Dziennik Gazeta Prawana logo

Czy można nagrywać lekcje online? Fala krytyki pod adresem "Szkoły z TVP" paraliżuje innych nauczycieli

8 kwietnia 2020, 08:01
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
kalendarz, plan, praca zdalna, telepraca, komputer, laptop, planowanie, notatki, praca. / fot. Shutterstock
kalendarz, plan, praca zdalna, telepraca, komputer, laptop, planowanie, notatki, praca. / fot. Shutterstock/fot. Shutterstock
Nauczyciele nie chcą prowadzić zajęć przez internet, bo obawiają się, że rodzice i uczniowie mogą ich nagrywać i w nieuprawniony sposób wykorzystywać ten materiał. W zamian wydają uczniom polecenia, które z kolei naruszają przepisy o ochronie danych osobowych

Do szkół trafiły poradniki z resortu edukacji narodowej i Urzędu Ochrony Danych Osobowych dotyczące kształcenia na odległość z uwzględnieniem wszelkich związanych z tym wymogów. Nauczyciele i rodzice zostali zobowiązani do zapoznania się ze stosowaniem tych przepisów w nowej rzeczywistości. Tyle w praktyce. Efekt? Nauka zdalna wciąż odbywa się po omacku i intuicyjne i rodzi wiele praktycznych problemów.

Z wizerunkiem czy bez?

Fala krytyki, jaka wylała się pod adresem nauczycieli prowadzących lekcje w telewizji publicznej, sprawiła, że pedagodzy nie chcą prowadzić z klasą zajęć online nawet w ograniczonym zakresie. Obawiają się, że rodzice będą nagrywać ich lekcje i wykazywać im braki w wiedzy albo niekompetencje w prowadzeniu zajęć. Mają rację, bo coraz więcej tego typu filmów pojawia się w sieci.

– uważa jednak Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty.

Zwraca przy tym uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt kontaktu wizualnego. Dzięki takiej formie zajęć nauczyciele mogliby wyłapać, czy w domach uczniów nie dochodzi do przemocy wobec dziecka.

Prawnicy przyznają jednak, że nie można zmusić nauczyciela do udostępnienia wizerunku. Robert Kamionowski, radca prawny z kancelarii Peter Nielsen & Partners Law Office, uważa, że rodzicom nie wolno nagrywać lekcji ani tym bardziej ich rozpowszechniać. Zaznacza jednak, że nagranie tylko głosu wydaje się niezabronione.

Inaczej uważa Beata Patoleta, adwokat, ekspert ds. prawa oświatowego. Według niej nawet rejestracja samego dźwięku zawiera wizerunek nauczyciela i z tego względu rozpowszechnianie nagrania wymaga jego zezwolenia (art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych). –– tłumaczy prawniczka.

Stanowisko UODO

W tej kwestii stanowczy wobec nauczycieli pozostaje Urząd Ochrony Danych Osobowych (UODO).

– potwierdza Adam Sanocki, rzecznik prasowy UODO.

Wyjaśnia, że jeśli nagrania dokonane przez rodzica lub ucznia będą wykorzystywane do celów prywatnych, przepisy RODO nie mają zastosowania. Inaczej jest, gdyby rodzic zamierzał publikować film, na którym są uwidocznione dane nauczyciela. – podkreśla rzecznik.

Bezradny rodzic i uczeń

Resort edukacji w rozporządzeniu w sprawie kształcenia na odległość nie zmusza nauczycieli, aby prowadzili lekcje online z uczniami. Rodzice i uczniowie mogą co najwyżej o nie zabiegać, ale ich prośby w obecnym stanie prawnym nie muszą być spełnione.

– przekonuje jednak Beata Patoleta.

Uważa, że realizowanie podstawy programowej i wprowadzanie nowych treści jest niemożliwe bez bezpośredniej interakcji nauczyciela z uczniem. – – przekonuje prawniczka.

Resort edukacji w odpowiedzi na te argumenty konsekwentnie tłumaczy, że wszystko zależy od dyrektora szkoły i nauczycieli, a uczniowie i rodzice mogą tylko sugerować pewne rozwiązania.

– tłumaczy Anna Ostrowska, rzecznik prasowy MEN.

Od wprowadzenia przez MEN ewentualnego obowiązkowego prowadzenia webinarium przez uczniów nie odżegnują się związkowcy.

– mówi Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Problem goni problem

Problem z uchylaniem się od prowadzenia lekcji przez internet to tylko część wątpliwości, jakie mają nauczyciele, rodzice i uczniowie. Pojawiają się na przykład pomysły, aby zaliczenie określonego przedmiotu odbywało się przez wysłanie zdjęcia lub nagrania filmu z dzieckiem, które samodzielnie pracuje lub wykonuje zajęcia z WF-u.

– uważa Adam Sanocki.

Rodzice i nauczyciele mają też wątpliwości związane ze sprawdzaniem obecności (choć nie ma obecnie formalnie takiego obowiązku). Część nauczycieli przy tej czynności wymienia imię i pierwszą literę nazwiska, inni nie stosują żadnych ograniczeń.

– mówi Rober Kamionowski.

Nieco inny pogląd na te kwestie ma UODO, który stawia tu określone warunki.

– zapewnia Adam Sanocki.

Problemem jest też bezpieczne przekazywanie nauczycielom prac do sprawdzenia. Część uczniów dołącza je bezpośrednio do prowadzonego na określonej platformie czatu. W efekcie mają do nich wgląd wszyscy uczestnicy zajęć. Jeszcze większym błędem jest odsyłanie przez nauczycieli poprawionej pracy w tej samej formule. Skargi w tej sprawie trafiają już do UODO.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj