mówił szef MEN w Telewizji Trwam.
Minister zaznaczył, że w ogóle takie zajęcia mogłyby odbywać się na zajęciach dodatkowych, a nie na lekcjach języka polskiego, historii czy nawet wychowania w rodzinie. Dodał, że część organizacji lewicowych, liberalnych próbuje postawić świat na głowie i wmówić młodym ludziom, że ważna jest ich seksualność bez żadnej odpowiedzialności.
Piontkowski podkreślił, że obecnie dyrektor szkoły, który będzie chciał wprowadzać takie programy czy organizacje narażony jest na odpowiedzialność. Wyjaśnił, że kurator w ramach nadzoru może najpierw zażądać od samorządu niedopuszczenia do organizacji takich zajęć, a jeżeli dyrektor nie zastosuje się do tego, to może doprowadzić najpierw przez samorząd, a jeżeli samorząd nie będzie podejmował decyzji, to także samodzielnie do zwolnienia takiego dyrektora.
- wskazał Piontkowski.
Ocenił, że możliwość nadzoru kuratora i aktywność rodziców są skuteczną barierą.
- zastrzegł minister edukacji.