Dziennik Gazeta Prawana logo

Rodzice nie wytrzymują we własnych domach. Edukacja w czasach zarazy

19 marca 2020, 20:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Mężczyzna przed komputerem ma zmęczony wzrok
<p>Mężczyzna przed komputerem ma zmęczony wzrok</p>/Shutterstock
Wprowadzić stały plan dnia, zlecić czytanie lektur i naukę słówek z języka obcego. A przede wszystkim – nie stawiać się w roli strażnika. To krótka lista porad od tych, którzy kształcą swoje dzieci w domu na co dzień

– mówił mi we wtorek sąsiad, ojciec Aleksa, który chodzi do czwartej klasy. Niby żartem, ale jednak serio. –

Brzmi znajomo? Z podobnymi problemami mierzy się właśnie kilka milionów rodziców. Od półtora tygodnia 4,9 mln uczniów nie może przychodzić do szkół – zamknięto je, by ograniczyć szerzenie się epidemii koronawirusa. Pierwotny plan zakładał 14 dni wolnego. Jednak niewykluczone, że okres ten będzie znacznie dłuższy. Na początku tygodnia minister edukacji Dariusz Piontkowski przyznał, że ławki pozostaną puste, dopóki nie minie szczyt zachorowań, czyli – według przewidywań resortu zdrowia – co najmniej do Wielkanocy. Ale o tym, jak długo dzwonki będą wyłączone, MEN zdecyduje dopiero, gdy otrzyma odpowiednie polecenia z resortu zdrowia.

Nadprogramowy miesiąc laby to katastrofa dla szkoły, która i bez tego ledwo sobie radzi z realizowaniem programów nauczania. Podczas gdy lekarze walczą z rozprzestrzeniającym się wirusem, w uczniowskich domach trwa więc gorączkowa walka o to, by nie były to puste dni.

Zdalny zawrót głowy

Znów sąsiad: –

Dobre pytanie. Zapewnienie uczniom zajęcia to nie lada wyzwanie. W pierwszej kolejności – dla MEN. Choć zdalna praca szkoły to fetysz ministrów edukacji jeszcze z czasów Platformy Obywatelskiej (zresztą nie tylko ich – kto pamięta Donalda Tuska zapowiadającego tablet na każdej ławce?), do dziś pozostaje ona jedynie marzeniem. Weźmy na przykład elektroniczne podręczniki, na które resort wydaje unijne miliony. Gdy po niezliczonych perypetiach materiały były w końcu gotowe, okazało się, że w zasadzie można zacząć przygotowywać je od nowa, bo reforma oświaty rządu PiS kompletnie zmieniła podstawy programowe. Póki co daleko też do realizacji projektu Ogólnopolskiej Sieci Edukacyjnej, która miała połączyć wszystkie szkoły szerokopasmowym internetem.

CZYTAJ WIĘCEJ W NAJNOWSZYM WYDANIU DGP>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj