Szczęśliwy uczeń? Jest w Peru, Indonezji, Izraelu, ale nie w Polsce

Najszczęśliwsi i najlepiej wyedukowani uczniowie to ci uczęszczający do szkół w Singapurze oraz w Szwajcarii. Najbardziej nieszczęśliwsi, to ci z Korei, Estonii, Finlandii i …Polski.

wróć do artykułu
  • ~vp
    (2014-01-24 07:59)
    Jak u nas myślący człowiek a takimi są uczniowie mże być hapy ! Bez przerwy atakowany jest wiadomościami ,jesteś grzeszny genderu jeden ,chodzisz do złej szkoły,mieszkasz w złym kraju ,masz złe władze ,wszyscy w koło są waszymi wrogami ,kochaj tylko jakiegoś Rydzyka ,uwielbiaj enigmatycznego LK itd,itp . Ludzie kraj pełen wariatów .
  • ~obserwer_1
    (2014-01-24 07:30)
    zapamiętajcie sobie uczniowie: macie być radośni i szczęśliwi bo jak nie to przyjedzie do was wujek donek. jego wizytę na długo zapamiętacie
  • ~matka
    (2014-01-24 07:52)
    u nas szkoła jest przyjazna dla chuliganów...nieuków...

    zgodnie z wytycznymi minister Hal !!!
  • ~matka2
    (2014-01-24 07:57)
    żadnych zajęć pozalekcyjnych, na feriach i na wakacjacj siedzą i pierdzą w stołki, dyplomowany zarabia ponad 60.000,-zl. miesięcznie, ile mają wolnego, na każde święta wolne wakacje , ferie, a pensum 18 godzin...

    i jeszce im się nie chce zająć dziećmi ...???
  • ~ojciec
    (2014-01-24 08:05)
    W Polsce związki zawodowe bronią beznadziejnych, często psychopatycznych nauczycieli przed utratą "pracy".
    Szkoła w Polsce jest po to, żeby nauczyciel miał gdzie przychodzić i gdzie będzie miał opłacany ZUS.
    Uczeń to w Polsce śmieć.
    Szkoła jest dla nauczycieli.
  • ~Kajetan
    (2014-01-24 08:15)
    Bo u nas wszystko jest na odwrót :
    - szkoła jest dla (zatrudnienia) nauczyciela nie od (nauczania) uczniów.
    - urzędnicy są dla siebie nie dla petentów
    - politycy realizują własne interesy, nie wyborców.
    i tak można wymieniać w nieskończoność.
    to nie jest normalny kraj!
  • ~emeryt 5
    (2014-01-24 10:31)
    W naszej szkole już od najmłodszych lat wszystko jest robione , aby zniechęcić i zestresować ucznia. Proszę sprawdzić ile podręczników i zeszytów ćwiczeń ma obecny pierwszoklasista. Ile waży tornister z tymi podręcznikami ? Ciężar tornistra nie powinien przekraczać 10% wagi ciała ucznia. Programy nauczania są dostosowane do umysłu uczniów dobrych i bardzo dobrych. Słaby uczeń, bez dużej pomocy ze strony rodziców już na początku swojej edukacji nie może nadążyć, zostaje z tyłu, nic nie rozumie,zniechęca się, wpada w nerwicę i nie chce chodzić do szkoły. Już od podstawówki obowiązuje zasada trzech zet: zakuć, zdać, zapomnieć. Wnuczek kolegi, bardzo dobry uczeń nie może pomóc z matematyki o rok młodszej siostrze , bo po roku prawie wszystko zapomniał. 90% wiedzy przekazywanej w naszych szkołach do niczego nie przydaje się w życiu. Uczniowie o tym wiedzą, więc uczą się tylko, aby zaliczyć sprawdzian, test, kartkówkę. Leżą natomiast postawy, czyli czytanie ze zrozumieniem, rachunek w zakresie 100, zastosowanie wiedzy w życiu. Nawet ludzie po studiach nie umieją wypełnić PIT-u. Jakie więc wnioski ? Należy odchudzić programy, zmniejszyć ilość podręczników, w podstawówce uczniowie powinni uczyć się w trakcie zabawy, a nie siedzieć tylko w ławkach, pisząc i czytając. Programy trzeba zmienić tak, aby uczyć więcej rzeczy, które przydadzą się w życiu. Nauczanie, szczególnie w podstawówce i gimnazjum powinno odbywać się na kilku poziomach.Najzdolniejsi np poziom A, średnio zdolni poziom B i mało zdolni poziom C. Między poziomami powinny być awanse i spadki. Kto nie daje sobie rady na poziomie A,spada do poziomu B, a kto wyróżnia się na poziomie C, awansuje do poziomu B. Nie powinno być pozostawania na drugi rok w tej samej klasie, bo poziom wiedzy byłby dostosowany do poziomu intelektualnego ucznia. Trzeba też odbudować szkolnictwo zawodowe. Lepiej być dobrym spawaczem, czy ślusarzem po zawodówce, czy technikum, niż bezrobotnym magistrem po wyższej szkole powiatowej.
  • ~szk
    (2014-01-25 01:11)
    do: emeryt 5

    Czego może nauczyć się uczeń szkoły podstawowej w trakcie zabawy.
    Ano niczego, tylko byle jak haratać w gałę.

    Nauka to nie jest żart ani dowcip. Do nauki potrzebne jest skupienie i rzetelna powaga. Dlatego w szkole powinna być sprzyjająca do nauki atmosfera uroczystego skupienia, aby uczeń się uczył a nie szalał kompletnie rozkojarzony i rżał jak koń (a tak właśnie zachowują się uczniowie w polskich szkołach). Wszystko robią, byleby jak najwięcej czasu stracić, by go jak najmniej zostało na naukę. Taka jest dewiza uczniów. W Japonii, Chinach i Korei Południowej uczniowie wiedzą po co chodzą do szkoły, a u nas nie wiedzą, myślą, że to taka szczególna rozrywka polegająca na dokuczaniu woźnym, nauczycielom, dyrekcji szkoły, innym pracownikom, oraz na poniewieraniu i poniżaniu innych upatrzonych uczniów.
  • ~Nauczycielka
    (2014-02-16 16:44)
    Ale się uśmiałam!!! jedna z pan napisała, że nauczyciel dyplomowany zarabia
    60 000 miesięcznie !!! - bez komentarza!
    Jestem nauczycielem dyplomowanym, właśnie zaczynam ferie - w poniedziałek prowadzę w mojej szkole zajęcia sportowe, inna grupa jedzie na basen, więc coś się jednak będzie działo . Kocham dzieciaki i bardzo lubię moją pracę, mam duuużo wolnego i wiele satysfakcji ( żeby tak jeszcze płacili jak piszą ci złośliwi , ale wtedy każdy chciałby zostać nauczycielem... Ha, Ha, Ha! )

Może zainteresować Cię też: