Pierwszaki w polskiej szkole. Trudna praca na trzy zmiany

| Aktualizacja:

Osiemnaście klas pierwszych - od "A" do "U". Lekcje od 14.00 do 18.00, WF w namiocie lub w auli bez przebieralni. Tak wygląda rzeczywistość tegorocznych pierwszaków. Samorządy nie mają pieniędzy, by to zmienić, a rząd ich nie daje.

wróć do artykułu
  • ~pedagog 36lat pracy w zawodzie
    (2011-09-10 08:14)
    Cala nadzieja,że obecna minister MEN pożegna się ze stanowiskiem.
    Owa osoba doprowadziła polską oswiatę na skraj przepaści.Absurdalne zarządzenia i pomysly tej Pani,uczyniły z Niej najgorszego ministra szkolnictwa od zakończenia wojny.
  • ~nauczycielka
    (2011-09-10 08:22)
    DO PAMELA -osóbko,zanim cos napiszesz upewnij się czy posiadasz wystarczającą wiedzę na dany temat.. Nauczyciele zawsze zarabiali grosze. Ile mogli zarobic niech świadczy wysokość emerytury nauczyciela ,który przeszedł na nią po 35 latach pracy w zawodzie,studiach w 1988roku. Przyjmij do wiadomości,ze owa emerytura wynosi 1120 zł.
  • ~terror
    (2011-09-10 09:22)
    jak czytam wypowiedz pameli to dochodze do wniosku, ze autorka zakonczyla swa edukacje na trzeciej, góra piatej klasie podstawówki
  • ~pamela
    (2011-09-06 09:30)
    Cała prawda o polskich szkołach jest taka że nie ma żadnych szkół jest tylko armia za bardzo dobrze zarabiających tzw. nauczycieli
  • ~Miklus
    (2011-09-06 09:38)
    To po jaką cholerę mamy w Polsce całe legiony urzędasów? Przecież oni mając wszystkie dane statystyczna i bazę komputerową powinni byli wszystko z góry tak przygotować, żeby ani jedno dziecko w pierwszej klasie nie stanowiło problemu. I żeby w pierwszych klasach z sześciolatkami nie było więcej niż 15-20 dzieci. A tu jak słyszę normą jest trzydzieścioro!. To ucząca pani dla każdego może poświęcić jedną minutę...
  • ~kikos
    (2011-09-06 10:14)
    przez te decyzje dzieci będą cierpieć cale życie... bo to nie jest kwestia zaczęcia szkoły tylko cały czas trwania w niej, a dla szkol kolosalne środki żeby przyjąć tylko jeden rocznik bo później już będzie normalnie. Trzeba było to rozłożyć na 10 lat. np. ze w tym roku idą do szkoły tez młodsze dzieci ze stycznia, później z lutego i pula by się zmniejszała...
  • ~antyidiotyzm
    (2011-09-06 10:23)
    Jak ja szłam do szkoły 23 lata temu, to tez były lekcje zmianowe i ogromne przeludnienie. "Mój" wyż demograficzny i tak ma mniej dzieci, więc o co tyle hałasu? Dzisiejsi 30-to latkowie jakoś przeżyli przeludnione klasy i szkoły, to dadzą radę i obecne bachory.
  • ~paul
    (2011-09-06 10:52)
    do antyidotyzm:

    To widać, że to przeżyłaś, jak patrzy się na tych 30-latków i ich zachowanie to zdecydowanie widać, niedouczeni, ambitni w dużych miast. Nie masz zielonego pojęcia co się w Polsce dzieje.
  • ~vh
    (2011-09-06 11:37)
    mam 40, przezylem komune, indoktrynacje polityczna, rozne cuda PRL, przezylem system zmainowy, eksperymenty gierka z 10 letnim cyklem, jestem inzynierem, wszystko zawdzieczam swojej pracy - da sie, juz nie robcie z swoich dzieci takich mameji - oczywiscie ze to powinno byc inaczej ale trudno stal osie, melko rozlalo - napewno nie bedzie to powod by tlumaczyc wasze lenistwo, brak czasu, brak pasji ktore moglyby pokazac dziecku ze zycie to nei picie wodki i robeinie tipsow...

    narzekajac na szkole najpierw przyjrzyjcie sie samym sobie i jaki dom, jaka rodzine tworzycie - jesli rodzina jest OK to dziecko da rade... jesli rodzina jest w klopotach to najlepsza prywatna szkola nie pomoze - spedzajcie ze swoimi dziecmi wiecej czasu, poswiecajcie im wiecej uwagi - nie tlumaczcie sie zmeczeniem, stresem, depresja - w PRL nie bylo wiecej okazji do szczescia niz dzis.
  • ~Krzysiek
    (2011-09-06 21:51)
    Pozdrowienia dla Pani Hall która skutecznie rujnuje polskie szkolnictwo

Może zainteresować Cię też: