O unieważnieniu egzaminu napisały w środę niektóre łódzkie media.
Dyrektor łódzkiej Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej Danuta Zakrzewska w rozmowie z PAP powiedziała, że w szkole podczas egzaminu , bo zespoły nauczycieli, którzy mieli pilnować gimnazjalistów, powołano niezgodnie z prawem. Jak wyjaśniła, chodzi o to, aby w takim zespole nie znalazł się nauczyciel przedmiotu, z którego pisany jest właśnie test. Tymczasem - jak twierdzi Zakrzewska - w Głownie ta zasada została złamana, dlatego Okręgowa Komisja Egzaminacyjna unieważniła egzamin.
Według Zakrzewskiej w pięciu salach, w których pisano test matematyczno-przyrodniczy, 125 uczniów pilnowali nauczyciele tych przedmiotów. - powiedziała. Podobnie było na egzaminie z części humanistycznej. - dodała. Nieprawidłowości dotyczą również egzaminów z języka obcego. Ale - jak zaznaczyła Zakrzewska - w tym przypadku ponowny egzamin będzie zdawać "jedynie" 54 uczniów.
Nowy test gimnazjalny uczniowie pisać będą 4, 5 i 6 czerwca.
Zakrzewska nie ma wątpliwości, iż to błąd dyrektorki szkoły sprawił, że gimnazjaliści będą musieli jeszcze raz rozwiązywać test, bo to dyrektor gimnazjum przydziela odpowiednich nauczycieli do zespołów pilnujących uczniów. Nie przypomina sobie, aby wcześniej unieważniono cały egzamin.
Zaznaczyła, że wszystkie zebrane przez nią informacje przekazała do Urzędu Miasta w Głownie, któremu podlega szkoła. O losach dyrektorki gimnazjum zadecyduje kuratorium oświaty i burmistrz miasta.
Jak powiedział PAP burmistrz Głowna, ma on już pisemne wyjaśnienia w tej sprawie od dyrektorki szkoły. - powiedział. Dodał, że niezależnie od opinii kuratora, on jest .