Podczas konferencji zorganizowanej przed siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowej, w której uczestniczyli też przedstawicieli młodzieżówek Lewicy, posłanka Dziemianowicz-Bąk oświadczyła, że jej ugrupowanie i zgromadzona młodzież mówi wprost: "Stop represjom w edukacji".

Reklama

Poinformowała o interwencją poselskiej, w ramach której żąda od szefa resortu Przemysława Czarnka jasnej i niezwłocznej odpowiedzi m.in. na pytanie "na jakiej podstawie Ministerstwo Edukacji Narodowej zapowiada szykanowanie, represje i wyciąganie konsekwencji wobec nauczycieli i uczniów".

Jakie konsekwencje zamierza wyciągnąć? Co zamierza robić z danymi, które chce pozyskiwać od dyrektorów szkół, od rodziców, od uczniów i w jakich ramach prawnych chce te działania podejmować - pytała.

Dziemianowicz-Bąk przekazała, że Lewica chce też odesłać "ministra Czarnka na korepetycje ze znajomości konstytucji". Ustawa zasadnicza gwarantuje wszystkim obywatelom i obywatelkom, a więc także uczniom, a więc także nauczycielom, prawo do swobodnego wyrażania swoich poglądów - podkreśliła.

Konstytucja - zaznaczyła posłanka Lewicy - gwarantuje także prawo do gromadzenia się. Takie prawo może zostać ograniczone wyłącznie drogą ustawy, a takiej ustawy - jak do tej pory - nie ma - powiedziała Dziemianowicz-Bąk dodając, że "próby ograniczania konstytucyjnego prawa do gromadzenia się za pomocą rozporządzenia, to jest albo nieznajomość tego prawa, albo próba po raz kolejny jego omijania".

Panie ministrze Czarnek, proszę się odczepić od uczniów, od nauczycieli, od ich rodzin i zająć się faktycznymi problemami Ministerstwa Edukacji takimi jak zapewnienie równego dostępu w dobie pandemii do edukacji - apelowała z kolei do ministra edukacji wiceszefowa klubu Lewicy Monika Pawłowska. Panie ministrze Czarnek, mam do pana jedno słowo wyp..., wystarczy tych głupot i proszę wziąć się do roboty - dodała posłanka Lewicy.

Przemysław Czarnek w poniedziałkowym "Naszym Dzienniku", był pytany, co sprawiło, że w proaborcyjnych protestach uczestniczy tak dużo młodzieży. Stwierdził, że "bardzo niepokojące jest to, że niektórzy rektorzy, niektórzy związkowcy nauczycielscy, nie tylko nie potępiają tego typu chuliganerii, wandalizmu, chamstwa i brutalności na ulicach, ale wręcz zachęcają młodzież do tego, żeby w tym uczestniczyć, i mówią: >jesteśmy z wami<". Nie wyrażają żadnego sprzeciwu wobec tych absolutnie skandalicznych zachowań, i to jest jeszcze bardziej niepokojące - mówił.

W kwestii zapowiadanego wyciągnięcia konsekwencji wobec nauczycieli, którzy mieli namawiać uczniów do udziału w protestach, oraz wobec uczelni, których rektorzy zarządzili wolne od zajęć na czas protestów, Czarnek przekazał, że jeśli chodzi o nauczycieli, którzy ewentualnie namawiali uczniów bądź brali z nimi udział w tego rodzaju protestach, to sprawę na bieżąco monitorują kuratorzy. Będziemy mieli na ten temat raport na początku tygodnia - przekazał. I będą wyciągane wszystkie najdalej idące konsekwencje, które są w granicach możliwości prawnych ministerstwa i kuratoriów - zapowiedział Czarnek.

We wtorek prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz wydał oświadczenie, w którym wyraził "zdecydowany sprzeciw wobec prób zastraszania nauczycieli i dyrektorów, jakimi są wypowiedzi i wpisy przedstawicieli Ministerstwa Edukacji Narodowej, a także niektórych kuratorów oświaty dotyczące ograniczania praw obywatelskich".

Nikt nie ma prawa zastraszać nauczycieli, dyrektorów i pracowników oświaty! Minister edukacji nie ma prawnych możliwości nakładania kar dyscyplinarnych, porządkowych oraz jakichkolwiek innych form odpowiedzialności. Bronimy i będziemy bronić nauczycieli i pracowników oświaty! Nie damy się zastraszyć! Przypominamy, że podobna sytuacja miała miejsce w ubiegłym roku podczas strajku, kiedy niektórzy kuratorzy oświaty zbierali informacje o strajkujących pracownikach - napisał Broniarz.

Czarnek odpowiedział na oświadczenie Broniarza pisząc na Twitterze, że "nadzór pedagogiczny wykonywany na podstawie Prawa oświatowego to nie zastraszanie" tylko "realizacja ustawowych obowiązków przez Kuratorów Oświaty". Proszę zatem nie straszyć jakimś "zastraszaniem" i nie lękać się - zwrócił się Czarnek do szefa ZNP .