Polonistka na ostatnim roku studiów zdaje maturę z polskiego. I dostaje... 48 proc. Jak to możliwe?

| Aktualizacja:

Czy to możliwe, by po pięciu latach studiów polonistycznych ponownie podejść do matury z języka polskiego i zdać ją... gorzej niż za pierwszym razem? Katarzyna Bolęba-Bocheńska, przyszła doktorantka na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, przeprowadziła na sobie taki eksperyment. Jego wyniki opisała na profilu na Facebooku, a jej post wywołał burzliwą dyskusję na temat nie tyle poziomu egzaminu dojrzałości, co sposobu jego sprawdzania.

wróć do artykułu
  • ~Harry
    (2016-07-11 19:02)
    A co w tym dziwnego? 8 lat sprawnego zarządzania ciepła wodą już przynosi żałosne efekty. To są skutki kształcenia na POziomie komunikatywnym.
  • ~X
    (2016-07-12 01:18)
    CKE oraz podlegające jej OKE to niestety chore instytucje, a matura nie sprawdza rzeczywistej wiedzy, a jest loterią, co doskonale pokazuje powyższy przykład. Przez nieszczęsne maturalne procenty wiele osób bardzo dobrych w danych dziedzinach ma zamkniętą drogę do dalszej realizacji swoich pasji, natomiast wielu osobom słabym, które nie mają nawet podstawowej wiedzy, udaje się jakoś przecisnąć na studia. Często arkusze egzaminacyjne sprawdzają osoby niekompetentne, w sposób subiektywny i schematyczny. Rzeczywista wiedza z danej dziedziny jest sprawdzana dopiero na studiach, a weryfikuje ją nie jeden test, lecz wiele egzaminów, prac,wykonywanych zadań, więc jeżeli wynik matury z języka polskiego jest tak diametralnie różny od wybitnych osiągnięć na najlepszej polskiej polonistyce, widać, jak bardzo potrzebna jest jakaś prawdziwa reforma chorego systemu matur i sposobu kwalifikacji na studia.
  • ~doktorantka
    (2016-07-11 21:29)
    Przypomina mi historia z Wisławą Szymborska, która nie zdała matury z własnego wiersza. Czyżby komisja uznała, że poetka nie potrafi zinterpretować i zanalizować utworu, który sama napisała? Nie. Szymborska najprawdopodobniej nie znała zasad, według których powinna swoja wypowiedź skonstruować. Matura z języka polskiego (zarówno obecnie, jak i dawniej) sprawdza bardzo konkretne umiejętności - sama wiedza to nie wszystko, trzeba ją jeszcze umieć odpowiednio ujarzmić oraz przedstawić. Zamiast demonizować system (nie mówię tutaj oczywiście o formalnych błędach egzaminatorów, które są - bez wątpienia - skandaliczne), może warto przyjrzeć się swoim brakom. Wynik z pierwszej matury pani Katarzyny jest dość - jak na przyszłą studentkę UJ - dość skandaliczny, ale pokazuje, że fatalnie napisana matura nie musi przekreślać szans na wymarzone studia. Drugi egzamin tez się pani Katarzynie nie udał - okazuje się, że ani obecna, ani starsza forma matury nie jest w stanie pomieścić jej wiedzy. Czy to nie dziwne? System nie jest idealny, ale czy taki istnieje? Egzaminy na studiach humanistyczych (i pewnie nie tylko), szczególnie ustne, są często oceniane subiektywnie, dużo zależy od szczęścia. Średnia jest tylko jednym z wyznaczików (dalekim od doskonałego!!!) posiadanych kompetencji, podobnie jak fakt bycia doktorantem (niestety, niespecjalnie trudno jest się dostać). Piszę to jako doktorantka na Wydziale Polonistyki UJ, która swoją maturę zdała na 100%, a studia również skończyła ze średnią 5,0. Nie wydaje mi się jednak, bym - mimo tych na lat na Jagiellonce - powtórzyła sukces maturalny. Na pewno nie zrobiłabym tego bez odpowiedniego MATURALNEGO przygotowania. Wypracowanie maturalnego, jak pisałam, sprawdza konkretne umiejętności. Tak samo jest w innych formach wypowiedzi - inaczej pisze się pracę roczną z literatury staropolskiej, a inaczej luźny (luźny nie znaczy głupi) felieton.
  • ~JM
    (2016-07-12 16:29)
    "Sześć lat temu po nauce w klasie humanistycznej miałam wynik nieco przekraczający 50 proc. z polskiego" - to żart jakiś? Kto na studia przyjmuje z tak słabymi wynikami z głównego przedmiotu? Później się dziwimy że poziom spada?
  • ~Ppp
    (2016-07-12 08:04)
    Kiedyś było hasło "Matura to bzdura". artykuł przyjmuje spokojnie, jako kolejny dowód na to, że faktycznie tak jest. Maturę powinien dostać każdy, kto skończył liceum - przez kilkanaście lat był tyle razy egzaminowany, że kolejny egzamin nie jest potrzebny do stwierdzenia, czy zasługuje na miano "człowieka ze średnim wykształceniem", czy nie. On już to udowodnił. Pozdrawiam.
  • ~Stiff
    (2016-07-12 12:57)
    To nic nadzwyczajnego maturę mają zdawać maturzyści a nie jakieś magistry
  • ~kamil
    (2016-07-11 20:31)
    Kiedys bedac w Polsce dyskutowalismy o jezyku polskim,byla tam mgr polonistyki i jej maz majacy tylko wieczorowa mature,w czasie dyskusji wyszlo przypadkiem ze maz z wieczorowki ocenial wypracowania klasowe jakie pisali uczniowie zony,ze znawstwem stwierdzajac,glowa puchnie co uczniowie wypisuja.Tak to juz bywa.
