Dziennik Gazeta Prawana logo

Świat komentuje świetne wyniki polskich gimnazjalistów. Szok i niedowierzanie...

5 grudnia 2013, 19:35
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Dziewczyna uczy się do egzaminu
Dziewczyna uczy się do egzaminu/Shutterstock
Na początek dwie wiadomości - dobra i zła. Dobra jest taka, że na Zachodzie lubią się do nas porównywać. Zła jest taka, że robią to często dopiero wtedy, gdy chcą pokazać, jak u nich jest kiepsko. I tak jest w przypadku fenomenalnego wyniku polskich uczniów w międzynarodowym badaniu kompetencji PISA.

Przykład pierwszy z brzegu, czyli prasa brytyjska. Nagłówek na stronie konserwatywnego "The Telegraph" grzmi: . "Daily Mail" odnotowuje, że .

Czytaj więcej o rankingu PISA>>>>

Na łamach "The Telegraph" Toby Young, autor znanej książki "Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi" za jeden z najbardziej szokujących wniosków płynących z wyników PISA uważa fakt, że polscy nauczyciele osiągają znacznie lepsze efekty, przy czym ich uposażenia są o połowę mniejsze niż to, co zarabiają ich brytyjscy odpowiednicy.

- apeluje Young. Na Wyspach wyniki są tym bardziej szokujące, że Irlandia Północna i Walia wypadły znacznie gorzej niż i tak przeciętna Anglia.

Nad wynikami polskich uczniów zastanawiał się też "Huffington Post", który zapytał o komentarz dziennikarkę Amandę Ripley - autorkę książki "Najmądrzejsze dzieciaki na świecie". Ripley śledzi doświadczenia uczniów ze Stanów wysłanych na programy wymiany do Finlandii, Polski i Korei.

. Artykuł jako potencjalną przyczynę doskonałego wyniku polskich uczniów wymienia reformę edukacji z 1999 r. - .

Fakt, że polscy uczniowie doganiają (czy też przeganiają) tak bardzo dzieci z innych, rozwiniętych krajów budzi przerażenie nie tylko komentatorów, ale także zwykłych internautów. - komentuje jeden z użytkowników anglojęzycznego serwisu z informacjami ze Szwecji "The Local".

Z drugiej jednak strony Mark Schneider, jeden z ekspertów związany z amerykańskim, konserwatywnym think-tankiem American Enterprise Institute zauważa, że. Zdaniem Schneidera z amerykańskiej perspektywy znacznie ważniejsza jest pielęgnacja takich cech jak wrodzona przedsiębiorczość, wysoki kapitał społeczny czy rządy prawa, które uczyniły z Ameryki „obiekt powszechnej zazdrości na świecie”.

- dodaje Schneider.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj