Minister edukacji był we wtorek rano gościem Radia Gdańsk. Pytano go m.in. o termin otwarcia szkół, które zostały zamknięte w połowie marca w związku z epidemią.
– powiedział Piontkowski, dodając, że decyzja o wstrzymaniu stacjonarnej nauki do 24 maja "miała dać nieco dłuższą perspektywę".
– powiedział Piontkowski.
Przypomniał, że "kilka państw europejskich podjęło już decyzje o jakichś formach powrotu (uczniów – PAP) do szkoły".
– powiedział, dodając, że "z korzyścią dla wszystkich uczniów byłoby, gdyby była możliwość powrotu do tego standardowego, tradycyjnego nauczania". – podkreślił.
Dodał, że ma nadzieję, iż otwarcie szkół będzie możliwe w tym roku szkolnym. – podkreślił.
Pytany o to, czy resort rozważa przedłużenie roku szkolnego i zmianę terminu wakacji, Piontkowski powiedział, że "na razie nie rozważamy takiego wariantu". "
– zaznaczył.
Dodał, że nie wie, co wydarzy się za miesiąc czy dwa. – powiedział.
Pytany o szczegółowy harmonogram matur Piontkowski powiedział, że "w ciągu najbliższych kilku, kilkunastu dni dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej poda szczegółowy harmonogram".
Piontkowski był też proszony o komentarz do propozycji ZNP, aby odwołać egzamin ósmoklasisty a nabór do szkół ponadpodstawowych odbył się na podstawie konkurs świadectw. Minister ocenił, że takie rozwiązanie nie byłoby sprawiedliwe. Przypomniał, że przy rekrutacji do szkół średnich „i tak bierze się pod uwagę oceny ze świadectwa".
– podkreślił.
Piontkowski był też pytany o to, czy nie będzie problemu ze skompletowaniem większej liczby zespołów nadzorujących uczniów w czasie egzaminów.
– powiedział.
Dodał, że rozporządzenia o przeprowadzania egzaminu ósmoklasistów są w przygotowaniu i znajdzie się w nich rozwiązanie tej kwestii. – poinformował.
Ministra pytano też o to, w jaki sposób MEN zamierza pomóc samorządom w przygotowaniach do zapowiadanego na 6 maja otwarcia przedszkoli i żłobków. Podkreślił, że decyzja dająca samorządom możliwość otwarcia tych placówek "wychodziła naprzeciw oczekiwaniom bardzo wielu rodziców, którzy zgłaszali chęć powrotu do pracy".
Przypomniał, że ostateczna decyzja o otwarciu placówek leży w gestii samorządów. Dodał, że "ku jego zdziwieniu godzinę czy dwie po ogłoszeniu" decyzji dającej gminom taką możliwość, samorządowcy, "zanim skontaktowali się z rodzicami, to już orzekli, że na pewno tych przedszkoli nie otworzą, bo nie wiedzą, jak będzie to niebezpieczne".
– powiedział.
– powiedział Piontkowski.