Po naszym wejściu do UE studia na Wyspach stały się dostępne dla Polaków, bo zaczęliśmy płacić niższe czesne - rocznie ok. 3 tys. funtów, na które można dostać kredyt od rządu Wielkiej Brytanii. W efekcie o ile w 2003 r. kandydowało zaledwie 126 osób, to w 2007 r. już 3059. Teraz trend się odwrócił. Od 2008 r. liczba kandydatów z Polski spada. W 2010 r. było to już tylko 2177 osób.

Przyczyny są dwie: po pierwsze polscy pracodawcy podchodzą nieufnie do kwalifikacji absolwentów zagranicznych uczelni, a po drugie od 2012 r. szukający oszczędności rząd Davida Camerona pozwolił uniwersytetom publicznym pobierać czesne w wysokości nawet do 9 tys. funtów rocznie.