Dziennik Gazeta Prawana logo

Podręczników używanych nie ma i nie będzie. Rynek wtórny zamarł przez pandemię

3 września 2020, 07:31
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
książki podręczniki
<p>książki podręczniki</p>/Shutterstock
Część uczniów zostawiła stare książki, licząc na powtórkę materiału w nowym roku szkolnym. 

– mówi właściciel jednej ze stołecznych księgarń z używanymi podręcznikami. Rynek wtórny zamarł po wybuchu pandemii. Tymczasem zakup pakietu książek do liceum to wydatek rzędu 500 zł. Łatwiej mają rodzice młodszych uczniów, bo dzieci z podstawówki mają podręczniki gwarantowane przez szkoły. Osoby, które w tym roku chciały zaoszczędzić na zakupie podręczników, mają problem.

Wiele osób w obawie przed bezpośrednim kontaktem z innymi ludźmi nie zdecydowało się na ich odsprzedaż. Ale to nie jedyny powód. – Uczniowie są zdezorientowani po kwarantannie. Nie mają pewności, czy przerobili cały materiał i czy nie będą jeszcze potrzebować dotychczasowych podręczników. Wytyczne od nauczycieli i szkół nie były jasne – mówi właściciel księgarni zajmującej się skupem używanych podręczników. Zresztą, jak przyznają uczniowie, w wielu szkołach materiał faktycznie nie został w pełni przerobiony.

Dlatego część dzieci zdecydowała się pozostawić podręczniki, by samemu je przerobić do końca albo poczekać, aż zrobią to nauczyciele w nowym roku szkolnym. W efekcie punkty pośredniczące w odsprzedaży świecą pustkami. – – wyjaśnia przedstawiciel serwisu Aksiazka.pl.

Jego słowa potwierdzają inni pośrednicy. – – wyjaśnia Jarosław Nosek z Mobilnepodreczniki.pl i dodaje, że sytuacja na rynku wtórym jest najgorsza od lat.

Taka sytuacja ma też swoje dobre strony – dla osób, które odsprzedają podręczniki. W tym roku w związku z małą podażą mogą za nie otrzymać więcej pieniędzy, średnio połowę ceny początkowej. Poza tym nie mają problemu ze zbytem, nawet gdy książka nie jest w idealnym stanie. W ubiegłych latach, jak dodają eksperci, zysk był od kilku do kilkunastu procent większy. W praktyce oznacza to, że komplet książek bez zeszytów ćwiczeń i podręczników językowych można mieć już za 250 zł.

Taka sytuacja jest też korzystna dla wydawnictw. Więcej osób kupi nowe podręczniki na rynku pierwotnym. Wydawnictwom sprzyjają też nauczyciele, zwłaszcza ci od języków, coraz częściej wymagając, by uczniowie mieli nowe książki do nauki i nie korzystali z podpowiedzi zostawionych w nich przez poprzednich użytkowników. Zresztą w tym roku tylko kilka roczników może kupować książki po swoich kolegach – pierwsza klasa liceum po reformie oraz dwie ostatnie klasy idące starym trybem przed reformą. Licealiści, którzy rok temu trafili do szkół ponadpodstawowych po ośmioletniej podstawówce, już wtedy musieli kupować podręczniki świeżo z drukarni. W tym roku też mają zupełnie nowy program.

Uczniowie podstawówek mają zagwarantowane książki w szkole i muszą kupić jedynie ćwiczenia. – – mówi Dorota Twarowska z Polskiej Izby Książki. Także ona przyznaje, że rynek wtórny może w tym roku wyglądać trochę inaczej. Uczniowie zatrzymali część podręczników w domu, bo w trakcie nauki zdalnej były one dla nich głównym źródłem wiedzy. Na razie jednak PIK nie ma danych liczbowych, które pokazywałyby, jak wygląda sytuacja na rynku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj