I od razu dodaje: To jest sterowana edukacja.

Reklama

Broniarz dopytywany o plany ministra edukacji i nauki Przemysława Czarnka, nie szczędzi słów krytyki.

Wystarczy posłuchać jakiejkolwiek wypowiedzi ministra edukacji. Z jednej strony widać jowialną postawę człowieka pełnego empatii dla zrozumienia sytuacji nauczycieli, ale za tym kryje się twardy, autorytarny zapis mówiący o tym, że edukacja będzie poddana całkowitej kontroli MEiN. Przemysław Czarnek za pośrednictwem kuratorów będzie realizował to, co będzie wynikało z polityki edukacyjnej państwa, nie patrząc na stanowisko uczniów, rodziców, nauczycieli – tłumaczy prezes ZNP.

Broniarz: Nie było tego od 1989 roku

Zdaniem Broniarza, "nie chodzi o to, by realizować własne wizje edukacyjne i odstępować od treści podstawy programowej – nic bardziej błędnego". Tylko przy realizacji tych treści nauczyciel powinien mieć daleko posuniętą autonomię. A minister mówi: autonomia tak, ale według mojej wersji i definicji. Np. zachęca do wycieczek, nawet dołoży do nich, ale pod warunkiem, że zanim obejrzymy pomnik Mikołaja Kopernika w Toruniu i zwiedzimy Stare Miasto, pójdziemy do Parku Rydzyka. Albo chcielibyśmy uczyć dzieci od przedszkola postawy proekologicznej. Tylko jeśli chcę zaprosić organizację proekologiczną do szkoły, to muszę czekać na odpowiedź kuratora dwa miesiące. Ilu z nas patrząc na to nie będzie miało podciętych skrzydeł? Nie było tego od 89. roku – kwituje.