Dziennik "Corriere della Sera" zauważył w sobotę, że wszyscy przyzwyczaili się już do zdalnej nauki i pracy w każdych warunkach. Jednak nie ulega wątpliwości, że po raz pierwszy profesor uniwersytetu zobaczył na ekranie komputera przystępującego do egzaminu ustnego studenta za kierownicą autobusu. Egzamin wypadł bowiem w czasie jego zmiany w zakładzie transportu miejskiego w pobliskim Livorno.

Reklama

Przełożenie egzaminu?

Młody kierowca, który miał zdawać egzamin z prawa handlowego, połączył się przez telefon komórkowy umieszczony koło kierownicy.

Profesor Vincenzo Pinto uznał jednak, że w takich okolicznościach nie będzie odpytywał studenta.

Reklama

- Nie można odwracać uwagi kierowcy, wszędzie jest to napisane. Niech pan powie, kiedy pan kończy pracę, przełożymy egzamin na później - postanowił wykładowca, cytowany przez gazetę. Jak dodała, z przełożenia egzaminu cieszył się nie tylko student, ale i zapewne wszyscy pasażerowie jego autobusu.