Dziennik Gazeta Prawana logo

Rekrutacja? To przeżywa cała rodzina

14 lipca 2010, 22:00
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Mamy, ojcowie, a nawet babcie i dziadkowie wysiadują pod uczelnianymi biurami rekrutacyjnymi. Większość pytań dziekanatom zadają nie sami kandydaci, tylko ich rodziny - pisze "Metro".

Pracownicy szkół wyższych przyjmują całe rodzinne pielgrzymki i odbywają rozmowy telefoniczne z matkami, ojcami a nawet dziadkami 19-letnich, dorosłych kandydatów. Druga fala telefonów zaczyna się, kiedy wywieszane są listy przyjętych. Rodzice na różne sposoby próbują przekonać, że uczelnia popełniła błąd, nie przyjmując ich dziecka. Czasem robią się dosyć nerwowi - odnotowuje gazeta.

Sposób na nadopiekuńczych rodziców próbował znaleźć Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej UJ, rozdając w ubiegłym roku studentom ulotki z oświadczeniem pracownicy sekretariatu: "Nie będę rozmawiać z państwa rodzicami przez telefon, jak to miało wielokrotnie miejsce, kiedy to państwo uznając, że nie załatwiliście ze mną swojej sprawy pomyślnie, +nasyłacie+ na mnie swojego rodziciela". Bezskutecznie. "Tak było, jest i będzie, że rodzic się martwi" - podsumowuje Katarzyna Pilatowska, rzecznik UJ. O tym więcej dziś w "Metrze".

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj