Rok szkolny 2014/2015 będzie "Rokiem szkoły zawodowców" - ogłosiła wczoraj minister edukacji Joanna Kluzik-Rostkowska, wyjaśniając, że szkolnictwo zawodowe będzie jej priorytetem. Najwyższa pora - w technikach i zawodówkach sytuacja wciąż nie jest najlepsza.
W 2011 roku wprawdzie weszła w życie reforma szkolnictwa zawodowego, której zadaniem jest zachęcenie większej ilości uczniów do nauki zawodów, ale była ona tak pospiesznie przygotowywana, że wychodzą coraz to i nowe kłopoty.
Największe dotyczą nowych zasad egzaminów zawodowych. W starym systemie uczniowie zdawali je na koniec szkoły z całej zawodowej - tak teoretycznej jak i praktycznej - wiedzy. Według nowych zasad każdy zawód jest podzielony na kilka konkretnych kwalifikacji i to ich znajomość potwierdza się pojedynczymi egzaminami w czasie nauki. Taki podział miał pomóc uczniom.
W przypadku starych egzaminów zdawalność była bowiem bardzo niska. Przykładowo: rok temu co szósty absolwent zawodówki i jedna czwarta absolwentów techników w ogóle nie podeszła do tego egzaminu. Dodatkowo były one na tyle trudne, że uprawnienia zawodowe zdobyły zaledwie dwie trzecie uczniów po zawodówkach i mniej niż połowa po technikach.
- - mówi nam Małgorzata Lorek, dyrektor Zespołu Szkół Geodezyjno-Drogowych w Poznaniu.
Idea szczytna, ale jest sporo zastrzeżeń do jej wdrożenia. - - dodaje dyrektor Lorek i przytacza także praktyczne problemy np. egzamin z układania kostki brukowej ma się odbywać w styczniu, a to dla takich prac jest po prostu zła pora roku. - - dodaje dyrektorka.
Przytakuje jej Renata Kowal-Marcinkowska, dyrektorka Zespołu Szkół Budowlanych im. Kazimierza Wielkiego w Szczecinie. - .
Dodatkowy bałagan wprowadziło oddanie szkołom wyboru momentu przeprowadzenia danego egzaminu. -- opowiada nam Tomasz, uczeń jednego z warszawskich techników budowlanych. - - dodaje nastolatek.
-- mówi nam Radosław Starczewski dyrektor Zespołu Szkół Spożywczych i Hotelarskich w Radomiu. - - dodaje.
Pierwsze podejście do nowego egzaminowania zawodowego było już w ubiegłym roku. Wtedy na zdawanie zdecydowało się 24,6 tys. uczniów, a kwalifikacje udało się potwierdzić 14,4 tys., czyli zaledwie 60 proc. W przypadku niektórych specjalizacji, jak np. prowadzenia rachunkowości (28 proc. zdawalności), świadczenia usług finansowych i kurierskich (27 proc.) czy wykonywania działań rozdzielczo-ekspedycyjnych w usługach pocztowych i kurierskich (7 proc.) było ewidentnie widać, że wyniki były bardzo słabe.
Letnia sesja egzaminów zawodowych trwa od końca maja do 7 lipca, jej wyniki będą znane dopiero pod koniec sierpnia.
CZYTAJ WIĘCEJ: I ty nie zostaniesz masażystą. Zawody, które najtrudniej zdobyć >>>
ZOBACZ TAKŻE: Kasjer, kurier, dziennikarz... 20 najgorszych prac dla młodych >>>