Dziennik Gazeta Prawana logo

Spór o podwyżki dla nauczycieli. "Oszczędności na papierze"

20 stycznia 2020, 08:44
Ten tekst przeczytasz w 5 minut
pieniądze
<p>pieniądze</p>/Shutterstock
Z wyliczeń resortu edukacji wynika, że na podwyżki dla nauczycieli samorządy potrzebują z budżetu państwa 100 mln zł. 700 mln mają mieć z zaoszczędzonych etatów. Problem w tym, że to oszczędności na papierze. 

W kwestii podwyżek wynagrodzeń rząd trzymał nauczycieli w niepewności praktycznie do samego końca. Przyjmując projekt budżetu pod koniec ubiegłego roku, nie założył w nim wzrostu wynagrodzeń pedagogów. Zrobił to dopiero na etapie prac sejmowych, zgłaszając autopoprawkę. W efekcie nauczyciele mogą spać spokojnie, we wrześniu czeka ich 6-proc. wzrost pensji.

Zdaniem samorządowców po raz kolejny podwyżki dla nauczycieli odbędą się kosztem ich lokalnych budżetów. Według nich rząd na ten cel powinien zarezerwować około 850 mln zł. Ministerstwo Edukacji Narodowej (MEN) odpiera zarzuty i mówi, że wszystko ma policzone. Nie chce jednak ujawniać danych z Systemu Informacji Oświatowej (SIO) dotyczących liczby nauczycieli (z uwzględnieniem zwolnionych i odchodzących na emeryturę). DGP bezskutecznie prosił o te dane pod koniec ubiegłego roku i w styczniu. Anna Ostrowska, rzecznik MEN, przekonuje, że informatycy wciąż pracują nad nowym systemem i wkrótce poznamy te informacje.

– kontruje Grzegorz Pochopień z Centrum Doradztwa i Szkoleń OMNIA, były dyrektor departamentu współpracy samorządowej MEN.

Dodaje, że bez tych informacji trudno ocenić, czy szacunki budżetowe MEN są rzetelne.

7 tys. w skali roku

Resort edukacji jest innego zdania i przekonuje, że jego wyliczenia są wiarygodne.

– wyjaśnia Anna Ostrowska.

Tłumaczy, że dane z początku stycznia potwierdzają spadek liczby etatów o ok. 7 tys. wobec danych prognozowanych, uwzględnionych przy planowaniu kwoty subwencji oświatowej na 2020 r. – dodaje.

Resort tłumaczy, że zaplanowana pierwotnie w projekcie ustawy budżetowej kwota subwencji oświatowej na 2020 r. (49,7 mld zł), zawierająca wspomniane oszczędności (różnica między prognozowaną liczbą etatów a danymi rzeczywistymi, na podstawie SIO), powiększona o 100 mln zł ze środków zaplanowanych pierwotnie w projekcie ustawy budżetowej jako rezerwy celowe, pozwoli na wypłatę wyższych wynagrodzeń.

– mówi Grzegorz Pochopień.

Dodaje, że jeśli rzeczywiście w tym okresie ubyło 7 tys. etatów, można wygospodarować około 600–700 mln zł.

– zastanawia się Pochopień.

Kreatywna księgowość

Eksperci od finansów oświatowych wskazują, że przy szacowaniu subwencji na kolejny rok resort edukacji bierze pod uwagę liczbę etatów nauczycielskich. Kiedy jednak dzieli pieniądze, dokonuje tego na podstawie liczby uczniów.

– wyjaśnia Grzegorz Pochopień.

Zaznacza, że z powodu zbyt małej liczby nauczycieli w szkołach ponadpodstawowych przekraczany jest limit godzin ponadwymiarowych, który zgodnie z przepisami powinien być nie wyższy niż w roku szkolnym 2016/2017.

– oburza się Sławomir Wittkowicz, przewodniczący branży nauki, oświaty i kultury w FZZ.

Marek Olszewski, starosta toruński, mówi, że szacunki resortowe na 2020 r. przypominają mu sytuację z 2000 r. – tłumaczy.

Nikt nic nie wie

Związkowcy przyznają, że wszystkiemu winien jest mechanizm prognozowania podziału subwencji oświatowej.

– wyjaśnia Tadeusz Pisarek, wieloletni przewodniczący Zarządu Głównego NSZZ Pracowników Schronisk dla Nieletnich i Zakładów Poprawczych.

Według jego wyliczeń na samych godzinach ponadwymiarowych oszczędza się 400 mln zł w skali roku, bo do ich wyceny nie uwzględnia się dodatku stażowego.

– dodaje.

Samorządy potwierdzają, że sytuacja jest krytyczna i niezrozumiała. – mówi Dariusz Woźniak, skarbnik powiatu świeckiego.

Tłumaczy, że już w ubiegłym roku jego samorząd musiał dołożyć 4 mln zł, a w tym nawet bez 6-proc. podwyżki będzie to dwukrotnie więcej.

 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Artur Radwan
Artur Radwan

Dziennikarz z wykształcenia prawnik, ukończył też studia podyplomowe na Uniwersytecie Warszawskim z zakresu Prawa Europejskiego. Zanim trafił do redakcji kilka lat pracował w administracji rządowej w tym Rządowym Centrum Legislacji i Ministerstwie Obrony Narodowej. Od 2003 r. jest członkiem Polskiego Towarzystwa Legislacji. W redakcji pisze o problemach dotyczących żołnierzy zawodowych i rezerwistów. Na bieżąco monitoruje również kwestie związane z zatrudnieniem i wynagrodzeniem nauczycieli. Porusza też problemy samorządów dotyczące stosowania przepisów oświatowych. W zakresie swoich obowiązków ma również zatrudnienie i płace w całej administracji publicznej.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraLustracja urzędników. Kto jej podlega i czy grozi nam lawina zwolnień »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj