką). Takie świadczenie jest wypłacane nauczycielom w styczniu, jeśli gmina nie zapewni tzw. średniej płacy określonej w przepisach. Dlatego w tym roku chciałyby być zwolnione z tego zobowiązania. Jednak z wyliczeń MEN wynika, że dzięki poczynionym oszczędnościom mogłyby zafundować pedagogom dodatkowe podwyżki.
(Nie) mają
Dziś odbędzie się posiedzenie Komisji Wspólnej Rządu i Samorządy. Wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast chcą przede wszystkich domagać się od resortów edukacji i finansów wzrostu nakładów na oświatę. Twierdzą, że sytuacja zmusza ich do szukania oszczędności na tym polu. Ostatnio Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy z tego właśnie powodu zdecydował się na ograniczenie czasu pracy przedszkoli i świetlic, a także liczby dodatkowych zajęć.
Jednak z danych, które udało nam się zdobyć, wynika, że – porównując wydatki na wynagrodzenia w I oraz II kw. br. – JST mogły zaoszczędzić nawet ok. 1 mld zł, w tym ok. 97 mln zł na płacach pracowników niepedagogicznych. Te szacunki uwzględniają m.in. pochodne od wynagrodzeń. Zmniejszyły się również wydatki m.in. na dowożenie uczniów w II kw. – są niższe o ok. 204 mln zł w porównaniu z analogicznych okresem poprzedniego roku. Z takiego samego porównania wydatków na zakup energii wynika, że wydatki JST spadły o ok. 128 mln zł.
– mówi Anna Ostrowska, rzecznik prasowy MEN.
Lokalni włodarze podkreślali, że wrześniowe podwyżki dla nauczycieli, które wynoszą 6 proc., muszą być sfinansowane kosztem innych planowanych inwestycji, bo nie otrzymali na ten cel wystarczających środków. Jeśli jednak wierzyć wyliczeniom MEN, dzięki poczynionym oszczędnościom mogliby dodatkowo podwyższyć od września do grudnia nauczycielom pensje o kolejne 10 proc.
Samorządowcy oczywiście nie zgadzają się z tymi szacunkami. mówi Marek Wójcik, ze Związku Miast Polskich.
I zapowiada, że dziś na posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu zostanie złożony wniosek o powołanie stałej komisji ds. monitorowania nakładów na edukację. dodaje.
Oburzenia nie kryją też włodarze mniejszych miejscowości. mówi Krzysztof Iwaniuk, wójt gminy Terespol i przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP.
apeluje.
Nadzieja dla związkowców
Resortowe rachunki są jednak paliwem dla oświatowych związków, aby domagać się wyższych uposażeń dla nauczycieli. – mówi Sławomir Wittkowicz, szef branży nauki, oświaty i kultury FZZ.
wtóruje mu Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. –dodaje.
Dlatego związkowcy żądają od MEN jasnego ustalenia standardów i nałożenia na samorządy obowiązku realizacji zadań oświatowych. podkreśla Sławomir Wittkowicz.
Rok bez czternastki
Samorządy mają jednak nadzieję, że resort edukacji przychyli się do ich prośby, aby zlikwidować w tym roku czternastkę. potwierdza Marek Wójcik.
mówi Grzegorz Pochopień z Centrum Doradztwa i Szkoleń OMNIA, były dyrektor departamentu współpracy samorządowej MEN.
Związkowcy obawiają się, że resort może przychylić się do tej inicjatywy. kwituje Sławomir Wittkowicz.