Dziennik Gazeta Prawana logo

W przedszkolach zabraknie miejsc? Eksperci: Wytyczne MEN są niezgodne z prawem

12 maja 2020, 06:21
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
Zamknięte przedszkole
<p>Zamknięte przedszkole</p>/shutterstock
Po 24 maja może zabraknąć miejsc dla przedszkolaków. Dyrektorzy, a nawet Skarb Państwa muszą liczyć się z pozwami o odszkodowania za taki stan rzeczy

Choć rząd zezwolił na otwarcie przedszkoli od 6 maja, zdecydowała się na to tylko część samorządów. Z ostatnich danych resortu edukacji narodowej wynika, że na ok. 10 tys. samodzielnych placówek przedszkolnych otworzono ponad 2 tys. Łącznie z zerówkami w szkołach to ok. 22 tys. miejsc dla dzieci. Dariusz Piontkowski, szef MEN, na wczorajszej konferencji poinformował, że z możliwości powrotu do przedszkoli skorzystało kilkadziesiąt tysięcy maluchów. Z każdym dniem jednak liczba ta będzie wzrastać – wraz z otwieraniem się kolejnych placówek. Zdaniem ekspertów wkrótce może się okazać, że dla części dzieci zabraknie miejsca w macierzystych przedszkolach – a to na skutek wytycznych głównego inspektora sanitarnego, które mają stosować podmioty wznawiające działalność.

Decyduje GIS, a nie MEN

GIS określił m.in. limit dzieci w oddziale, a także powierzchnię, jaka powinna przysługiwać każdemu przedszkolakowi. Niezależnie od tego pojawiły się też wytyczne MEN i resortu zdrowia, w których wskazano, że w pierwszej kolejności do przedszkoli powinny być przyjmowane dzieci pracowników medycznych, służb mundurowych, a także osób zatrudnionych w handlu. Dodatkowo na możliwość przyjęcia dziecka do przedszkola mogłyby liczyć rodziny, w których oboje rodzice pracują i muszą wyjść z domu. Większe szanse na miejsce mają mieć też rodziny wielodzietne.  – oburza się matka przedszkolaka z Mazowsza. I zastanawia się, czy tak restrykcyjne kryteria pierwszeństwa mogą być wprowadzane w trakcie roku szkolnego.

Zdaniem prawników nie mają one umocowania w prawie.  mówi Robert Kamionowski, radca prawny z kancelarii Peter Nielsen & Partners Law Office. I zwraca uwagę, że dyrektor może wprowadzić całkiem inne zasady przyjęcia. - dodaje.

Prawnicy potwierdzają, że na podstawie specustawy z 2 marca br. (o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych, Dz.U. poz. 374 ze zm.) minister edukacji ma możliwość zawieszania stosowania prawa oświatowego, a także przepisów o finansowaniu zadań oświatowych, ale nie może wpływać na normy sanitarne ani na zasady i kryteria przyjmowania dzieci do przedszkola. Takie uprawnienia nie są kompetencjami MEN.

Wędrówka po przedszkolach

Ponieważ zgodnie z wymogami sanitarnymi maksymalna liczebność oddziałów zostanie zmniejszona, wiele dzieci może nie dostać się do macierzystego przedszkola. Resort edukacji ma jednak receptę na takie sytuacje.– mówi Anna Ostrowska, rzecznik MEN.

Według ekspertów stanowisko MEN jest tylko propozycją, a nie prawem. I to mało realistyczną, ponieważ z problemem braku miejsc będzie prawdopodobnie borykać się większość placówek.   – mówi Beata Patoleta, adwokat i ekspert ds. prawa oświatowego.

Dariusz Piontkowski zapowiedział, że w ciągu kilku dni dowiemy się, jak będzie wyglądał ewentualny powrót uczniów do szkoły. Przyznał jednak, że dla uczniów klas I−III wyobraża sobie zachowanie takiego samego reżimu, jaki obowiązuje obecnie w przedszkolach, czyli oddziały liczące do 12 uczniów.  mówi Jacek Rudnik, wicedyrektor szkoły podstawowej nr 11 w Puławach.

Łagodzenie obostrzeń

Zdaniem Beaty Patolety poważny problem z miejscami rozpocznie się z chwilą, kiedy rząd zdecyduje, że nie będzie już płacił zasiłku opiekuńczego, bo placówki edukacyjne zostaną udostępnione (na razie są zamknięte do 24 maja, a posyłanie dzieci do przedszkoli nie jest obowiązkowe ani nawet zalecane, nawet gdy placówka jest czynna). Wtedy do przedszkoli ruszą szturmem rodzice, którzy będą musieli wrócić do pracy.  - mówi Robert Kamionowski.

Jego zdaniem można pokusić się o złożenie pozwu w sądzie cywilnym o nakazanie przyjęcia dziecka na zajęcia. Tu niestety czas gra na niekorzyść opiekunów.  Dyrektorzy przedszkoli – zarówno samorządowych, jak i prywatnych – obawiają się pozwów z powodu braku miejsc.  - przekonuje Beata Patoleta.  Resort edukacji, a także Ministerstwo Zdrowia wraz z GIS będą jednak starały się na bieżąco reagować, jeśli w przedszkolach nie będzie wystarczającej liczby miejsc. Obostrzenia mogą być wówczas nieco złagodzone.

Wiążące wytyczne GIS dotyczące przedszkoli

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj