Polacy z dezaprobatą podchodzą do pomysłu wznowienia strajku nauczycieli. Ponad 61 proc. uważa, że nie powinni wznawiać zawieszonego w kwietniu tego roku protestu – wynika z sondażu przeprowadzonego przez IBRiS dla "Rzeczpospolitej". Zaledwie 26 proc. Polaków jest jednak przeciwnych protestowi, bo uważa, że nauczyciele wiosną dostali wystarczające podwyżki. Natomiast 35,4 proc. – choć nie chce strajku – uważa, że pedagodzy dalej powinni negocjować z rządem - czytamy w dzienniku.

Gazeta podaje, że "jest też spora grupa, która popiera ostre formy walki pedagogów: 20,3 proc. ankietowanych jest za strajkiem, a 10,7 proc. za powstrzymaniem się od prowadzenia zajęć dodatkowych.

– Sondaż pokazuje, że Polacy popierają postulaty nauczycieli, ale są przeciwni radykalnym formom – mówi psycholog społeczny prof. Zbigniew Nęcki. Jego zdaniem wiosenny strajk był wstrząsem, który pokazał, jak bardzo niedocenianą grupą są nauczyciele. – Mają także świadomość, że bez dobrze wynagradzanych nauczycieli nie będziemy mieć lepszej szkoły – podsumowuje Nęcki" - podaje "Rz".

O strajk nauczycieli "Rzeczpospolita" pyta również we wtorek w innym materiale szefa oświatowej Solidarności Ryszarda Proksę.

- Nie jest możliwe, żeby we wrześniu doszło do protestów. ZNP działa pod dyktando opozycji. Słuchałem konferencji prezesa Broniarza i większego megalomana nie ma. Szef ZNP przywłaszczył sukces Solidarności porozumienia z rządem i spełnienia naszych postulatów. Jedynym dokonaniem Broniarza było wywołanie politycznego strajku, który zakończył się zamętem i fiaskiem. Strajku nauczycieli nie będzie, bo nie ma nastrojów strajkowych. Może gdzieś tam lokalnie dojdzie do poruszenia, ale do ogólnopolskich protestów nie dojdzie - uważa Proksa.

Pytany, czy we wrześniu nie dojdzie do zamieszania w związku z reformą edukacji, odpowiedział, że sama reforma nie ma negatywnych skutków.

Bałagan wywołały samorządy, które pozwoliły składać podania do kilkunastu szkół naraz. Teraz okazuje się, że jest ponad 100 tys. wolnych miejsc w placówkach oświatowych, a nabór jest kontynuowany. Opozycja zapowiadała masowe zwolnienia nauczycieli, do których nie doszło, a wręcz nauczycieli, zwłaszcza w dużych miastach, brakuje. Jedyny chaos w edukacji, jaki był, to ten, który wywołał ZNP. Reforma edukacji została przeprowadzona skutecznie i jest udana. Oby tylko została skończona, bo dotychczas żadna nie została dokończona. Po pełnym wprowadzeniu reformy ocenimy jej rezultat. Dzisiaj można powiedzieć, że polska szkoła jest jedną z lepszych, jeśli nie najlepszą w Europie - mówi w "Rz" szef oświatowej Solidarności.