Cała prawda o reformie 6-latków. Problem zaczyna się w czwartej klasie

| Aktualizacja:

Zapisałam dziecko do szkoły, kiedy miało 6 lat. Chodzi tam już drugi rok, a ja nadal nie wiem, czy dobrze zrobiłam. Ponoć największe problemy pojawią się w czwartej klasie

wróć do artykułu
  • ~wars
    (2013-10-27 18:36)
    Zapoznajcie się z idiotycznym podręcznikie do historii klasy czwartej.. Zobaczycie jak przeskakuje z epoki. do epoki raz doi przodu raz do tyłu.,, bez ładu i składu" Żadnej logiki. Zobaczcie jak w czwartej klasie uczeń musi dzielić w pamięci np liczbę trzy cyfrową przez dwu cyfrową W PAMIĘCI. Słupki jakie ułatwiały nam to zadanie .wyeliminowano.W klasie mojego wnuka liczba stopni niedostatecznych jest wielka.. Zobaczcie jakie plansze graficzne muszą wykonywać dzieci. Robią to za nich rodzice lub dziadkowie.Nauczyciele chyba zdają sobie z tego sprawę lecz nadal tak obciążają dzieci..Zobaczcie książkę do religii i zeszyt czwartoklasisty, jak obciążny jest rysunkami , wycinankami i malowankami.Zobaczcie kurioa z przyrody. To wszystko zafundowała naszym dzieciom nieoświecona pani minister oświaty.Torby które dzieci dzwigają są ciężkie do granicy, karalnego wykroczenia lub przestępstwa.Problem 6 latków powinni rozstrzygnąć rodzice a nie babsztyl wrogi dzieciom ministerstwie. Podręczniki powinny zostać zweryfikowane przez prawdziwych fachowców a nie płodzone przez dorobkiewiczów i prywatne drukarnie.
  • ~mag
    (2014-10-23 09:16)
    Obydwaj synowie "kiblowali" w zerówie. Starszy, bo tak chcieliśmy, a młodszy, bo nam się "upiekło"- ma urodziny w II połowie roku. Jeśli miałabym brać pod uwagę tylko opanowanie materiału, dostosowanie się do zasad, znajomość literek, to postąpiłabym źle zostawiając ich na drugi rok. Ale dzieci to też emocje, radzenie sobie z oceną, krytyką, ich wytrwałość i możliwość skupienia się nad pracą. Pod tym względem ten drugi rok był potrzebny. Dlatego generalnie uważam, że rodzice powinni decydować sami.
  • ~Lela-62
    (2013-11-08 15:57)
    Moja córka poszła do szkoły w wieku 7 lat i miała takie same problemy, jak dziecko opisane w artykule. Dziś ma 20 lat, studiuje na Politechnice i też ma problemy ze znalezieniem np. ulicy w dużym mieście. To nie wiek, proszę Państwa, ale cechy osobnicze.
  • ~Rendo
    (2013-11-04 19:54)
    Ludzie co za głupoty wypisujecie, dzieci poradzą sobie w szkole doskonale. Nie poradzą sobie tylko rodzice, jak zwykle nadopiekuńczość górą.
    Jeśli chodzi o zmianę sal, to problem mają z tym również studenci. Oni tez nie pamiętają z kim i gdzie mają zajęcia, takie czasy nastały. Oni też, mimo swojej dorosłości, pętają się po korytarzach bez celu i wizji. Nauczyciel ma mniej czasu na przerwie niż uczeń, to fakt.

    Zasadne są tylko argumenty dotyczące ciągle zmieniających się podręczników. Uczenie pod testy jest też głupim wymysłem.
  • ~olmaria7
    (2013-12-07 14:23)
    co za kretyńskie zmianyn stale zachodza w te Polsce. Stale wymyślają coś nowego, ale żeby na lepsze, to wprost przeciwnie. Chyba kobiety-ministry zaczynają swoją kariere najgorzej. Czy chcą się "wykazać" ale czym ? Pomysłowościa ? Ale z tym jest własnie u nich najgorzej !,
  • ~ac
    (2014-10-23 09:49)
    moja córka chodzi juz do IV KLASY i nikt jej nie traktował inaczej od jeden do trzy, chodziła do klasy z samymi siedmiolatkami a ona miała sześć. Myślę, ze decydując się na szkołę nie można oczekiwać, że ktoś będzie je głaskać w pierwszych trzech klasach, bo właśnie potem jest problem. Ja mam syna który poszedł do szkoły jako siedmiolatek i jest już w szóstej klasie no i córkę w czwartej która poszła jako sześciolatek, nie widzę różnicy w nauce między nimi żadnej a nawet jak już to taką że córka jest pilniejsza, więc dodam na koniec że nie takie to wszystko straszne i nie dajmy się zwariować. Poazdrawiam :)
  • ~mama dziecka reformy
    (2014-10-24 10:51)
    Rzeczywiście w czwartej klasie żarty się kończą i kończy się zabawa dla dzieci, jest straszny przeskok z sielanki które wiodą dzieci przez 3 klasy a w czwartej następuje pobudka i ciężka praca, nauczycieli już kilku, oceny nie słoneczka co dla wielu dzieci nie jest fajne jeżeli dziecko nie jest dobre z polskiego, matematyki czy angielskiego jest już problem, poza tym dziecku cieżko przestawić się na systematyczność i naukę już dłuższą w domu bo nie ma już zadań na 5 minut jak w klasie 1-3. Rodzice posyłają dzieci wcześniej bo rzeczywiście świetnie prosto jest przez 3 lata bo za wiele się nie uczą ale przeskok w 4 klasie jest duży i nie wszystkie dzieci są na to gotowe dlatego nie sugerujcie się pierwszymi 3 latami zastanówcie się jak potem wasze dziecko odnajdzie się w trochę trudniejszej sytuacji.To nie wstyd że wasze dziecko zostanie jeszcze jeden rok w tej zerówce ten jeden rok może dziecku dać naprawdę wiele a nasze wątpliwości przy każdej późniejszej jego porażce będą nas kosztować wiele stresu, nerwów i pytań może lepiej gdyby nie poszło wcześniej do szkoły...zawsze takie pytanie się pojawi prędzej czy później
  • ~zadowolona
    (2014-01-10 14:08)
    Ja też posłałam syna do szkoły jako 6-latka ale on sam chciał teraz jest w IV klasie, uczy sie świetnie, mimo tego, że też nie zawsze pamięta o odrobieniu pracv domowej. ale tego może byc wiele przyczyn, może nie chce mu sie po prostu jak każdemu dziecku. Najważniejsze jest zeby dzieci dopilnować. Ale i tak mieliśmy duzo szczęścia bo jego klasa liczy 16 osób (same sześciolatki) a test zakończenia trzeciej klasy napisali najlepiej ze wszystkich klas trzecich w szkole. Ale te dzieci były świadomie oddani przez świadomych rodziców do klasy pierwszej. A i nauczyciel na tu ogromne znaczenie, musi tez wymagac !!!
  • ~amsedu
    (2014-03-10 17:47)
    Być może zainteresuje to komentujących, w szczególności jak ktoś z Wrocławia. 19 marca odbywa się debata pt. 6-latek w szkole, dlaczego tak, dlaczego nie? Debatę poprowadzi dziennikarz Artur Młyński, drużynie zwolenników przewodniczyć będzie dr Halina Dmochowska (UWr), a przeciwników dr Elżbieta Jezierska – Wiejak (UWr).
  • ~sma
    (2014-10-27 15:45)
    Sami sobie zgotowaliśmy ten los.
    A biedne dzieci musza cierpieć!!!
    Ja tu nie widzę sensu.
    Czy można coś z tym zrobić? Pytam się..
  • ~Magda
    (2014-10-23 12:26)
    Ja widzę problem już w zerówce. Moja córka ma 5 lat i w tym roku musiała pójść do zerówki. Są tam też 6-latki z zeszłego roku. Oczywiście różnica jest przeogromna! Na dodatek nauczycielka ostatnio położyła na stoliku książkę jednej 6-latki i mówiła dzieciom, że tak powinny wyglądać zadania przez nich wykonane. Tylko JAK 5-latek ma dorównać 6-latkowi??? I ta różnica będzie widoczna przez te wszystkie przyszłe lata! To jakieś nieporozumienie.
  • ~bozkag
    (2014-10-23 18:57)
    Moja córka poszła do 1 klasy w wieku 7 lat, ale jest dzieckiem powolnym i emocjonalnym. Dzisiaj jest w 1 klasie gimnazjum. Ma dobre oceny, ale jest to okupione ciężką pracą w domu. Szkoła zabrała mojemu dziecku dzieciństwo. Nauczyciele nie chcą mieć dzieci,które "sprawiają kłopot", chcą mieć wyniki 1 miejsca w olimpiadach i konkursach, a te gorsze niszczą statystykę ,gdyby nie moja determinacja, to moje dziecko byłoby nie zauważoną myszką.
  • ~Gosia
    (2014-10-27 08:52)
    do Kris- a co wolałbyś cholerny Pis z Kaczyńskim?!?, największy błąd rządu to to że podziel ten rok 6-latkópw, powinni iść z całego roku a nie dzielić na pół!!!I DUZO ZALEZY OD PODEJSCIA NAUCZYCIELA, a dużo nauczycieli ma do tego średnie podejście czyli odbębnić 8 godz. i mieć spokój!!!
  • ~Gosia
    (2014-10-27 08:46)
    do Magda, to jest raczej złe podejście Pani nauczycielki!!!
  • ~Gosia
    (2014-10-27 08:48)
    do ZbyszekD- więcej głąbów jednak jest po studiach!!!bo w Polsce nierobi się już studiów dla nauki TYLKO ten co ma dużo kasy albo bogatych rodziców!!!
  • ~Marta
    (2014-10-27 10:31)
    To prawda że dużo zależy od nauczyciela ale nauczyciele są bardzo ograniczani przez przepisy, podstawę programową i inne rzeczy. Zabiera im się inwencje twórczą przez co tracą zapał. Również jest tak że wielu nauczycieli jest po studiach z ich dziedziny np. matematyki, historii a nie po pedagogice i to się bardzo odbija na dzieciach bo taki nauczyciel czasem nie potrafi zajmować sięmniejszymi dziećmi lub nie zdaje sobie sprawy jak lekcja wpływa na dziecko, jak powinien mu pomóc isiędo niego odnosić.
  • ~tomek
    (2016-05-25 19:36)
    nie minęły 2 lata a już widać, że część 6 latków ma problem, którym są obarczeni przez "dorosłych" podludzi. Mój syn poszedł do szkoły jako 6 latek, teraz niby ma iść do pseudo 2 klasy. Dlaczego pseudo? Ponieważ, będzie złączony z 7 latkami i 6 latkami co zaczynają 1 klasę. Czy to nie jest pop.....ne? Czy to jest edukacja? Wypraszam sobie. To już nie jest kraj tylko jakaś republika bananowa.
  • ~katol
    (2013-10-27 21:57)
    Jakos na Zachodzie i w USA zaczynaja nauke 6- latki. I to OK.

