W Polsat News minister edukacji został zapytany, czy rozumie obawy związane z powrotem uczniów do szkół i czy może dać gwarancję, że za np. dwa tygodnie nie będzie dwóch, trzech tysięcy przypadków zakażeń dziennie, a w szkołach będą pojawiać się kolejne ogniska koronawirusa.
- wskazał minister.
Na pytanie, czy nie można dać dyrektorom szkół większej autonomii w decydowaniu o trybie nauczania - stacjonarnym, zdalnym czy mieszanym, Piontkowski odpowiedział, że w tej kwestii pojawiają się dwa skrajne podejścia.
- podkreślił Piontkowski.
Poinformował też, że samo objęcie danego powiatu strefą żółtą nie oznacza, że jest tam realne zagrożenie epidemiczne i trzeba w szkołach z tego powiatu wprowadzać nauczanie hybrydowe lub zdalne.
Zapytany, dlaczego w sklepach trzeba nosić maseczki, a w szkołach już nie, Piontkowski wyjaśnił, że dyrektorzy mogą w swoich szkołach wprowadzać obowiązek zasłaniania nosa i ust w przestrzeniach wspólnych. - zauważył.