  • ~E tam......
    (2016-07-11 21:36)
    Widocznie jest kiepska polonistka. Ponadto na maturze zdaje się nie tylko polski ,ale również matematykę i np chemię. Na polonistyce nie ma takich kierunków i jak ktoś nie przysiądzie z matmy, to nie napisze. Przed maturą w szkole realizuje się odpowiedni program nauczania jak ktoś nie jest obecny na lekcjach , to ma problemy . Z doświadczenia wiem, że pytania na egzaminach powinny być związane z wykładem ,jeżeli nie pokrywają się z wykładem , a są tworzone pod np. podręcznik , to stwarzają problemy, bo wykład może dotyczyć innego zagadnienia tego samego przedmiotu. Przykład, to uczęszczałem na studia do dwóch profesorów z tego samego przedmiotu (przedmiot logika), którzy inaczej prowadzili wykłady, ale pytania pisał jeden profesor pod swoje wykłady. Studenci, którzy uczęszczali na wykłady do drugiego profesora mieli problemy ,bo nie rozumieli pytań.
  • ~E tam.....
    (2016-07-12 08:40)
    Matura nie ma na celu sprawdzenie wiedzy, ale ocenienie posiadanej wiedzy. Oceniać można według dowolnego kryterium, bo ocena z definicji jest subiektywna , no chyba, że jest test wyboru lub zadanie matematyczne. Matematyka wymyka się kryterium subiektywnej oceny i dlatego jest królową nauk.
  • ~Aneczka
    (2016-07-14 14:14)
    Szanowna studentka zdająca maturę zapewne nie znała wymagań jakie powinna spełnić.Gdyby napisała pracę formułując tezę, podając argumenty na podstawie tekstów kultury i napisała wszystko poprawnym językiem na pewno otrzymałaby więcej punktów.A poza tym dziwne, że dwukrotnie pisana matura została oceniona na 50 %. Kiepska z ciebie polonistka.
  • ~ggg
    (2016-07-13 11:02)
    A ja znam absolwenta informatyki co po studiach nie potrafił wymienić nawet jednego języka programowania, którym się posługiwał. Na studia się dostał, ukończył je bez problemów. O czym to świadczy?
  • ~Tarantula
    (2016-07-14 02:42)
    Te wszelkie biadania pokazują, że czy to PO czy to PiS, naród polski coraz bardziej grzęznie w idiotyzmach. Teraz będzie szopka: jak zamieścić katastrofę smoleńską w powszechnym nauczaniu tak, aby naczelnik był "zadowolniony". Bo tu chodzi o ubóstwienie i o uwielbienie boskie. Piłsudski pójdzie do kosza.
  • ~jj
    (2016-07-14 15:14)
    Może być tak: studentka zapewne zdawała maturę z tzw. prezentacją (te można było kupić za 50 zl). To raz. Dwa: Na studia polonistyczne przyjmuje się teraz (niż demograficzny!) każdego, kto jako tako zdał maturę. Wymagania na studiach są niewielkie, wszak studenci opiniują prowadzących... I jak tu zdać maturę zmienionymi warunkami?
  • ~k-5
    (2016-07-16 17:40)
    milion pitologów, milion socjologów, histeryków a reszta kursy na zmywaki
  • ~Pafnucy
    (2016-07-15 23:58)
    Słowa klucze czyli myśl tak jak oni chcą.
  • ~absolwent 7 klasy SP
    (2016-07-14 08:32)
    Na miejscu tej Pani magister nie publikowałbym tego zdarzenia.Są progi wiedzy tematycznej i zdarza się że wybitny matematyk zapomina tabliczki mnożenia .
  • ~Kris
    (2016-07-20 13:32)
    Wprowadzenie systemu 8 + 4 jest bardzo niekorzystne dla uczniów. W systemie 6+3+3 jeśli komuś pójdzie słabo egzamin po SP to idzie do Gim rejonowego uczy się więcej i potem zdaje do dobrego liceum po którym może zdać p. na Medycynę i zostać lekarzem (znam takie przypadki). Natomiast w systemie 8 + 4 jeśli komuś pójdzie słabo egzamin po SP to albo idzie do technikum i zostaje księgowym lub do słabego liceum i też zostaje księgowym. Żegnaj się z Medycyną. Widać stad że system 6+3+3 jest bardziej elastyczny niż 8+4 gdyż umożliwia korektę błędu.
  • ~Już-nie-uczeń
    (2016-07-18 13:01)
    Bo dziś, gdy człowiek idzie do szkoły średniej, to nie uczy się go, by nauczyć, tylko by umiał rozwiązywać głupie testy. Małpę też można wyszkolić, by obsługiwała długopis i wypełniała odpowiednie kratki na karcie odpowiedzi - nie ma co się obrażać, choć małpa mogłaby poczuć się tym urażona. Niemniej jednak sztuką jest przekazanie wiedzy. Umiejętność szerokiego spojrzenia na dane dzieło literatury. Przychodzi do matury i człowiek pisze oczywiste rzeczy i powszechnie znane truizmy i pluje sobie w brodę. Bo wie, że zda. I będzie to dość przyzwoity wynik. Ale on, ambitny, będzie się z tym źle czuł.
  • ~nie razem nie osobno oto jest pytanie
    (2016-07-15 18:44)
    niestety czytającym krew się burzy, gdy czytają piszących systemem google
  • ~a
    (2016-07-17 18:59)
    Szef CKE anglista Smolik powinien zostac natychmiast wylany z roboty, jako anglista znajdzie prace w Londynie na jakims ... co i tak przerasta jego kompetencje, tym krajem rzadzi ciemniactwo urzednicze i jeszcze glupsi profesorowie, dramat