Uratują gimnazja, ale skrócą podstawówkę. Pomysł PiS na szkoły

| Aktualizacja:

Cztery lata podstawówki, cztery drugiego etapu edukacji i cztery szkoły średniej – to propozycja MEN.

wróć do artykułu
  • ~żaba
    (2016-03-24 07:53)
    Bzdura, bzdura jeszcze raz bzdura.......Jeśli takie reformy ma dla nas PiS to nie ma już mojego głosu.
  • ~mm
    (2016-03-24 07:49)
    Przecież tu chodzi o zmianę,Dobrą Zmianę,którą PiS zapowiedziało. Dzieci i nauczyciele,którzy w każdym wariancie stracą pracę,nikogo nie obchodzą.
  • ~Mark211
    (2016-03-24 08:13)
    Kler ma za mało szkół podstawowych więc ucinamy naukę, Gimnazja i licea katolickie dofinansujemy większą kwotą bo przecież nauka dłuższa. Kościół już dawno przestał glosić wiarę katolicką a stał się instytucją finansowaną przez podatników.
  • ~Nihoo
    (2016-03-24 07:58)
    Kolejna obietnica do śmietnika? Przecież PiSlam miał zlikwidować gimnazja...
  • ~belfer
    (2016-03-24 09:24)
    Najlepszy byłby model: 6+3+4 rozpoczynając edukację od 6 roku życia.
  • ~nexton
    (2016-03-24 09:11)
    A po co ta zmiana? Tylko po to, żeby zamieszać? Bezmyślność!
  • ~gSm
    (2016-03-24 10:00)
    Zlikwidujcie wreszcie gimnazja, tę wylęgarnię patologii bo już nigdy na WAS nie zagłosuję.
  • ~Rabin
    (2016-03-24 07:39)
    Tak to jest jak wiceprezes Ochotniczej Strarzy Pozarnej z gminy Brzeszcze idzie do Polityki
  • ~czytelnik
    (2016-03-24 07:45)
    A teraz to przyznane 500 zł pójdzie na nowe podręczniki. Każde wydawnictwo jak szalone zleca druk w ilościach " na całą Polskę " a tylko część z nich zostaje sprzedana przez co cena jest bardzo wysoka bo musi też objąć koszt druku tych nie sprzedanych. Bardzo dobra zmiana i edukacja ekonomiczna już od podstawówki.
  • ~HENRY
    (2016-03-24 08:25)
    Programy nauczania głupcy ;-)
  • ~OBSERWATOR
    (2016-03-24 14:03)
    Najbardziej normalny system edukacji był w PRL- 7 klas podstawówwki + 4 lata liceum lub technikum. Te wszystkie "pomysły" rodem z III RP o kant d...... potłuc.
  • ~qwerty
    (2016-03-24 12:11)
    PRECZ z gimnazjami! PRECZ!!! Gimnazja to jest dopiero patologia! Czy naprawde wszyscy teraz udaja, ze tego nie widza. Dzieciakom odwala rowno po zmianie szkoly, rwane sa wiezi z podstawowki. Co tak szkodzi, by wrocic do starego systemu: 8+4 (lub +5 w przpadku technikow)? Moze te zmiane robic dowolna partia, byleby z sensem i pod warunkiem LIKWIDACJI GIMNAZJOW!!!
  • ~:(
    (2016-03-24 20:21)
    to nie jest dobry pomysł, bo dzieci po czwartej klasie są za małe by same dojeżdżały do gimnazjum,często bardzo oddalonego od miejsca zamieszkania. Nie wszyscy rodzice są w stanie dowozić i odbierać dziecko.
  • ~Nauczycielka
    (2016-03-24 15:59)
    Głosowałam na PiS, ale to co proponuje MEN to totalna bzdura. Ubolewaliśmy, że do gimnazjum szły 13-latki. Teraz pójdą 12-latki albo w przypadku rozpoczęcia nauki w I klasie sześciolatków gimnazjalistami będą 10 - latki. To jakieś ogromne nieporozumienie. Niech zostawią tak jak było. Gimnazja dla 13 - latków. Czy MEN nie zdaje sobie sprawy, że w ten sposób dojdzie do likwidacji ogromnej ilości podstawówek. Np. ta, w której ja pracowałam liczy około 110-120 uczniów. Duża, piękna szkoła z tradycjami. Można przewidzieć o co chodzi. Gdy zostanie w niej garstka dzieci z klas I-IV samorząd będzie takie szkoły likwidował, bo nie starczy ani subwencji, ani środków budżetowych na ich utrzymanie. Znikną jedyne w niektórych miejscowościach ośrodki spotkań środowiskowych, organizowanych imprez dla rodziców, seniorów, młodzieży. Pozalekcyjne zajęcia sportowe itd. Na domiar złego małe dzieci będą dowożone do odległych szkół. Koszmar. Czy PiS uważa, że wszystkie ich pomysły są dobre? Czy nie należałoby tego skonsultować z nauczycielami, rodzicami?
