Senator Witkowski był 26 lipca gościem prawicowej telewizji wPolsce24. Pewnie trochę błąd był, że na początku 2024 roku daliśmy nauczycielom 30 i 33 proc. podwyżki. Trzeba było dać 4 razy po 7,5 proc., albo 3 razy po 10 proc. i myślę, że większość nauczycieli byłaby z tego bardziej zadowolona, bo dzisiaj każdemu apetyt rośnie w miarę jedzenia –powiedział. Na uwagę dziennikarki, że zaskakuje ją szczerość senatora niezrażony odparł: To już Niccolo Machiavelli powiedział kiedyś, że "dobre rzeczy trzeba cyzelować długo, a złe czynić szybko i krótko".
Senator "oderwany od rzeczywistości"
Ta wypowiedź wywołała burzę w internecie. "Takie bzdury wygaduje, oderwany od rzeczywistości, nie powinien być przewodniczącym komisji” – napisała w mediach społecznościowych Urszula Woźniak, wiceprezes ZNP.
"I wszystko jasne. Nie ludzie. Nie nauczyciele. Nie godność ich pracy. Najważniejsze okazuje się zarządzanie ich oczekiwaniami: dawkować wzrost wynagrodzeń, ogłaszać sukces kilka razy i liczyć na dłuższe zadowolenie" – skomentował Marcin Józefaciuk, poseł niezrzeszony.
Co z pensjami dla nauczycieli?
Rzeczniczka prasowa MEN Ewelina Gorczyca poinformowała niedawno PAP, że "Ministerstwo Edukacji Narodowej konsekwentnie pracuje nad wypracowaniem trwałego mechanizmu kształtowania wynagrodzeń nauczycieli". To kierunek, o którym wielokrotnie publicznie mówili premier Donald Tusk, minister finansów Andrzej Domański oraz ministra Barbara Nowacka. Celem jest stworzenie stabilnego systemu powiązania wynagrodzeń nauczycieli ze wskaźnikami gospodarczymi, który zastąpi coroczne negocjacje dotyczące wysokości podwyżek – podkreśliła.
Agnieszka Maj, dziennikarka, redaktorka i wydawczyni. W Dziennik.pl od 2023 roku. Wcześniej pracowała w Interii i Polska Press. Absolwentka polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim.
