Maturzyści mogli się zmierzyć albo z "Lalką" Bolesława Prusa - w tym wypadku temat rozprawki dotyczył zagadnienia, czy człowiekiem kieruje los, czy jego własna wola. Drugi temat opierał się na wierszu Elizabeth Bishop.

O godzinie 14:00 odbył się kolejny egzamin pisemny, tym razem z wiedzy o tańcu.

Według dyrektora Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Marcina Smolika, maturzyści jednak najbardziej obawiają się nowego egzaminu ustnego z języka polskiego. Teraz już nie będzie on polegał na wygłoszeniu przygotowanej wcześniej prezentacji. Po części jest to powrót do rozwiązań sprzed kilkunastu lat. Uczniowie po wejściu na salę będą losować pytanie z puli przygotowanej przez CKE. W przeciwieństwie do poprzednich maturzystów, tegoroczni nie znają zagadnień, które pojawią się na maturze. Do wylosowanego pytania załączony będzie tekst źródłowy, jako punkt wyjścia dla maturzysty, ale w swojej wypowiedzi będzie on musiał wskazać też inne związane z tematem dzieła.

Nowością jest też zwiększona liczba egzaminów obowiązkowych. Dotychczas uczniowie musieli napisać co najmniej trzy testy: podstawę z języka polskiego, matematyki i języka obcego. W tym roku licealiści musieli też wskazać co najmniej jeden przedmiot dodatkowy na poziomie rozszerzonym. To ukłon w kierunku uczelni, które chciały mieć dodatkowy wskaźnik podczas rekrutacji.

W tym roku najczęściej wybieranym przedmiotem dodatkowym był język angielski.

Marcin Smolik powiedział, że w związku z tym, że tegoroczni maturzyści z technikum uczą się jeszcze zgodnie ze starą podstawą programową, zdają oni jeszcze stary egzamin. Oznacza to, że CKE musiała przygotować dwa razy więcej arkuszy egzaminacyjnych niż zwykle. Tylko niektóre zadania mogą być podobne i dotyczy to właściwie tylko matematyki.

O godzinie 9:00 uczniowie rozpoczęli trzytygodniową sesję egzaminacyjną. Matura zaczyna się tradycyjnie od egzaminu z języka polskiego na poziomie podstawowym. Na rozwiązanie arkusza jest 170 minut.