- dodaje w internetowej części programu.
Pytany o szefa resortu Dariusza Piontkowskiego, związkowiec odpowiada, że w ostatnim czasie rozmawiał z nim raz w marcu, telefonicznie. – ocenił gość Radia ZET. Szefowi ZNP marzy się sytuacja, w której edukacja będzie wyłączona z „doraźnej przepychanki politycznej, rozpolitykowania i ambicji każdego ministrów, żeby zostawić po sobie ślad”. – dodał Broniarz.
Pytany o 13 mln maseczek od rządu, które trafiły już do szkół i 50 mln, które mają trafić, prezes ZNP odpowiedział:
Broniarz w radiu ZET pytany, czy bałby się pójść do pracy, gdyby był teraz, w czasie epidemii, nauczycielem, przyznał, że nie bałby się i wskazał, że taka sama sytuacja panuje w jego obecnym miejscu pracy. Jego zdaniem należy zachowywać rozsądek i ostrożność oraz słuchać epidemiologów, lekarzy, specjalistów, nie polityków.
Prezes ZNP zapytany też został, czy w jego ocenie szkoły są przygotowane na nowy rok szkolny. - podkreślił.
Wśród obaw Broniarz wymienił m.in. brak wystarczającej ilości podstawowych środków ochrony i obciążenie dyrektorów poprzez regulacje ogromnymi zobowiązaniami. - dodał.
Szef ZNP ocenił ponadto, że epidemia może narastać w sposób niekontrolowany. - powiedział.
- zaznaczył Broniarz.
Jak przekonywał, dyrektorzy mają też utrudniony kontakt z sanepidem, który jest także obciążony pracą. - dodał.
Broniarz zaznaczył także, że większość nauczycieli chce powrotu do nauczania tradycyjnego. Praca w szkole - wskazał - była dla nauczycieli dużo prostsza i lżejsza od pracy zdalnej. W ocenie ZNP decyzje o powrocie do takiej edukacji powinien jednak móc podejmować dyrektor szkoły w porozumieniu z samorządem - nawet jeśli placówka znajduje się w tzw. zielonej strefie.