To nie jest dobry dzień dla Ministerstwa Edukacji Narodowej - w całym kraju Związek Nauczycielstwa Polskiego organizuje protesty przeciwko wprowadzeniu reformy edukacji.

Przypomnijmy: już od września 2017 roku gimnazja mają zostać zlikwidowane, liceum wydłużone do 4 lat, a szkołę zawodową ma zastąpić szkoła branżowa I i II stopnia. Kompletnie zmienić się mają również programy nauczania.

Zdaniem ZNP reforma jest przygotowywana w zbytnim pośpiechu i bez oparcia w badaniach oświatowych. Na ulice ma wyjść po południu nawet 25 tys. pedagogów. Protest wspiera Ogólnopolskie Stowarzyszenie Kadr Kierowniczych Oświaty. Dyrektorzy szkół zwracają uwagę, że wciąż nieznane są koszty reformy.

Reforma policzalna czy niepoliczalna?

Od rana minister Anna Zalewska spotyka się ze związkowcami. Podczas rozmów w Centrum Dialogu Społecznego po raz kolejny zapowiedziała, że "reforma jest dobrze przygotowana i policzona". Podobnych odpowiedzi udzielała także w porannych programach informacyjnych w Radiu ZET i Polsacie News.

Tymczasem do Rządowego Centrum Legislacji wpłynęła właśnie opinia Ministerstwa Finansów dotycząca projektu ustawy wprowadzającej reformę minister Zalewskiej. Podsekretarz stanu w MF, Hanna Majszczyk, na siedmiu stronach punktuje niedociągnięcia. Najwięcej uwag ma do oceny skutków regulacji - części projektu, w której resort miał obowiązek uzasadnić, po co wprowadza ustawę i jakie skutki finansowe przyniesie ona dla budżetu państwa i samorządów.

- W OSR brak jest informacji odnoszącej się do kosztów przekształcenia szkół i placówek prowadzonych przez właściwych ministrów - pisze MF i dodaje, że doprecyzowania wymaga także część dotycząca zadań oświatowych jednostek samorządu terytorialnego. Korekta powinna dotyczyć wyliczeń zmiany wysokości subwencji, a także podsumowania efektów finansowych wynikających ze zmian.

MF chciałoby także, żeby MEN zamieściło informację o tym, kiedy zostanie przeprowadzona ewaluacja efektów projektu.

To nie pierwsza opinia, w której urzędnicy oczekują od MEN większej precyzji w części finansowej. Kancelaria Premiera domaga się od szefowej resortu, by ta przedstawiła skutki finansowe dla samorządów w podziale na gminy i powiaty (w OSR nie było informacji, ile będzie je kosztować wdrożenie reformy), a także jaki wpływ zmiany będą miały na rodzinę, obywateli i gospodarstwa domowe. Minister Henryk Kowalczyk z KPRM chciałby, aby Anna Zalewska pokazała także, jak sprawdzi, czy jej plan zakończył się sukcesem.

Jeszcze ostrzejszą opinię o projekcie ustawy zgłosiło Rządowe Centrum Legislacji. Urzędnicy wprost zwrócili uwagę na to, że nowy projekt powiela błędy starej ustawy, bo przekazuje zbyt wiele kwestii do uregulowania rozporządzeniami. Nazwali go wprost: "blankietowym".