Dziennik Gazeta Prawana logo

Matura to bzdura? Egzamin zawodowy to dopiero bałagan

4 lipca 2014, 09:21
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Mężczyzna tynkuje
Mężczyzna tynkuje/Shutterstock
Jedna trzecia nie zdanych matur to może być nic w porównaniu z wynikami egzaminu zawodowego, który w tym roku po raz pierwszy obowiązkowo przeprowadzany jest w technikach i zawodówkach.

Rok szkolny 2014/2015 będzie "Rokiem szkoły zawodowców" - ogłosiła wczoraj minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska, wyjaśniając, że szkolnictwo zawodowe będzie jej priorytetem. Najwyższa pora - w technikach i zawodówkach sytuacja wciąż nie jest najlepsza.

W 2011 roku wprawdzie weszła w życie reforma szkolnictwa zawodowego, której zadaniem jest zachęcenie większej ilości uczniów do nauki zawodów, ale była ona tak pospiesznie przygotowywana, że wychodzą coraz to i nowe kłopoty.

Największe dotyczą nowych zasad egzaminów zawodowych. W starym systemie uczniowie zdawali je na koniec szkoły z całej zawodowej - tak teoretycznej jak i praktycznej - wiedzy. Według nowych zasad każdy zawód jest podzielony na kilka konkretnych kwalifikacji i to ich znajomość potwierdza się pojedynczymi egzaminami w czasie nauki. Taki podział miał pomóc uczniom.

W przypadku starych egzaminów zdawalność była bowiem bardzo niska. Przykładowo: rok temu co szósty absolwent zawodówki i jedna czwarta absolwentów techników w ogóle nie podeszła do tego egzaminu. Dodatkowo były one na tyle trudne, że uprawnienia zawodowe zdobyły zaledwie dwie trzecie uczniów po zawodówkach i mniej niż połowa po technikach.

- - mówi nam Małgorzata Lorek, dyrektor Zespołu Szkół Geodezyjno-Drogowych w Poznaniu.

Idea szczytna, ale jest sporo zastrzeżeń do jej wdrożenia. - - dodaje dyrektor Lorek i przytacza także praktyczne problemy np. egzamin z układania kostki brukowej ma się odbywać w styczniu, a to dla takich prac jest po prostu zła pora roku. - - dodaje dyrektorka.

Przytakuje jej Renata Kowal-Marcinkowska, dyrektorka Zespołu Szkół Budowlanych im. Kazimierza Wielkiego w Szczecinie. - .

Dodatkowy bałagan wprowadziło oddanie szkołom wyboru momentu przeprowadzenia danego egzaminu. -- opowiada nam Tomasz, uczeń jednego z warszawskich techników budowlanych. - - dodaje nastolatek.

-- mówi nam Radosław Starczewski dyrektor Zespołu Szkół Spożywczych i Hotelarskich w Radomiu. - - dodaje.

Pierwsze podejście do nowego egzaminowania zawodowego było już w ubiegłym roku. Wtedy na zdawanie zdecydowało się 24,6 tys. uczniów, a kwalifikacje udało się potwierdzić 14,4 tys., czyli zaledwie 60 proc. W przypadku niektórych specjalizacji, jak np. prowadzenia rachunkowości (28 proc. zdawalności), świadczenia usług finansowych i kurierskich (27 proc.) czy wykonywania działań rozdzielczo-ekspedycyjnych w usługach pocztowych i kurierskich (7 proc.) było ewidentnie widać, że wyniki były bardzo słabe.

Letnia sesja egzaminów zawodowych trwa od końca maja do 7 lipca, jej wyniki będą znane dopiero pod koniec sierpnia. 

CZYTAJ WIĘCEJ: I ty nie zostaniesz masażystą. Zawody, które najtrudniej zdobyć >>>

ZOBACZ TAKŻE: Kasjer, kurier, dziennikarz... 20 najgorszych prac dla młodych >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj