We wtorek w Ministerstwie Edukacji i Nauki odbyło się posiedzenie zespołu ds. statusu zawodowego pracowników oświaty, w skład którego wchodzą przedstawiciele resortu edukacji, związków zawodowych zrzeszających nauczycieli i korporacji samorządowych. Podczas niego minister Przemysław Czarnek oraz wiceministrowie Dariusz Piontkowski i Marzena Machałek przestawili propozycje zmian w zakresie pragmatyki zawodowej nauczycieli, dotyczące takich obszarów, jak m.in. system wynagradzania, czas pracy nauczycieli i awans zawodowy.
"Medialne deklaracje ministra Czarnka"
Przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" Ryszard Proksa odniósł się do propozycji MEiN w wywiadzie udostępnionym PAP.
- powiedział.
Pytany czy przedstawione propozycje w jakikolwiek sposób nawiązują do VI punktu Porozumienia podpisanego przez rząd a NSZZ "Solidarność" w 2019 r., odpowiedział, nie ma takiego powiązania.
- powiedział. - dodał.
Podwyżki dla nauczycieli
Proksa odniósł się też do ogłoszonej przez ministra edukacji i nauki podwyżki nauczycielskich pensji o ponad 1000 zł od następnego roku szkolnego.
- powiedział. - wskazał.
Szef oświatowej "S" odniósł się także, do wtorkowej wypowiedzi wiceministra Dariusza Piontkowskiego, który powiedział, że propozycja podniesienia pensum do 22 godzin, to tak naprawdę zwiększenie o jedną godzinę. Przeciętnie bowiem nauczyciel ma obecnie 3 godziny ponadwymiarowe, czyli 21 godzin.
- wyjaśnił.
Proksa mówił również o pomyśle MEiN by niezależnie od czasu prowadzenia lekcji nauczyciel był dostępny w szkole dla uczniów i rodziców przez 8 godzin tygodniowo.
Przewodniczący SKOiW NSZZ "Solidarność" negatywnie ocenił też propozycję kwotowego określania minimalnych dodatków do wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli. - mówił.
Zapowiedział, że zwoła nadzwyczajne posiedzenie Rady Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania. - poinformował.
Propozycje MEN
MEiN proponuje podwyższenie tygodniowego obowiązkowego wymiaru godzin zajęć nauczycieli o 4 godziny (z wyjątkiem nauczycieli wychowania przedszkolnego). Jednocześnie proponuje, aby nauczyciel zatrudniony w pełnym wymiarze czasu pracy (z wyjątkiem nauczycieli przedszkoli) zobowiązany był "do bycia dostępnym" dla uczniów i nauczycieli w szkole w wymiarze 8 godzin tygodniowo.
Resort proponuje też wprowadzenie przeciętnego wynagrodzenia nauczycieli zamiast średniego, ustalanego na podstawie kwoty bazowej ogłaszanej corocznie w ustawie budżetowej. Będzie ono wynosiło dla: nauczyciela bez stopnia awansu zawodowego – 140 proc., nauczyciela mianowanego – 181 proc., nauczyciela dyplomowanego – 219 proc. kwoty bazowej.
Według wyliczeń ministerstwa stawka przeciętnego wynagrodzenia wynosiłaby od 1 września 2022 r. dla nauczyciela niemającego stopnia awansu zawodowego – 4950 zł brutto, nauczyciela mianowanego – 6400 zł brutto i dla nauczyciela dyplomowanego – 7750 zł brutto. Z kolei minimalne stawki wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli mających tytuł magistra i przygotowanie pedagogiczne będą wynosiły brutto odpowiednio: dla nauczyciela bez stopnia awansu zawodowego – 4010 zł, nauczyciela mianowanego – 4540 zł i dla nauczyciela dyplomowanego – 5040 zł.
Propozycje przedstawione przez kierownictwo MEiN we wtorek po posiedzeniu Zespołu ds. statusu zawodowego pracowników oświaty skrytykowali też obecni na nim przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych. Wszystkie trzy centrale związkowe są przeciwne zwiększeniu pensum i wprowadzeniu godzin dostępności. Od kilku lat postulują też powiązanie wysokości wynagrodzenia nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w gospodarce.