Jak wskazuje portal, zawiadomienie do Prokuratury Okręgowej w Warszawie złożyła Centralna Komisja Egzaminacyjna, która - według portalu - otrzymała kilkanaście zgłoszeń o możliwości ujawnienia arkuszy egzaminacyjnych nieuprawnionym osobom.
"Artykułem, na który wszczynając śledztwo powołała się prokuratura, jest przepis kodeksu karnego mówiący o +ujawnieniu informacji uzyskanej w związku z wykonywaną funkcją lub czynnościami służbowymi+. Wstępnie przyjęto więc, że źródłem przecieku może być urzędnik" - czytamy w artykule.
Podkreślono, że postępowanie rozpoczęło się dopiero teraz, ponieważ CKE zawiadomienie złożyło w zwykłym komisariacie. "Stamtąd trafiło do komendy rejonowej, potem po kolei do dwóch rejonowych prokuratur" - podaje portal.
"Następnie przejęcie sprawy zapowiedziała Prokuratura Okręgowa, do której dopiero przedwczoraj spłynęły brakujące dokumenty z Centralnej Komisji Egzaminacyjnej" - pisze rmf24.pl.
- przypomina portal.
W artykule napisano, że działo się tak tylko w woj. podlaskim. - dodaje rmf24.pl.