Przypomina mi się transparent ze Strajku Klimatycznego “Dlaczego każecie nam się uczyć, skoro sami nie słuchacie naukowców” – tak w Radiu ZET Przemysław Staroń skomentował sprawę listu protestacyjnego uczniów.

Reklama

Jego zdaniem minister Przemysław Czarnek popełnia fundamentalne błędy przy podejmowaniu decyzji o procesie kształcenia. Uczniowie potrafią się uczyć, gdy są w komfortowej i empatycznej relacji. Młodzi ludzie o edukacji wiedzą więcej niż te “sabaty boomerów”, które podejmują decyzje – uzasadnił.

Według Staronia, minister nie zna też podstawowego prawa Yerkesa-Dodsona, które rządzi psychologią. Kiedy mamy dużo obowiązków to rośnie poziom stresu. Im więcej go odczuwamy tym trudniej wykonywać nam określone zadania - tłumaczył.

Portrety Pana Kleksa i Mary Poppins

Dopytywany, jakich zmian dokonałby jako minister edukacji narodowej, odpowiedział: Wywaliłbym wszystko, co się da i powiesiłbym w gabinecie portrety Pana Kleksa, Mary Poppins i Albusa Dumbledore’a.

Na tę chwilę kluczowe jest jednak uspokojenie nauczycieli, tymczasem brakuje im systemowego wsparcia psychologicznego.

Uczniowie są najważniejsi, ale istotna jest w tym wszystkim rola pedagoga. Kiedy lecimy ze swoim dzieckiem samolotem i zaczyna brakować tlenu. Wypadają maseczki tlenowe. Kto ma założyć ją jako pierwszy? Zawsze dorosły, bo jeżeli tego nie zrobi i zemdleje to dziecko może tego samo nie zrobić. Nauczyciel musi otrzymać maksymalnej opieki, bo wielu z nich jest na granicy wypalenia – skwitował Przemysław Staroń.