Formalnie każde dziecko w wieku od trzech do sześciu lat ma prawo uczęszczać do przedszkola (a sześciolatki mają nawet taki obowiązek). Jednak z ostatniego raportu Najwyższej Izby Kontroli (z czerwca ubiegłego roku) wynika, że jest to prawo tylko teoretyczne. Wciąż są gminy, w których liczba zgłoszeń do przedszkoli jest o 60 proc. wyższa niż oferowanych jest miejsc. Największe problemy są na wsiach i w dużych miastach.
Jednak mimo ewidentnych braków wiele samorządów nie tworzy dodatkowych miejsc w przedszkolach, a jeśli już, to często kosztem starszych uczniów, dla których organizują zerówki w przepełnionych podstawówkach.
Kampania styczniowa
Od 1 września 2017 r. gminy mają obowiązek zapewnić prawo do realizacji wychowania przedszkolnego nawet trzylatkom. I chociaż z roku na rok liczba dzieci uczęszczających do przedszkoli rośnie, to jednak w wielu miejscowościach oferta nie spełnia oczekiwań rodziców. Powód? Przeszkodą są często zbyt oddalone od miejsca ich zamieszkania lub pracy.
mówi Zbigniew Bury, dyrektor wydziału edukacji Urzędu Miasta Rzeszowa.
Opiekunom często zależy jednak na konkretnej placówce, a samorządy, nie chcąc im się narażać, starają się przekonać rodziców sześciolatków – a często i pięciolatków – aby zdecydowali się na szkolną zerówkę.
mówi matka, której dziecko uczęszcza do Przedszkola nr 87 w Warszawie. dodaje.
Samorządy informują, że nie jest w ich interesie usuwanie sześciolatków z przedszkoli. Również ten, któremu podlega Przedszkole nr 87. zapewnia Donata Wancel, rzecznik prasowy Urzędu Dzielnicy Żoliborz. Przyznaje jednak, że co roku ze względu na niewystarczającą liczbę miejsc dla najmłodszych dzieci prowadzona jest kampania zachęcająca rodziców sześcioletnich dzieci ze wszystkich przedszkoli do zapisania ich do oddziałów zerowych powstałych przy szkołach podstawowych.
Samorządowcy przekonują, że takie działanie pozwala łagodnie przejść z etapu przedszkolnego do systemu szkolnego. I podkreślają, że rodzice mogą, ale nie muszą przenosić swoich dzieci.
Przereklamowane zerówki
W części samorządów rekrutacja do przedszkoli rozpocznie się już w lutym. Dlatego nauczyciele z podstawówek i dyrektorzy tych placówek właśnie teraz odwiedzają przedszkola i zachęcają rodziców na zebraniach do skorzystania ze szkolnej zerówki. Przekonują, że dzięki temu dzieci będą mieć np. o jedną godzinę więcej angielskiego, a także zajęcia komputerowe.
– mówi matka sześciolatka z warszawskiej podstawówki.
Samorządy zdają sobie sprawę, że dla aktywnych zawodowo rodziców liczą się godziny pracy placówki. –mówi Paulina Rybczyńska, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Ciechanowie.
Nie lepiej – z punktu widzenia rodziców – wygląda sytuacja w małych miejscowościach. Na przykład w gminie Spytkowice (woj. małopolskie) sześciolatki uczęszczają do zerówki w szkolnym zespole placówek, ale z podziałem na grupy.
mówi mieszkanka gminy Spytkowice.
Nie ma musu
Warto jednak przypomnieć, że dziecko przyjęte do publicznego przedszkola ma prawo do uczęszczania do niego także w kolejnych latach. wyjaśnia Robert Kamionkowski, radca prawny, ekspert ds. oświaty z kancelarii Peter Nielsen & Partners Law Office.
I podkreśla, że to prawo obejmuje także okres obowiązkowego rocznego przygotowania przedszkolnego dla dzieci sześcioletnich, które można odbywać w przedszkolu, oddziale przedszkolnym w szkole podstawowej lub w innej formie wychowania przedszkolnego.
Prawnik zwraca uwagę, że problem może powstać, gdy przedszkole, do którego uczęszcza dziecko, nie prowadzi grup dla sześciolatków. mówi Kamionkowski.