W czwartek minister edukacji Anna Zalewska uczestniczy w negocjacjach z przedstawicielami związków nauczycielskich w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog". Spotkanie dotyczy m.in. wynagrodzeń nauczycieli.

Jak powiedział Proksa, podczas spotkania Zalewska odniosła się do propozycji wszystkich central związkowych co do zmian w prawie oświatowym i postulatów płacowych. Dodał, że minister nie przedstawiła własnych propozycji płacowych. - (Kwota podwyżki – PAP) jeszcze nie jest dookreślona. W moim mniemaniu (Zalewska – PAP) chciała jeszcze parę dni i ogłosi, że jakieś większe pieniądze będą – stwierdził.

- Jeszcze nie ma jednoznacznej odpowiedzi, jaką opcję pani minister i rząd przyjmie – dodał.

Proksa zaznaczył, że "nie jest wykluczone, że jeżeli ministerstwo nie spełni postulatów płacowych, my też nie podejmiemy akcji strajkowej czy jakiejś innej". Zaznaczył, że Rada Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność" odniesie się do tych postulatów 15 lutego na posiedzeniu w Zakopanem. - Tam podejmiemy konkretne decyzje w zależności od tego, jak zareaguje rząd na te postulaty, które zostały złożone – mówił Proksa.

Zaznaczył, że MEN zebrało postulaty ze wszystkich central i powiedziało, "które postulaty są do załatwienia od zaraz". Jak poinformował, z rozporządzenie wycofany został zapis o pracy w sobotę. - Dzisiaj pani minister powiedziała, że nie będzie tego zapisu o pracy w sobotę – poinformował Proksa.

Z kolei prezes ZNP Sławomir Broniarz napisał na Twitterze, że związkowcy nie otrzymali "żadnego konkretu". "Za płace wg. AZ (minister edukacji Anny Zalewskiej – PAP) odpowiadają samorządy. Nic bardziej błędnego. To Ministerstwo Edukacji określa nasze wynagrodzenie" – czytamy. Broniarz ocenił też w tweecie, że stanowisko minister Zalewskiej to "nic innego, jak ucieczka przed odpowiedzialnością".