  • ~rozgoryczony
    (2016-03-24 10:37)
    Gimnazja to jedno wielkie nieporozumienie. Nauczyciel sobie nieradzi bo nie zna ucznia a wiek gimnazjalisty to wiek cielęcy, głupoty, rozchwiania emocjonalnego a gimnazja to skupiają w jedno i powstaje patologia i jeszcze jedno. Jest wielką ujmą powrót nauczyciela z gimnazjum do podstawówki i dlatego się burzą i protestują bo nie problem jest w rodzicach czy uczniach tylko właśnie w nauczycielach a uczyć w liceach nie mogą bo mają za małe wykształcenie i tu jest cały kociokwik. Jak PiS zostawi gimnazja to już nigdy na niego nie zagłosuję
  • ~Aaa
    (2016-03-24 10:02)
    Byłam i jestem za likwidacją gimnazjów m.in. z powodu dalekiego dojazdu do szkoły, a z tego co oni wymyślili moją 10 letnia córeczka będzie musiała jeździć do szkoły oddalonej o ponad 15 km . Na początku mówili że gimnazja będą likwidowane właśnie m.in. z powodu dojazdu dzieci z małych miejscowości. W podstawówkach na wsiach jest coraz mniej dzieci jakby zlikwidowali gimnazja te szkoły by odżyły
  • ~iga
    (2016-03-24 14:40)
    Kościół zawetował likwidację gimnazjum i proszę nie będzie likwidacji i tyle w tym temacie
  • ~Pietrek
    (2016-03-24 10:18)
    tratowanie na siłę niewydolnego gimnazjum, w imię ratowania miejsc pracy dla nauczycieli, przypomina sytuację z naszej gospodarki,czyli ratowanie niewydolnych kopalń kosztem zarzynania energetyki. Tu też zniszczy się podstawówkę, a nie poprawi gimnazjum. Patologia wśród młodzieży dopiero wtedy zakwitnie. Czy ktoś jeszcze myśli pro państwowo? Nie potrzeba nam całych pokoleń tumanów, pomimo,że łatwiej nimi rządzić, nic z nimi się nie osiągnie. Za drogi chyba jest ten koszt utrzymywania pod kroplówką tworu zwanego gimnazjum.
  • ~nina
    (2016-03-25 08:26)
    Ciągłe eksperymenty na uczniach i nauczycielach.Byle głupek zna się lepiej na szkole niż nauczyciel.Tylko zmiana /tym razem inaczej bo"dobra zmiana"/.Powinno się choć raz zapytać nauczycieli,co się powinno zmienić ,poprawić.Ale słabi ministrowie,którzy sie na oświacie nie znają wprowadzają totalne zmiany,żeby swoją nieporadność ukryć.Miałam nadzieję ,że tym razem będzie inaczej.Bo ministrem jest nauczyciel-ale jak widać oświatą rządzą dalej p.Elbanowscy lub podobni znawcy.Nic dobrego z tego nie wyjdzie,jak zwykle.
  • ~Taaaaaa
    (2016-03-25 06:10)
    A dlaczego nie można zlikwidować gimnazjów? Ano nie można, bo szkoła jest przede wszystkim dla nauczycieli, dla dyrektorów szkół a ci przy takim obrocie spraw mogliby stracić pracę lub posiadane przywileje. Wystarczy pomyśleć, że w wyniku reformy nagle kilkanaście tysięcy nauczycieli mogłoby stracić posady dyrektorów i ich zastępców. To oznacza, że ich pensje nagle by się obniżyły. Niestety po raz wtóry ważniejsze jest utrzymanie przywilejów pewnej kasty zawodowej niż jakość kształcenia. A przecież powinno być na odwrót.