By projekt mógł trafić do Sejmu i zostać zarejestrowany, trzeba pod nim zebrać co najmniej tysiąc podpisów. Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców ma ich już 5 tysięcy.

Karolina Elbanowska jedna z inicjatorek akcji mówi, że dla władz oświatowych nie liczy się dobro dzieci, dlatego stowarzyszenie dalej zamierza walczyć o przyszłość sześciolatków.
- Jesteśmy odpowiedzialni za nasze dzieci, nie wolno nam się poddać. My mamy kadencję do końca życia - mówi K. Elbanowska.

Głównym założeniem projektu jest wolny wybór rodzica czy dziecko rozpocznie edukację w wieku sześciu czy siedmiu lat

Czytaj więcej: Elbanowscy u premiera: Rodzice chcą mieć wybór>>>

Jolanta Dębek rzeczniczka MEN tłumaczy, że rodzice, którzy rok wcześniej posłali swoje pociechy do szkół są zadowoleni, podobnie jak ich dzieci. Jej zdaniem szkoły w większości są przygotowane na przyjęcie sześciolatków. Te, które z przygotowaniami nie zdążyły, wkrótce nadrobią straty. Apeluje jednocześnie do rodziców o zgłaszanie wszelkich nieprawidłowości dotyczących szkół ( jeżeli takowe są) bezpośrednio do resortu edukacji.

Według Karoliny Elbanowskiej "folderowa" rzeczywistość MEN, znacznie odbiega od tej prawdziwej. Uważa ona, że wiele szkół nie podołało wyzwaniu. Elbanowska wylicza wiele nieprawidłowości. Wśród nich m.in. brak toalet w szkołach, przeładowane klasy, brak sal lekcyjnych, system zmianowy. - Nie wolno takiej reformy wprowadzać gwałtem, bo dotyczy ona dzieci - mówi Karolina Elbanowska. Bardzo cieszy nas, że wiele szkół się przygotowało, ale nie zmienia to faktu, że nie wolno karać reformą tych dzieci, których szkoły nie podołały wyzwaniu - dodaje.

Po złożeniu projektu w Sejmie Stowarzyszenie Rzecznik Praw Rodziców będzie miało trzy miesiące na zebranie pod nim stu tysięcy podpisów. W przyszłym tygodniu dowiemy się ilu sześciolatków w tym roku szkolnym rozpoczęło edukację. Wstępnie MEN szacowało, że miało ich być około 120 tysięcy. Rodzice mogli jednak odroczyć rozpoczęcie nauki w szkole.

To nie pierwsza inicjatywa Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców w obronie sześciolatków. Stowarzyszenie zebrało ponad milion podpisów w sprawie referendum edukacyjnego, które jednak odrzucił Sejm.