Od 12 marca do 10 kwietnia zajęcia stacjonarne w szkołach i przedszkolach są zawieszone. Od środy 25 marca szkoły i przedszkola mają obowiązek nauczania na odległość.

Reklama

"Z powodu koronawirusa polska szkoła w ciągu tygodnia przeniosła się z klas do internetu. To była pierwsza lekcja zdalnego kształcenia na dużą skalę dla nas wszystkich – uczniów i nauczycieli, a także rodziców. Mogła się ona wydarzyć tylko dzięki kreatywności nauczycieli i zaangażowaniu rodziców, mimo że zostaliśmy pozostawieni sami sobie" - napisał we wtorek prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz w liście otwartym do premiera. Według niego, nie ma bowiem żadnych systemowych rozwiązań w zakresie zdalnego kształcenia w Polsce.

Szef ZNP, zwracając się do szefa rządu, zapytał, czy ma on świadomość, że uczniowie i nauczyciele mają bardzo zróżnicowany dostęp do sprzętu komputerowego, a sytuacja ta jest bardzo trudna w przypadku rodzin wielodzietnych. Zauważył też, że w Polsce jest różny dostęp do internetu, nauczyciele nie posiadają służbowego sprzętu, szybkiego łącza internetowego, odpowiedniego oprogramowania i nie zostali przeszkoleni w zakresie zdalnego kształcenia. Wskazał, że czym innym są umiejętności w zakresie technologii informacyjno-komunikacyjnej wykorzystywane na lekcjach, a czym innym kształcenie online.

Zwrócił też uwagę, że tam, gdzie do tej pory uczniowie i nauczyciele mieli dostęp do internetu, teraz są problemy z powodu zwiększonego ruchu w sieci, a z badania wykonanego w lipcu 2019 r. przez Ministerstwo Cyfryzacji wynika, że 16 proc. Polaków nie ma dostępu do internetu. "I jak w tej sytuacji mamy zorganizować i prowadzić zdalne kształcenie?" - zapytał Broniarz. Jednocześnie zaznaczył, że ZNP rozumie trudną sytuację, w jakiej wszyscy się znaleźliśmy z powodu epidemii koronawirusa. "Jako nauczyciele jesteśmy odpowiedzialni, solidarni i samodzielni, bo wiemy, jak ważna jest edukacja" - dodał.

"Teraz w edukację swoich dzieci zostali zaangażowani rodzice w jeszcze większym niż dotychczas stopniu. To bywa trudne i frustrujące w sytuacji, kiedy trzeba godzić pracę zdalną ze zdalnym kształceniem w domu przy brakach sprzętowych i problemach z siecią. Niestety, pojawiła się też duża grupa uczniów nagle wykluczonych z edukacji z powodu braku internetu lub sprzętu w domu" - napisał Broniarz.

"W czasie zawieszenia zajęć w szkołach, dostęp do edukacji zależy od sytuacji materialnej rodziny i jej możliwości bardziej niż kiedykolwiek wcześniej i rząd powinien przeciwdziałać temu zjawisku, dbając o najbardziej potrzebujących" - zaznaczył. Wskazał, że rząd powinien dołożyć wszelkich starań, aby każdemu uczniowi i uczennicy zapewnić dostęp do edukacji, a nauczycielom umożliwić kształcenie.

"Plan minimum, jakiego oczekujemy w trybie pilnym od rządu powinien, naszym zdaniem, polegać na uruchomieniu bezpłatnego internetu dla wszystkich uczniów i uczennic oraz nauczycieli pracujących zdalnie. Rozwiązania na czas epidemii powinny być tak zaprojektowane, aby uniknąć pogłębiania nierówności edukacyjnych. W obecnej sytuacji uczniowie z rodzin znajdujących się w trudnych warunkach materialnych, mają mniejsze szanse na wsparcie, edukację i wyrównywanie zaległości a nauczyciele nie mają zapewnionych podstawowych warunków, by pracować ze swoimi uczniami i uczennicami" - napisał prezes ZNP w liście do premiera.

Minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski we wtorek w wywiadzie dla telewizji wPolsce.pl tłumaczył, że resort zdaje sobie sprawę, że nie wszyscy nauczyciele i nie wszyscy uczniowie mają dostęp do komputerów i internetu. W przypadku nauczycieli wskazywał, że sprzęt powinni im zapewnić dyrektorzy szkół, wypożyczając szkolne komputery lub dając możliwość pracy w szkolnej pracowni.

Jeśli chodzi o uczniów, wymieniał możliwość przekazywania im wydrukowanych materiałów poprzez np. tradycyjną pocztę lub kierowców zatrudnianych przez gminy, a także kontaktowania się z nimi telefonicznie. Jak mówił, rozpatrywana jest też pomoc ze strony MEN i resortu cyfryzacji.

- Będziemy się starali znaleźć dodatkowe środki na zakup komputerów, laptopów tak, aby można było pomóc w przypadkach najtrudniejszych, gdzie są najniższe dochody, jest największa liczba dzieci nieposiadających znacznych środków - poinformował. Dodał, że w ciągu dwóch dni razem z ministrem cyfryzacji przekaże informacje w tej sprawie. Zaapelował też do samorządów, by w miarę możliwości kupowały potrzebny sprzęt.

W ubiegłym tygodniu ZNP zwrócił się z apelem do firm, koncernów i ludzi dobrej woli z prośbą o rozważenie możliwości przekazania szkołom sprzętu komputerowego, urządzeń mobilnych, które trafiłyby do najbardziej potrzebujących uczniów, by mogli się uczyć zdalnie.