Minister edukacji zapowiada pieniądze na podwyżki dla nauczycieli

| Aktualizacja:

Będą pieniądze na podwyżki dla nauczycieli – powiedział w środę Dariusz Piontkowski po spotkaniu z przedstawicielami nauczycielskich związków zawodowych w warszawskim Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog".

wróć do artykułu
  • ~prezes
    (2019-08-21 18:28)
    10% podwyzki od sredniej pensji w oswiacie,ktora jest ok.3 tys zl,to ok.300 zl.To malo jak na ludzi z wyzszym wyksztalceniem.Sa specjalnosci,ktore sa oplacane z reki kwotami o 2 do 3 tys wyzszymi-matematyka,chemia,biochemia,komputery,zawod fachowy,jezyki obce.Do tego te umiejetnosci otwieraja tez inne drogi-tak jak ja-studiowalem angielski i niemiecki na UJ,ucze prywatnie ale plynny niemiecki otwiera mi od 40 lat droge do pracy w RFN stad zamienilbym prace w RFN latem na staly etat w polskiej szkole ale z pensja od 6 tys zl netto w gore.Ponizej mi sie nie oplaca.I takich jest wielu-sporo nauczycieli moze szukac innej pracy za duzo wyzsze kwoty.ppanstwo aby zatrzymac exodus nauczycieli musi dac podwyzki minimum po 1 tys zl lub wiecej.Ale raczej sie nie stanie-pewnie za rok doloza po 100 zl albo 200 zl i tak sie to bedzie ciagnac.
  • ~w
    (2019-08-22 08:46)
    Rząd łaskawie znalazł pieniądze na podwyżki ale tylko 300 zł brutto. To za mało by zachęcić do kontynuowania pracy w szkole. Nie mówiąc o rozpoczęciu pracy w oświacie. Za chwilę okaże się że braki w szkołach są tak wielkie że jedynym rozwiązaniem będzie tworzenie klas po 40 uczniów. A to niestety nie daje dobrych wyników w nauczaniu.
  • ~ala
    (2019-08-23 09:00)
    oleja naucznie w szkole to na korepetycjach dorobia za 50-100zl godzina (mało?) tylko kto za to zaplaci ? MY to w koncu komu podwyzki bardziej potrzebne? NIKOMU zlikwidowac korepetycje i po problemie

Może zainteresować Cię też: