Konfederacja Rektorów Akademickich Szkół Polskich (KRASP) w podjętej uchwale domaga się, aby maturzysta obowiązkowo zdawał pięć pisemnych egzaminów, a nie trzy jak obecnie. W części do wyboru licealista musiałby wybrać dwa przedmioty, które zdawałby na poziomie rozszerzonym. Obecnie nie musi wybierać żadnych przedmiotów dodatkowych, a jeżeli już się na to zdecyduje, może je zdawać na poziomie podstawowym lub rozszerzonym.

Dwa maturalne koszyki

Zmiany mają prowadzić do większej specjalizacji kształcenia i pomagać licealistom w wyborze studiów.

Kolejna propozycja dotyczy puli przedmiotów do wyboru. Miałyby zostać stworzone dwa koszyki. W pierwszym znalazłyby się: język polski, matematyka, fizyka, chemia, geografia, biologia i historia. W drugim pozostałe przedmioty: języki obce, mniejszości i regionalne, wiedza o społeczeństwie, informatyka oraz historia sztuki. Maturzysta wybierałby co najmniej jeden egzamin na poziomie rozszerzonym z pierwszego koszyka.

Rektorzy apelują, aby z puli maturalnych przedmiotów wykreślone zostały wiedza o tańcu, łacina i kultura antyczna, historia muzyki, historia sztuki oraz filozofia. Argumentują, że część tych przedmiotów jest wybierana przez śladowy odsetek maturzystów, w przypadku innych wskazują na niski poziom i rangę nauczania.

Dyrektorom się podoba

– Minister Katarzyna Hall uczestniczyła w spotkaniu KRASP, na którym to stanowisko zostało przyjęte. Jest ono dla MEN bardzo ważne, bo egzamin maturalny jest jednocześnie egzaminem rekrutacyjnym na studia – mówi Grzegorz Żurawski, rzecznik MEN.


Pozytywnie o zmianach wypowiadają się także dyrektorzy szkół. – Widać, że rektorzy chcą, aby młodzi ludzie dokonywali bardziej świadomych wyborów studiów i byli lepiej przygotowani do wymagań uczelni – ocenia Irena Podgórska, dyrektor Liceum Ogólnokształcącego nr 1 we Wrocławiu. Wskazuje, że wyróżnienie w koszyku przedmiotów ogólnych to odpowiedź na obecny trend w edukacji i nauce.

– Ponieważ przygotowujemy młodych ludzi do pracy w zawodach, których jeszcze nie znamy, potrzebne są im przede wszystkim solidne podstawy i elastyczność w myśleniu – dodaje Podgórska.

Jednak pojawiają się też zarzuty, że resort edukacji zbyt często zmienia formułę egzaminu dojrzałości, przez co wyniki kolejnych roczników są nieporównywalne, a szkoły na podstawie tych porównań nie mogą poprawiać wyników nauczania. Te zmiany wynikają jednak z nowej formuły nauki w liceum.

Od 2012 roku licealiści tylko przez rok będą kształcić się ogólnie, potem wybiorą sobie konkretne profile programowe, np. humanistyczny lub ścisły. W 2015 roku będą więc już zdawać maturę na nowych zasadach.


Chcemy zmodyfikować egzaminy, aby maturzyści włożyli w nie więcej pracy

Dlaczego rektorzy chcą zmian w maturze?

W MEN trwają właśnie prace nad tym egzaminem. Przyjrzeliśmy się krytycznie obowiązującemu modelowi i stwierdziliśmy, że aż jedna trzecia populacji maturzystów wybiera przedmioty tylko na poziomie podstawowym. Nasze zmiany idą w tym kierunku, aby w zreformowanej maturze zmusić młodych ludzi do większego zaangażowania i do tego, aby do nauki choć dwóch przedmiotów włożyli więcej pracy.

Proponujecie wprowadzenie dwóch koszyków przedmiotów.

Tak. Pierwszy, który wcale nie jest ważniejszy, zawiera przedmioty które stanowią według środowiska akademickiego podstawowe dyscypliny nauki i wiedzy. Chcemy doprowadzić do sytuacji, aby do podjęcia studiów było niezbędne dogłębne poznanie choć jednej z nich.

Czy środowisko akademickie rozważa powrót do egzaminów wstępnych na studia?

W chwili obecnej na pewno nie. Model, w którym matura jest przepustką na studia, jest korzystny nie tylko z punktu widzenia licealistów, ale także spokoju życia akademickiego.