    Nie czekaja ( jak polskie- bo tradycja do 7- mego, kluczowego roku zycia- bo zawsze tak bylo= tradycja). Nie zalamywamuja sie grupowo w czwartej klasie.
    Jeden wczesniej, jeden pozniej, kolega w zadne.

    Do matek Polek: przestancie... , nie pakujcie dzieci w wate, nic im sie nie stanie., poprzednie pokolenia tez przezyly.
  • ~Ola
    (2014-10-23 10:31)
    Wydaje mi sie, ze za malo wymagamy od swoich dzieci. Mi ososbiscie oczy otworzyla na to wszystko ogolnoksztalcaca szkola muzyczna, do ktorej chodzi moja corka. Maja bardzo duze wymagania, lekcje z roznymi nauczycielami od pocztku, ogrom onformacji, ktore musza zapamietac. W neszej klasie jest 4 szesciolatkow, radza sobie gorzej emocjonalnie, na przyklad czesto zdarza im sie plakac na lekcji. Wyglada to tak, jak by nie wytrzymywaly napiecia tam panujacego. Ale gdyby poszly do szkoly zwyczajnej, nie muzycznej, nie mieliby problemu, moim zdaniem. Gdyby teraz sie przeniesli z nasze szkoly do zwyklej podstawowki radzili by sobie lepiej niz nie jeden siedmiolatek. Dlatego, moze za malo wymagamy od dzieci szescioletnich, ktore poszly do szkoly razem z siedmiolatkami. Nauczyciele rowniez glaskaja po glowkach przez 3 lata i daja taryfe ulgowa, bo to jest szesciolatek. Sprobujmy zmuszac dzieci za zapamietywania, do przestrzegania regul. W pozniejszym zyciu, w pracy, gdzie w jednym pokoju spotykaja sie ludzie w roznym wieku nikt niekogo nie pyta ile ma sie lat. Wymagania sa jednakowe, a mlodzi ludzie radza sobie lepiej niz starsi od nich o rok czy 2 czy tez 3 lata. Wiec dla mnie jest to problem tworzony sztucznie i na sile.
  • ~moma
    (2013-11-20 22:29)
    BRAWO ANANA,BOK,PRAWDZIWY LIBERAŁ,PEDAGOG-WŁASNIE GDZIE ONI SĄ.DLACZEGO NIE PROTESTUJĄ-STRACH PRZED ZWOLNIENIAMI!!!
    BO I TAK W NIEKTÓRYCH SZKOŁACH TO SIĘ ODBYWA!!!
    RODZICE NIE DAJCIE SIĘ ZWARIOWAĆ=NIE ZABIERAJCIE DZIECIŃSTWA!!!

Może zainteresować Cię też: