Przykład pierwszy z brzegu, czyli prasa brytyjska. Nagłówek na stronie konserwatywnego "The Telegraph" grzmi: . "Daily Mail" odnotowuje, że .
Czytaj więcej o rankingu PISA>>>>
Na łamach "The Telegraph" Toby Young, autor znanej książki "Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi" za jeden z najbardziej szokujących wniosków płynących z wyników PISA uważa fakt, że polscy nauczyciele osiągają znacznie lepsze efekty, przy czym ich uposażenia są o połowę mniejsze niż to, co zarabiają ich brytyjscy odpowiednicy.
- apeluje Young. Na Wyspach wyniki są tym bardziej szokujące, że Irlandia Północna i Walia wypadły znacznie gorzej niż i tak przeciętna Anglia.
Nad wynikami polskich uczniów zastanawiał się też "Huffington Post", który zapytał o komentarz dziennikarkę Amandę Ripley - autorkę książki "Najmądrzejsze dzieciaki na świecie". Ripley śledzi doświadczenia uczniów ze Stanów wysłanych na programy wymiany do Finlandii, Polski i Korei.
. Artykuł jako potencjalną przyczynę doskonałego wyniku polskich uczniów wymienia reformę edukacji z 1999 r. - .
Fakt, że polscy uczniowie doganiają (czy też przeganiają) tak bardzo dzieci z innych, rozwiniętych krajów budzi przerażenie nie tylko komentatorów, ale także zwykłych internautów. - komentuje jeden z użytkowników anglojęzycznego serwisu z informacjami ze Szwecji "The Local".
Z drugiej jednak strony Mark Schneider, jeden z ekspertów związany z amerykańskim, konserwatywnym think-tankiem American Enterprise Institute zauważa, że. Zdaniem Schneidera z amerykańskiej perspektywy znacznie ważniejsza jest pielęgnacja takich cech jak wrodzona przedsiębiorczość, wysoki kapitał społeczny czy rządy prawa, które uczyniły z Ameryki „obiekt powszechnej zazdrości na świecie”.
- dodaje Schneider.